środa, 12 grudnia 2018

Pszczoły - wojna o pyłek


Szczerze mówiąc dziwię się, że pszczoły - i w ogóle świat owadów, z ich usystematyzowanym społeczeństwem i aktywną działalnością w przyrodzie - tak rzadko trafiają na warsztat projektantów planszówek. Dlatego wojny pszczół i trzmieli o kwiatowy pyłek w małej karciance Pszczoły od wydawnictwa Trefl od razu przykuły moją uwagę...


Co w pudełku?


Niewielkie, niemalże kieszonkowe opakowanie kryje w sobie kilka rodzajów kart: dwie talie (pszczół i trzmieli), różniące się wyłącznie grafiką, a także 5 kart kwiatów, o których pyłek będziemy walczyć, oraz 10 kart misji, wskazujące cele specjalne, które przyniosą nam punkty na koniec gry. Klasyczny styl grafik to miłe urozmaicenie na rynku planszówek, zdominowanym ostatnio przez do bólu wygładzone, pozbawione charakteru grafiki komputerowe.




Osobiście uważam, że samo pudełko, szczególnie ten napis rodem z word-artów ;) (na pudełku oryginalnym był znacznie bardziej subtelny), są średnio zachęcające, jednak nie warto się uprzedzać: w środku kryje się bardzo zgrabna gra, którą rozegracie w 15 minut i to ze sporą satysfakcją.


Jak to działa?


Niech nie zwiodą Was kompaktowe wymiary pudełka - samej gry nie rozłożycie na stoliku w pociągu czy samolocie, bo zajmuje zaskakująco dużo miejsca. Na środku układamy 5 kart kwiatów, w taki sposób, by każdy z graczy mógł swobodnie dokładać karty od swojej strony - w sumie mogą pojawić się aż po 3 rzędy z każdej ze stron bazowego kwiatu, a to już zajmuje całkiem sporą powierzchnię. 




Każdy z graczy otrzymuje talię, w skład której wchodzi 17 kart o różnej mocy (od 0 do 5) oraz karty ruchu, umożliwiające przemieszczanie już położonych kart. Karty o wartości 0 początkowo budzą zdziwienie wśród nowych graczy, ale tak naprawdę stanowią ważne narzędzie: możemy użyć ich do zablokowania miejsca przeciwnikowi (możemy zagrać zakrytą kartę po jego stronie), lub w celu zablefowania (zagrywając takie zakryte "zero" po swojej stronie sugerujemy przeciwnikowi, że zamierzamy walczyć o dany kwiat). Talię gracza należy potasować i dobrać z niej 3 karty na rękę - to będzie nasza ręka startowa.




Gracz w swoim ruchu ma do wykorzystania 2 Punkty Akcji (PA), które może wydać na różne czynności: 
- dołożenie 1 odkrytej karty po swojej części stołu (1 PA); 
- odrzucenie karty z ręki awersem do góry (1 PA), 
- zagranie karty ruchu (2 PA - możemy przemieszczać wyłącznie własne karty i po naszej stronie stołu);
- położenie karty z ręki zakrytej pod kwiatem po swojej stronie lub stronie przeciwnika (2 PA).

Po zakończeniu ruchu ponownie dobieramy karty ze swojej talii gracza tak, aby mieć ich 3 na ręce. Gra kończy się, gdy co najmniej jeden gracz wykorzysta wszystkie swoje karty. W celu wyznaczenia zwycięzcy ustalamy przewagi pod poszczególnymi kwiatami, sumując liczbę punktów, jakie zagrał pod daną rośliną każdy z przeciwników. Za każdą zdobytą kartę gracz otrzymuje 1 punkt (+ dodatkowo 1 punkt, jeśli ten kwiat znajdował się też na karcie misji - wariant klasyczny). Następnie rozpoczynamy drugą rozgrywkę, a zwycięzcę wyłania się po podsumowaniu punktów z obu gier.




