środa, 26 maja 2021

Przyrodyjki - Marcin Kostrzyński


Postać Marcina z Lasu poznałam w jego poprzedniej książce - Gawędy o wilkach i innych zwierzętach to jedna z najlepszych przyrodniczych książek, jakie czytałam w życiu. Dlatego tak bardzo ucieszyłam się, widząc zapowiedź książki Przyrodyjki. Czy zachwyt jest taki sam? No cóż... tak i nie.

Tak, bo Pan Marcin potrafi opowiadać, widać w tych jego "przyrodyjkach" pasję i dużą miłość do świata zwierząt i przyrody jako takiej. Tak, bo dają nieco szersze spojrzenie: Autor wychodzi z polskich lasów i jedzie, na przykład, śledzić niedźwiedzie w Vancouver, co jest niewątpliwie pewnym powiewem świeżości. Tak, bo znowu mamy tu piękne fotografie, chyba nawet lepsze niż w Gawędach.

Nie, bo jakoś brak tu "tego czegoś" co tak poruszyło mnie w pierwszej książce. Szukałam intensywnie i wydaje mi się, że głównym elementem, który zachwycił mnie w Gawędach, była historia uratowanego wilka oraz cała ta "spowiedź myśliwego", która przebija z kart książki. Przyrodyjki mają zupełnie inny, lżejszy, ale i mniej angażujący emocjonalnie charakter, choć gorzkich refleksji nad myśliwymi i konsekwencjami ich działań (czasem zgubnymi i dla samych ludzi - patrz pumy w Vancouver) też tu nie brakuje.


Oprócz tego nie sposób pozbyć się wrażenia jakiegoś takiego bałaganu. Przyrodyjki wydają się dość chaotyczne. O czym opowiada na przykład rozdział Jeleń karpacki? A trochę o Bieszczadach, o popielicach, o makrofotografii, o puszczykach. I, o, a tu były jelenie, ale nie zdjąłem pierścienia makro i nie zrobiłem im zdjęcia, koniec jeleni. Niby to nie przeszkadza, ale jakoś mi zgrzytało - podobnie jak dużo "gadania" o sprzęcie fotograficznym czy optycznym z czasów głębokiego PRL, czyli takich, które mi już niewiele mówią, więc pewnie nie doceniam dramatyzmu odkładania przez rok, żeby kupić za niemieckie marki jakiś super obiektyw (choć fotografowanie "zenitem" nadal pamiętam i praktykowałam!).


Tak czy inaczej, mamy tu kawałek dobrej historii o przyrodzie - o zwierzętach, roślinach i ich ulotnym charakterze. Historia ta jest trochę nostalgiczna, dołująca (kiedy uświadomimy sobie, jak ludzkie działania doprowadziły do niemal całkowitego wyginięcia niektórych gatunków), a jednocześnie optymistyczna, bo daje nadzieję, że póki będą tacy ludzie, jak "Marcin z Lasu", to mentalność człowieka ma szansę się jeszcze zmienić. Jeśli nie w obecnym, to w przyszłych pokoleniach. Oby tylko w tych lasach coś jeszcze dla nich do podziwiania zostało...





Tytuł
: Przyrodyjki
Autor: Marcin Kostrzyński
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 240

 



Przyrodyjki z TaniaKsiazka.pl

Tania Książka

Sprawdźcie też inne bestsellery na stronie księgarni :)

3 komentarze:

  1. Umknęło mi! Będę kupować. Tak się spodziewalam, że może być nieco słabiej, ale lubię jego gawędziarski styl. No i widzę że znowu starannie wydane <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, wydanie miazdzy. I zdjecia znacznie lepsze niz w Gawędach.

      Usuń
  2. Raczej nie przeczytam, ale jest cudownie wydana :)

    OdpowiedzUsuń