sobota, 14 września 2019

Chłopiec jeden na milion - Monica Wood


Zacznę "z grubej rury": Chłopiec jeden na milion to książka jedna na milion. Taka, która nie należy do Twojego ulubionego gatunku, a mimo to pochłania Cię od pierwszych stron, a potem każe o sobie myśleć przez długie tygodnie. Taka, którą kupujesz hurtowo i dajesz w prezencie wszystkim ważnym dla Ciebie osobom. Taka, o której musisz napisać na blogu, mimo że masz wrażenie, że czego byś nie napisał(a), nie oddasz wyjątkowości tego tytułu...



O czym jest Chłopiec jeden na milion? Wspomniany już na okładce wątek przyjaźni młodego chłopca i Ony, 104-letniej imigrantki z Litwy, to tylko mały ułamek tej wielowarstwowej, wielowątkowej powieści. Przyglądamy się tu relacjom różnych ludzi - Ony i chłopca, Ony i Quinna (ojca chłopca), Quinna i Belle (matki tegoż), Belle i jej nowego partnera. Poznajemy też historię Ony, trudną i naznaczoną całym wachlarzem doświadczeń, jakie mogła zgromadzić chyba tylko osoba, która spędziła na tym świecie ponad wiek i to w niezbyt łatwych czasach. To powieść o decyzjach i ich konsekwencjach, o wybaczaniu - innym, ale przede wszystkim sobie - i o emocjach, emocjach, emocjach.

Trudno powiedzieć coś więcej o fabule, nie ryzykując spoilerów, a Chłopiec jest przede wszystkim książką niesamowicie przemyślaną i ciekawie skonstruowaną. Autorka starannie dawkuje nam informacje i przedstawia stare wydarzenia w nowym świetle (nierzadko po wielu, wielu stronach), każąc zmienić sposób myślenia i postrzegania bohaterów, więc zepsucie tego bezmyślnie zdradzonym szczegółem to byłaby zbrodnia. Tę książkę po prostu powinno się przeczytać samemu - wtedy doskonale będziecie wiedzieć, o co mi chodzi.

Bohaterowie to główny atut powieści, głównie dlatego, że są bardzo niejednoznaczni. Trudno tu znaleźć postać, która jest całkowicie pozytywna - tak jak świat nie jest tylko czarno-biały, tak bohaterowie w powieści Wood mają całą gamę odcieni szarości i nie poddają się łatwej ocenie. Ledwo kogoś lubimy, a jego decyzje - czasem takie sprzed lat - próbują to podkopać. Ale czy mamy prawo do oceniania  kogokolwiek, znając tylko mały fragment jego historii...? 

Czym nie jest ta książka? Nie jest to książka młodzieżowa. Muszę to zaznaczyć, bo ostatnio trafiłam na recenzję, która tak ją potraktowała, i byłam w niemałym szoku. Nie jest to młodzieżowka ani pod względem tematyki, ani stylu, ani w ogóle niczego - "młodzieżówkowa" jest co najwyżej okładka i oczekiwania ludzi, którzy nie przestawili się jeszcze na fakt, że Papierowy Księżyc rozszerza systematycznie ofertę wydawniczą. 

Chłopiec jeden na milion to tylko - albo aż - obyczajówka. Dobra, mocna, mądra. I piękna! Wcale nie tkliwa, a jednak ostatnie sceny wyciskają łzy, a przynajmniej zapierają dech w piersiach u nawet najbardziej zatwardziałych czytelników.

Jedna z najbardziej niezwykłych książek, jakie czytałam w tym roku i na pewno niezagrożony TOP 5 najlepszych lektur 2019. Must-read.




Tytuł: Chłopiec jeden na milion 
Autor: Monica Wood 
Tłumaczenie: Ewelina Zarembska 
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc 
Liczba stron: 466






Za egzemplarz recenzencki
dziękuję księgarni Tania Książka:


 Tania Książka
Sprawdźcie też inne książki dla kobiet na stronie księgarni :)

17 komentarzy:

  1. Takich obyczajówek nam potrzeba :) Zastanawiam się, czy nie ma wrażenia, że jest "za dużo wszystkiego"? Książka nie jest aż taka gruba, a problematyka wydaje się szeroko zakrojona. Nie jest potraktowana po macoszemu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest za dużo :) to naprawdę przemyślana pozycja, moim zdaniem wszystko jest wyważone. A że problemów dużo... no, jak w życiu :)

      Usuń
  2. Po takiej recenzji nie sposób przejść obok książki obojętnie! Jeszcze nie wiem, czy przeczytam, ale na pewno zgłębię temat i poszperam w internecie. Może się przekonam :D

    www.kulturalnameduza.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to chodziło! Strasznie zachęcam do lektury, to naprawdę wyjątkowa pozycja :) Wydaje mi się, że przechodzi bez echa i bardzo mi z tego powodu przykro, bo wyróżnia się na tle wszystkich tych książek, które się teraz wydaje, zwłaszcza właśnie obyczajowych.

      Usuń
  3. Bardzo fajnie napisana recenzja, ale książka mimo wszystko nie dla mnie. Wolę kryminały :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję się ogromnie zachęcona do lektury, zapisuję sobie ten tytuł do przeczytania jak najszybciej. ��

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoja recenzja sprawiła, że koniecznie muszę zdobyć tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooooj tak, uwielbiam takie książki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mówię "nie" tej książce, jeżeli wpadnie mi w ręce to z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę przejść obok tej książki obojętnie. Skoro jest tak dobra to muszę ją przeczytać. Ciekawa jestem czy odbiorę ją podobnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się zakochałam w okładce. Cudowna i bajeczna. Książkę chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po takiej zachęcie aż grzechem byłoby nie przeczytać tego tytułu, więc już go sobie zapisuję :) Pozdrawiam
    http://czytanie-i-inne-przygody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że Papierowy zaczął wydawać bardzo ciekawe pozycje. :) To cieszy.
    Tylko mam jedno pytanie. Nie ma tam błędów - bo w przypadku tego wydawnictwa zdarzają się dość często i psują radość z czytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Redakcja i korekta jest na wysokim poziomie, gwarantuję ;) Są za to błędy składu - nierozdzielone dialogi, kursywa nie tam gdzie trzeba. Niestety.

      Za to powieść sama w sobie to rekompensuje, serio.

      Usuń
  12. Mam wrażenie, że to może być jedna z tych książek, które się wspomina latami :))

    OdpowiedzUsuń