piątek, 14 grudnia 2018

Książki poniżej 200 stron (cz. 2) - Wasze propozycje :)


Pierwsza odsłona "książek poniżej 200 stron" przyjęła się wśród Was znakomicie, co pokazało, że każdy jednak czasem potrzebuje odskoczni od kilkusetstronicowych cegłówek. Co więcej, podsunęliście mi mnóstwo ciekawych propozycji - aż wstyd, że na niektóre nie wpadłam sama! Dlatego przed Wami druga część zestawienia książek nie za długich, ale za to bardzo, bardzo dobrych. Dziękuję za pomoc i jestem pewna, że również Wasze propozycje zaintrygują wielu czytelników :)

Tym razem, z wiadomych przyczyn, moje komentarze są tylko przy tych książkach, które miałam przyjemność już przeczytać. 

Książki uszeregowane są według długości:


Siedem minut po północy - Patrick Ness, Siobhan Dowd
Poleca: Moreni
Od wydawcy: Arcydzieło współczesnej literatury dla każdego wrażliwego czytelnika od lat 10 do 110! Jedna z tych książek, które zmieniają Twoje spojrzenie na świat i życie, które uczą empatii i humanizmu. Jedna z tych książek, których nie możesz przegapić! 
Odważna, pełna czarnego humoru, głęboko poruszająca opowieść o chłopcu, jego ciężko chorej matce i niezapowiedzianym, potwornym gościu. Jest siedem minut po północy, gdy trzynastoletni Conor budzi się i odkrywa, że za oknem jego sypialni czai się potwór. Jednak to nie tego potwora Conor się spodziewał – sądził, że odwiedzi go raczej ten z dręczącego go koszmaru, powtarzającego się niemal każdej nocy od dnia, kiedy matka chłopca rozpoczęła leczenie. Potwór z jego podwórka jest inny. Sędziwy. I dziki. I chce czegoś od Conora. Czegoś niebezpiecznego i przerażającego. Żąda prawdy.
Liczba stron: 212



Ostatni Jednorożec - Peter S. Beagle
Polecam: ja, bo umknęło mi ostatnio ;)
Od wydawcy: Jednorogini żyła w lesie liliowym i pędziła żywot samotny. Pewnego dnia ruszyła w podróż w poszukiwaniu podobnych sobie. W towarzystwie nieudolnego magika Szmendryka i nieustraszonej Molly po raz pierwszy od urodzin poznaje uroki i trudy życia. Jej droga wiedzie do zamku podupadłego monarchy – i do konfrontacji z bestią, która wytrzebiła jej gatunek.
Ode mnie: Baśń dla dorosłych. Taka prawdziwa baśń: piękna, mądra, trochę smutna, trochę zabawna. Może kojarzycie starą jak świat adaptację, a prawie na pewno każdy słyszał gdzieś tytułową piosenkę z tej produkcji. Książka przeszła u nas jakoś bez echa, choć ostatnio doczekała się ślicznego wznowienia. Tak sobie myślę, że to idealna lektura na nadchodzące Święta...
A tu recenzja.
Liczba stron: 208



Dżuma - Albert Camus
Poleca: Wiedźma
Od wydawcy: Metaforyczny obraz świata walczącego ze złem, którego symbolem jest tytułowa dżuma, pustosząca Oran w 194… roku. Wybuch epidemii wywołuje różne reakcje u mieszkańców, jednak stopniowo uznają słuszność postępowania doktora Rieux, który od początku aktywnie walczy z zarazą, uznając to za swój obowiązek jako człowieka i lekarza.
Ode mnie: Moja ukochana lektura szkolna i nie wiem, jakim cudem mogłam zapomnieć o niej za pierwszym razem. Tak jak na ogół nie czytałam lektur (naprawdę!), tak tę przeczytałam z zapartym tchem. Przyznam, że nie pamiętam już do końca, co mnie w niej tak bardzo zachwyciło, co z kolei oznacza, że niezbędna będzie powtórka...
Liczba stron: 206



