środa, 16 czerwca 2021

Koty. Natura i wychowanie - naukomiks

Nieczęsto sięgam po komiksy (przyznam wręcz, ze nie pamiętam, kiedy ostatnio miało to miejsce), a o istnieniu książek popularnonaukowych w tej formie w ogóle nie miałam pojęcia. I to właśnie dlatego skusiła mnie pozycja Koty. Natura i wychowanie - komiks, w którym kotka Fasolka opowiada o swoich pobratymcach, a także trochę o swoim losie bezdomnego kota.

Pierwsze, co mnie zdziwiło, to grubość książeczki - jest to ponad 100 stron. I nic dziwnego, bo komiks porusza wiele kwestii, począwszy od znaczenia wzorów na ciele dzikich kotów, przez budowę i funkcjonowanie narządów zmysłów, aż po podstawy genetyki, dziedziczenia i hodowli selektywnej. Wow!

Wszystko to przedstawione jest w przystępnej formie, choć autorzy nie stronią od poprawnego naukowo, nierzadko trudnego słownictwa (ale dzięki temu może moje dziecko będzie wiedziało, że te włoski na języku, przez które kocie liźnięcie jest takie szorstkie, nazywają się papillae - ja nie wiedziałam ;)). 

Można kłócić się o niektóre uproszczenia, a nawet błędy (wskazanie psa jako wszystkożercy na podstawie budowy szczęki - biorąc pod uwagę, że psia żuchwa porusza się wyłącznie w jednej płaszczyźnie, to jest to zwyczajnie fałszywe założenie), ale ogółem strona merytoryczna dla młodszego odbiorcy zachwyca.

A jak jest z warstwa graficzna? Wszak to komiks! Osobiście z przyjemnością oglądałam kolejne kadry, doceniając  poziom realizmu wystarczający do rozpoznawania poszczególnych ras czy gatunków dzikich kotów. Pewnie osoby "siedzące w komiksach" oczekiwałyby bardziej wysublimowanej kreski, ale jak dla mnie wszystko działa tutaj super.

Plus za poruszenie tematu sterylizacji i redukcji populacji kotów bezdomnych - im częściej poruszane będą takie kwestie już dla młodszych odbiorców, tym większa szansa, że unikniemy kolejnego pokolenia ludzi uczłowieczających na siłę zwierzęta i wręcz emocjonalnie związanych z klejnotami rodowymi pupili (true story - wiecie, że opiekunowie kotów potrafią prosić lekarza przy kastracji o wstawienie "jakiegoś implanta", żeby kotkowi nie było smutno? W USA odpowiedziano już na tę potrzebę - skądinąd właścicieli płci męskiej - ale w Polsce nadal w tej kwestii, nomen omen, pustka). 

Komu polecam? Wydaje mi się, ze pozycja sprawdzi się nawet u kilkulatków nieczytających samodzielnie, ale zafascynowanych tematyka kotowatych - do wspólnego czytania z rodzicem, nawet nie ciągiem, ale w celu poznania poszczególnych zagadnień czy wspólnego poszukiwania odpowiedzi na pytania typu "czemu kocie oczy świeca w ciemności".



Koty. Natura i wychowanie z TaniaKsiazka.pl

Tania Książka

Sprawdźcie też inne bestsellery na stronie księgarni :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz