poniedziałek, 11 lutego 2019

Przebudzeni - Colleen Houck


Przebudzeni to dowód na to, że jestem czytelnikiem impulsywnym i często biorę się za książki, które z daleka wołają „wcale nie chcesz mnie przeczytać”. Tu wystarczyło przeczytać pierwsze trzy strony i poznać główną bohaterkę, żeby wiedzieć, że należy trzymać się od Przebudzonych z daleka. Ale cóż, jak ktoś chce się bawić w randki w ciemno z literaturą młodzieżową, to musi się liczyć z ryzykiem.


Lilliana Young jest bogatą córką bogatych rodziców. Jest to w zasadzie jej główna cecha, potwierdzana przez autorkę (i samą Lily, narratorkę) na każdym kroku: dziewczę dostaje kieszonkowe „większe niż roczny dochód przeciętnego zjadacza chleba”, ma szofera, włosy „wypielęgnowane najdroższym szamponem”, a jeśli zakłada bluzkę, to na pewno jest to produkt od „najbardziej znanego projektanta”. Ok, zarejestrowałam, że do pierwszego to im starcza bez problemu, ale za to ich sytuacja materialna mocno negatywnie wpływa na narrację. No co za dużo, to niezdrowo, a czytelnik idiotą nie jest.

Oprócz bogactwa Lily ma też… zaburzenia. A może to autorka je ma? Bo niestety, ale masa rzeczy się tu przysłowiowej kupy nie trzyma, albo pani Houck miała strasznie dużo pomysłów na swoją bohaterkę i upchnęła je wszystkie razem, nie bacząc, że nijak to nie ma sensu. Lily jest chowana pod kloszem i nic nie musi sama robić. Lily jest bardzo zaradna, jak przystało na „prawdziwe dziecko Nowego Jorku”. Lily pasjami spędza więc czas w muzeum, przywołuje z głowy lata panowania niektórych faraonów, wie czym są urny kanopskie, a jednocześnie… nie wie, co to za gość, ten Set. Ogarniacie, czołowy czarny charakter egipskiej mitologii.

A to akurat kluczowa informacja, bo Lily spotyka na swojej drodze Amona, który jest absolutnie boski, nieziemsko przystojny i wcale nie jest wampirem Edwardem, mimo że też błyszczy w słońcu (serio). Jest za to mumią. Taką ostro inspirowaną filmową Mumią z Rachel Weisz – przemieszcza się pod postacią burzy piaskowej i biega po świecie, szukając świętych dzbanów ze swoimi wnętrznościami (nadal serio) - za to z jaśniejszej strony mocy, bo Amon powstaje z martwych raz na tysiąc lat, by zbawić świat. Tym razem będzie potrzebował pomocy Lily, bo jakiś bandyta zarąbał mu nerkę czy jelito z sarkofagu, więc robi z Lily baterię, mającą pomóc mu zachować życie do ostatecznego starcia, w którym ocali Ziemię przed siłami mroku.


Obecność żywej mumii ujawnia też kolejny problem emocjonalny panny Lilliany: brak instynktu samozachowawczego. Amant Amon mówi jej „nie mogę z tobą być, bo jest mi dane kilka dni na spełnienie misji, po czym umrę, bo tak to działa, a jeśli mi się nie uda, to świat czeka zagłada i wszyscy umrą w mękach”, a Lily nie pyta: „O kurczę, jaka zagłada?!”. Nie. Ona szlocha: „Och, powiedz, ja cię nie pociągam, tak?” I tak w kółko. No ja się dziwię, bateria czy nie, ale to cud, że ten gość z krzykiem nie uciekł, bo ewidentnie ze wszystkich nastolatek współczesnego świata musiał trafić na jakąś niewyżytą wariatkę. 

  
Reasumując, plusów w książce widzę dokładnie cztery:
1] chwilami (zwłaszcza już w Egipcie) autorka utrzymała naprawdę fajny klimat,
2] zasugerowany wyżej romans jest dość nietypowy (patrz punkt 3),
3] ma jedną obłędną, przegenialną scenę, z udziałem boskiego Anubisa (tu mega spoiler, czytasz na własną odpowiedzialność: Lily ma zabić Amona, by przerwać łączącą ich nić i dopełnić rytuału. Oczywiście jojczy przy tym strasznie i nie jest w stanie tego zrobić. W pewnym momencie orientuje się, że wbiła ukochanemu sztylet w klatę, bo oto na scenę wkroczył Anubis: „a, wiesz, szturchnąłem cię, bo ile mogłem czekać”. No cudo <3),
4] książka ma ładne, spójne zakończenie, które nie wymusza lektury kolejnego tomu.

Pytanie, czy te plusy wystarczą, by uznać Przebudzonych za lekturę godną uwagi? To już każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Dla mnie kluczowy będzie punkt 4 – mogę zakończyć tę przygodę z westchnieniem ulgi i darować sobie lekturę kolejnych tomów bez żalu i uczucia, że „muszę wiedzieć, jak to się skończyło”.





Tytuł: Przebudzeni 
Autor: Colleen Houck 
Wydawnictwo: We Need Ya (Czwarta Strona) 
Liczba stron: 488




Za egzemplarz recenzencki
dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona:


11 komentarzy:

  1. genialny wstęp! hahah :D ogólnie Egipt to nie moje klimaty (a wiem, kto to Set), więc oszczędzę sobie irytacji nadzwyczajnie bogatą bohaterką :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, właśnie Egipt to jak najbardziej moje klimaty. Tym bardziej zderzenie bolało :D Jakby ona sobie była bogata, ale spójna emocjonalnie i fabularnie, to może bym podołała jeszcze... ;)

      Usuń
  2. Lubię Egipt, chociaż po Riordanowym Egipcie trochę się rozczarowałam... I teraz mam dylemat, bo Klątwę Tygrysa od niej kocham, uwielbiam i pochłonęłam te książki. A ty tu tak jedziesz po tej, że już nie wiem, czy chcę ją czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tej książki - dawno nie czytałam powieści, której akcja miała miejsce w Egipcie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiam się nad tą książką od chwili, kiedy po raz pierwszy o niej usłyszałam i w sumie chyba w końcu kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po błyszczeniu odpadłam 😂
    To mi absolutnie wystarczy, żeby książkę zepchnąć w kierunku "nie warto". :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co, nie lubisz sparklących* amantów o posągowej urodzie? :D

      *Słowotwórstwo z rozmów z Wiedźmą <3

      Usuń
  6. Tak, scena z Anubisem spoko :D Kocham klimat Egiptu, więc tak sentymentalnie mi się podobało, aczkolwiek książka ma sporo nielogiczności, a główna bohaterka jets mega irytująca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ktoś to czytał :D No cóż, logika to nie jest mocna strona tej powieści, ale Anubis mi dużo wynagrodził, taka nagroda pocieszenia na koniec powieści ;)

      Usuń
  7. ciekawa okładka i recenzja zdecydowanie mnie zachęcają :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Huh, a wahałam się nad tą książką! Coś jednak nie było nam po drodze i na razie zrezygnowałam, jak widać słusznie. Chociaż wielka szkoda, bo w sumie rzadko zdarzają się takie młodzieżówki z Egiptem w tle. ;)

    OdpowiedzUsuń