Ocean na końcu drogi - Neil Gaiman 
Poleca: Moreni 
Od wydawcy: Książka jest historią opowiadaną przez mężczyznę, który wspomina pewne zdarzenie ze swojego życia - kiedy miał 7 lat, lokator mieszkający u jego rodziny ukradł ich samochód i popełnił w nim samobójstwo. Śmierć ta przywołuje starożytne złe moce, których rodzina może uniknąć jedynie dzięki pomocy trzech tajemniczych kobiet mieszkających na końcu ulicy. Najmłodsza z nich uważa, że staw przy jej domu to ocean, a najstarsza pamięta Wielki Wybuch… 
Ode mnie: W wielu recenzjach czytałam opinię, że jest to "horror dla dzieci"; okazało się, że tylko pierwsza część tego stwierdzenia jest całkiem zgodna z prawdą. Niezwykle klimatyczna, mroczna historia, w której bohaterem jest siedmiolatek, ale ciarki przejdą po plecach i dorosłemu czytelnikowi. Niesamowite - jak to u Gaimana. A tu moja recenzja.
Liczba stron: 192



Panie z Cranford - Elizabeth Gaskell
Poleca:  DeVi102
Od wydawcy: Koniec XIX wieku, Cranford – miasteczko w hrabstwie Cheshire w Anglii. Mieszkają tu głównie kobiety; przeważnie ekscentryczne bezdzietne wdowy i stare panny. Ich zachowanie jest podporządkowane temu, co wypada lub nie wypada osobie o danej pozycji w tym małomiasteczkowym środowisku. Damy skrzętnie ukrywają niedostatki finansowe, nie skarżą się na brak pieniędzy, to bowiem nie uchodzi, w zaciszu domowym natomiast czynią drobne oszczędności - na świecach i ulubionych przysmakach. Należą do klasy średniej, ale za wszelką cenę chcą uchodzić za przedstawicielki klasy wyższej. Żyją tak, jakby od czasów ich młodości nic się nie zmieniło, starannie ignorując fakt, iż świat wokół gwałtownie przyspiesza.
Liczba stron: 192



Noc Ognia - Éric-Emmanuel Schmitt
Poleca:  Zuzanna P. 
Od wydawcy: Mówi się, że nie można pójść na pustynię i wrócić jako ta sama osoba… Ta książka to niezwykła opowieść o człowieku, który stanął na krawędzi zwątpienia. Miał dość swojego dotychczasowego życia, więc przyjął propozycję przyjaciela i wyruszył na Saharę, by tam zbierać materiały do filmu. Pewnego wieczoru przypadkiem odłączył się od karawany. Beduiński przewodnik zniknął mu z oczu. Nie miał wody, ubrań ani nawet kompasu. Był zupełnie sam, zagubiony pośrodku pustyni. Powoli zapadały ciemności... Tak zaczęła się noc, która odmieniła jego życie. Bo czasem trzeba się zgubić, żeby się odnaleźć. Tym człowiekiem był Eric-Emmanuel Schmitt.
Liczba stron: 176



451° Fahrenheita - Ray Bradbury 

Od wydawcy: Przerażająco prorocza powieść o przyszłości w świecie postliterackim…
Guy Montag jest strażakiem. Jego praca polega na niszczeniu najbardziej zakazanego ze wszystkich dóbr, źródła wszelkich niesnasek i nieszczęść: książek. Nie przychodzi mu do głowy, że mógłby kwestionować swoje nijakie życie – dopóki nie zostanie mu objawiona przeszłość, w której ludzie nie żyli w strachu, i teraźniejszość, w której można postrzegać świat przez pryzmat idei. Zaczyna ukrywać w domu książki, które wkrótce zagrożą jego życiu.
Ode mnie: Co prawda 451° Fahrenheita czytałam z typowym "jak zachwyca, kiedy nie zachwyca", ale nie da się ukryć, że to klasyka antyutopii i do tego przerażająco aktualna w dzisiejszych czasach. No i opowiada o temacie bardzo nam bliskim - książkach! 
Liczba stron: 176

