wtorek, 15 czerwca 2021

Nigdy nie dorastaj - Quentin Blake


Lubicie Dahla? Jeśli nie, to szybciutko, nadrabiać zaległości! To taki pan, który pisał dla dzieci, ale tak, ze i dorośli podśmiewają się z absurdalnego humoru (czasem bardzo czarnego). Ja poznałam go już jako dorosła osoba i od tego czasu co jakiś czas sięgam po kolejna jego książkę. Można je łatwo rozpoznać po charakterystycznych ilustracjach - takich jak, na przykład, ta na okładce Nigdy nie dorastaj!

Zacznijmy od tego, że w internecie ciężko znaleźć w zasadzie jakiekolwiek sensowne informacje na temat tej książki.  Ba, ciężko się połapać, co to za pozycja i kto właściwie ją napisał, nawet mając ją w rękach! W internecie i w księgarniach znajdują się nieprawdziwe informacje, a nawet nieprawdziwa wersja okładki (zobaczycie ją na dole posta w metryczce) - jako autor figuruje Dahl, tak samo napisane jest na okładce, która krzyczy wielkimi literami ROALD DAHL (a małym druczkiem dodaje: "Quentin Blake"). Kiedy weźmiemy do ręki prawdziwy egzemplarz, zobaczymy coś jeszcze innego - "inspiracji dostarczył mistrz przewrotnych i magicznych opowieści Roald Dahl, zilustrował Quentin Blake". Ok, trochę zmienia postać rzeczy. No, ale to kto jest autorem? Mamy "źródło inspiracji", mamy "ilustratora", ba, mamy też tłumacza (niezawodny Michał Rusinek), ale przecież ktoś musiał napisać to, co zostało przetłumaczone! Można domyślić się, że autorem tekstu jest Quentin Blake, czyli ilustrator, ale nigdzie nie pada to całkiem wprost... Kosmos! Mistrzowska manipulacja i wprowadzanie w błąd przez wydawcę.

Jakby tego było mało, blurb i notki w księgarniach mówią, ze oto możesz dołączyć do Matyldy, Charliego i innych bohaterów Dahla i zostać dzieckiem na wieki. W praktyce - żaden bohater Dahla się tu nie pojawia. Jeśli spodziewaliście się nawiązań do kultowych dzieł RD, to nie tędy droga. Ot, mamy zilustrowane charakterystyczną kreską Blake'a wierszydełko gloryfikujące otwartość umysłów dzieci. 


To zachęta do tego, by nie dać pozbawić się "ducha śmielszej strony" i nie dać sobie powiedzieć, że coś nam się nie uda. Żeby realizować marzenia - chcesz stworzyć największy czekoladowy tort świata? A może leczyć strusie? Albo eksplorować morskie głębiny? Możesz - czemu nie! I to wszystko sprowadza się do przepięknej puenty - tytułowego "nie dorastaj", uzupełnionego o "tylko rośnij we wszystkich kierunkach".

Ze względu na specyfikę języka (w angielskim to "up" w "grow up" wyraźnie sugeruje kierunek, a u nas tylko "dorastamy" - w sumie, to do czego...?) troszkę gorzej to wygląda, ale niezawodny Michał Rusinek wybrnął bardzo dobrze... choć nie mogłam pozbyć się wrażenia, ze nie jest to arcydzieło tłumaczeniowe na miarę Gruffalo czy innych książek Donaldson - niektóre wersy zgrzytały mi w zębach, ale ogółem jest to bardzo zgrabny przekład rymowany.

Zdecydowanie do czytania z dzieckiem, które jest już względnie ogarnięte życiowo albo przynajmniej oswojone z absurdalnym poczuciem humoru. W przeciwnym razie ryzykujemy podsuwanie dziecku bardzo głupich pomysłów (jeśli Twoja pociecha nie wpadła jeszcze na pomysł, żeby myc zęby klejem błyskawicznym, kąpać brata w jogurcie albo wymiotować na siłę, żeby zrobić miejsce na nowe słodycze, to uważaj, bo może "inspiracja Roaldem Dahlem" nabierze u Was nieoczekiwanego znaczenia). No i gratka dla każdego dorosłego fana takich "dahlowskich" klimatów.

Szkoda, ze minął już dzień dziecka, bo poleciłabym te pozycje jako idealny prezent - z odpowiednią dedykacja może to być fajna pamiątka. A tak - polecam po prostu, na dowolna okazje. Żeby uśmiechnąć się i przypomnieć sobie i światu, ze nawet jeśli dorośliśmy już "w górę", to może czas teraz rosnąć jeszcze w innych kierunkach, bo nie ma tylko jednego dobrego... więc nie warto podcinać skrzydeł innym ani pozwalać, by to inni robili to nam.






Tytuł: Nigdy nie dorastaj
Autor: wcale-nie-Roald-Dahl Quentin Blake
Wydawnictwo: Trefl Books
Liczba stron: 32




Nigdy nie dorastaj z TaniaKsiazka.pl

Tania Książka

Sprawdźcie też inne nowości na stronie księgarni :)

4 komentarze:

  1. O, to chyba nowy poziom perfidii wydawniczej :D pobija nawet pisanie "polecam! Dan Brown" większymi literami niż nazwisko autora :P A już dwóch wersji okladki to nie skomentuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście nie znoszę takich zagrań, ale też mnie rozwaliło to, że w sieci nie można znaleźć prawdziwej okładki, a na stronie redakcyjnej... autora :P Umieszczenie Dahla na okładce mnie nie dziwi wcale, ale można to było zrobić mniej manipulująco.

      Usuń
  2. O kurczę, a ja mam w koszyku już i myślałam że to naprawdę jakiś Dahl :( Ale jak patrzę to klimat chyba zbliżony co, to chyba wezmę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimat absurdu podobny, kreska ilustracji swoje robi, jeśli to Cię przekonuje, to bierz ;)

      Usuń