Warianty 


W wariancie klasycznym gramy z kartami misji - każda z nich pokazuje kwiaty, za które dostaniemy dodatkowe punkty, jeśli uda nam się zdobyć nad nimi przewagę. Każda karta ma przynajmniej jeden element wspólny, więc możemy mieć pewność, że nasze interesy przynajmniej w jednym punkcie pokryją się z tymi na karcie przeciwnika, co zapewnia bardziej zaciętą rywalizację.




Choć karty misji nie powinny stanowić szczególnego utrudnienia nawet dla niezbyt zaawansowanych graczy, instrukcja przewiduje także wariant larwalny, który nie używa kart misji w ogóle. Szczerze mówiąc nie wydaje mi się on jednak niezbędny, nawet w zabawie z graczami początkującymi, zwłaszcza że pozbawia grę odrobiny głębi. 

Z kolei gracze, którzy szukają dodatkowego wyzwania, znajdą w instrukcji wariant starego, przebiegłego trzmiela (serio ;)) - na początku gry gracze wybierają 5 kart ze swojej talii, które przekazują przeciwnikowi. Karty te wtasowuje się do swojego zestawu i gracze zagrywają je jak własne (choć, oczywiście, na koniec nadal punktuje za nie pierwotny właściciel). Co ważne, karty przeciwnika nie wolno odrzucić ze swojej ręki.




Wrażenia


Pszczoły bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie mnogością opcji, jakie oferują w czasie rozgrywki. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że nie będzie tu głębi... jednak nic bardziej błędnego - kombinowania jest sporo, a szczególną satysfakcję przynosi "czytanie" przeciwnika i przewidywanie jego ruchów. Zagrał zakrytą kartę - dlaczego, jaką? Czy chce mnie zwieść i sprowokować do reakcji tak naprawdę położył "zero", czy faktycznie próbuje walczyć wysokimi wartościami? Choć na ogół nie należę do fanów gier z blefem, to tutaj stanowi on dla mnie główne źródło frajdy.




Wykonanie gry jest bardzo przyzwoite i, jak już wspomniałam, Pszczoły przemawiają też do mnie pod względem ilustracji. Nie szukajcie tu jednak klimatu - o tym, że prowadzicie do boju o pyłek rój pszczół lub trzmieli, zapomnicie zaraz po zagraniu pierwszej karty i szybko zaczniecie skupiać się wyłącznie na cyferkach. Miła dla oka oprawa graficzna 

Żałuję tylko, że gdy wymyślano dodatkowe "warianty" nie pokuszono się o chociaż 2-3 karty, które wprowadzałyby opcjonalnie różnice między talią trzmieli i pszczół: jakaś dodatkowa umiejętność, specjalna mechanika. Byłoby to świetne urozmaicenie i wprowadzałoby dreszczyk niepewności. Niestety, takie "małe" tytuły rzadko doczekują się dodatków, więc pewnie na taki bonus nie ma co liczyć, ale naprawdę wzbogaciłby on rozgrywkę. 

Z drugiej strony, takie umiejętności specjalne stanowiłyby wisienkę na torcie, bo generalnie Pszczołom ciężko jest cokolwiek zarzucić. Z każdą partią odkrywam w tym tytule coś nowego, a zabawa zmienia się w zacięte pojedynki, zwłaszcza gdy gramy z jednym przeciwnikiem, powoli ucząc się jego sposobu myślenia. Zaskakująco dobra, malutka gra za niewielkie pieniądze.




Plusy:
+ zaskakująco duża głębia;
+ ładne grafiki;
+ wysoka interakcja;
+ emocjonująca rozgrywka.

Minusy:
- brak zróżnicowania talii graczy.



Tytuł: Pszczoły
Autor: Alexandre Droit
Ilustracje: David Boniffacy
Wydawnictwo: Trefl. Joker Line
Liczba graczy: 2
Czas gry: 10-15 minut




Za egzemplarz recenzencki 
dziękuję wydawnictwu:
 Trefl. Joker Line


4 komentarze:

  1. Ciekawa gra i chyba sprezentuję ją siostrzeńcom ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dzieciom też może się spodobać. Co prawda pewnie nie zagrają bardzo strategicznie, ale zawsze to coś, przy czym muszą pomyśleć i pokombinować :)

      Usuń