Jądro ciemności - Joseph Conrad
Poleca: Justina 
Od wydawcy: "Jądro ciemności" to opowieść o podróży do kresu cywilizowanego świata i wytrzymałości własnej wyobraźni. Marlow, główny bohater powieści, tak jak sam Conrad przed laty, podróżuje rzeką, niewielkim parostatkiem, przez nieogarnioną, pełną niebezpieczeństw afrykańską dżunglę, by dotrzeć do legendarnego agenta kolonii, niejakiego Kurtza. Im bliżej celu, tym świat staje się mroczniejszy, wydarzenia coraz mnie zrozumiałe, a zło bliższe i niepokojąco wytłumaczalne. Podróż do serca dżungli, pełna okrutnych epizodów nieodwołalnie zmienia bohatera, stając się w istocie wyprawą do najmroczniejszych zakątków własnej duszy. A spotkanie z umierającym Kurtzem wieńczy dotyk obłędu, zbliżając bohatera do tytułowego jądra ciemności.
Ode mnie: Moja trzecia (po Dżumie i Mistrzu i Małgorzacie) ukochana lektura szkolna. Wszyscy narzekali, że a to ciężko, a to dialogów nie ma, a w ogóle to nie wiadomo o co chodzi... a ja widziałam czysty geniusz :)
Liczba stron: 160



Pies Baskerville'ów - Arthur Conan Doyle
Poleca:  DeVi102
Od wydawcy: Bohaterem powieści sir Arthura Conan Doyle’a jest Sherlock Holmes, archetyp detektywa, obdarzony wyrafinowanym poczuciem humoru genialny obserwator i analityk, potrafiący rozwiązać skomplikowane zagadki kryminalne i zdemaskować najbardziej utajone zło posługując się metodą dedukcji. Tym razem, w najsławniejszym z wszystkich swoich dochodzeń, Sherlock Holmes trafi a na trop przestępczej manipulacji w ciągle żywej legendzie sprzed wieków o demonicznym psie prześladującym członków rodu Baskerville’ów. Po niewyjaśnionej śmierci sir Karola w majątku w Dartmoor, krainie wrzosowisk i wiecznej mgły, Sherlock Holmes i jego wierny przyjaciel Watson podejmują się zapewnić bezpieczeństwo ostatniemu przedstawicielowi rodu sir Henrykowi. Rozpoczyna się wielka przygoda detektywistyczna, w której Sherlock Holmes będzie musiał zmobilizować cały swój potencjał intelektualny, dogłębną znajomość ludzkiej psychologii, a także wrodzoną sobie niezwykłą sprawność fizyczną.
Liczba stron: 158



Czarnoksiężnik z Archipelagu - Ursula K. Le Guin
Poleca: Moreni  
Od wydawcy: Opowieść o naukach pobieranych przez młodzieńca z wymyślonej krainy u mędrców, którzy posiedli kunszt czarnoksięski. Zarazem jest to opowieść realistyczna o kształtowaniu się osobowości, dorastaniu wśród przeciwieństw, o tym, jak zapalczywa lekkomyślność przeradza się w dojrzałość. Jest to, wreszcie, przypowieść o tym, jak – nie czując upadlającego strachu – pogodzić się z myślą o śmierci.
Ode mnie: Powieść z mojej "kupki wstydu" - nigdy nie nauczyłam się kochać Le Guin, nie rozumiem żadnego argumentu fanów jej powieści i kompletenie ich nie czuję. Ale skądś się ci wszyscy wielbiciele wziąć musieli, bo jestem wybitnie w mniejszości, a Czarnoksiężnik z Archipelagu i kolejne, równie krótkie tomy nadal podbijają serca czytelników.
Liczba stron: 155



Wróżka z gwiezdnego pyłu - Lena Wolska
Poleca: DeVi102
Od wydawcy: Mała Hania od zawsze marzyła o tym, by zostać wróżką. Wesoła i bystra dziewczynka pragnęła opiekować się innymi, nieść pomoc potrzebującym i sprawiać, by świat stał się lepszym miejscem. Spotkanie z wilkiem Albertem – stuletnim mędrcem i opiekunem lasu, który opowiada jej o Gwiezdnym Pyle – staje się początkiem niezwykłej podróży. Dziewczynka i jej opiekun magicznym sposobem przemieszczają się od Tatr po Morze Bałtyckie, a w każdym z miejsc czeka na nich nowy nauczyciel… Ich nauki mówią o tym, jak dobrze żyć, dostrzegać piękno, znaleźć w sobie siłę i ufność w to, co przyniesie los. Czy Hania je zrozumie i podąży za radami Magów? Czy odkryje źródło i tajemnicę Gwiezdnego Pyłu? Podróż w głąb siebie nie zawsze jest prosta…
Liczba stron: 136



Eryk - Terry Pratchett
Poleca: Wiedźma
Od wydawcy: Słyszeliście o Fauście...
To jest Eryk.
Istnieje pewna różnica.
Eryk ma czternaście lat, mieszka na legendarnym i magicznym Świecie Dysku, a także jest pierwszym w historii hakerem demonologii. Na szczęście nie udało mu się wywołać żadnych demonów, wywołał za to Rincewinda (najbardziej niekompetentnego maga w uniwersum)oraz Bagaż (najniebezpieczniejszy sprzęt podróżny na świecie). Kiedy Eryk wypuszcza ich na niczym nie chroniony świat, oczekuje, że Rincewind spełni trzy jego życzenia.
Wiecie przecież. Standardowa trójka. Żyć wiecznie, panować nad światem, spotkać najpiękniejszą kobietę w historii. Właściwie to proste...
Dryfowanie u zarania Czasu, zmiana przyszłości i spotkanie z najbardziej kłopotliwym bogiem historii to zaledwie początek. Stworzenie życia na Dysku to drobnostka. Ponieważ Rincewind trafia w końcu do Piekła. Dosłownie. A ono nigdy już nie będzie takie jak dawniej.
Ode mnie: Choć nie jestem fanką serii o Rincewindzie (zdecydowanie wolę inne cykle Świata Dysku), to ostatecznie Eryka mam w kolekcji. Cudownie absurdalne (jak na Pratchetta przystało) wykorzystanie mitologii greckiej, a do tego obłędna wizja piekła. I pamiętajcie, żeby przegotować wodę, nawet jeśli pochodzi ze źródła wiecznej młodości! ;)
Liczba stron: 116



Małe zbrodnie małżeńskie - Éric-Emmanuel Schmitt
Poleca:  Zuzanna P.
Od wydawcy: Małe zbrodnie małżeńskie to przewrotna, zabawna i pełna zaskakujących zwrotów akcji opowieść o związku dwojga kochających się niegdyś ludzi. Co zostało między nimi po 15 latach małżeństwa? Schmittowi udała się nie lada sztuka: napisał dramat, który czyta się jak najbardziej wciągającą powieść.
Liczba stron: 96

 ~~

No, to w połączeniu z pierwszą częścią tego zestawienia naprawdę jest w czym wybierać. Jeśli zabrakło Wam kilku książek do realizacji wyzwania 52 książek w roku, albo potrzebujecie czegoś małego do plecaka, torebki czy wręcz kieszeni na świąteczny czy noworoczny wyjazd, to na pewno znajdziecie coś dla siebie ;) A wtedy dajcie znać, co Was zaciekawiło!
Oczywiście kolejne propozycje w komentarzach też są mile widziane! :) 

8 komentarzy:

  1. Przyznaję, że podoba mi się pomysł stworzenia takiej listy. Nie zawsze dobra lektura musi mieć 500 stron;) Akurat teraz czytam reportaż Martina Pollacka "Dlaczego rozstrzelali Stanisławów" i ta książka się kwalifikuje, bo ma 193 strony. Wprawdzie nie oceniam jej na razie bardzo wysoko, ale jest po prostu dobra, mogę polecić;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie te klasyki, które w końcu chciałam przeczytać mają poniżej 200 stron? :D
    You made my day! // kasikowykurz

    OdpowiedzUsuń
  3. "Pies Baskerville'ów" wciąż przede mną, choć na półce dumnie stoi. A "Dżumę" bardzo lubiłam w LO.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja serdecznie polecam wszystkim książkę pt. "Oskar i Pani Róża" jest króciutka, ale genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajnie, że odniosłaś się do komentarzy. Ten post przypomniał mi parę książek, na które zwykle błąkają się gdzieś w głębi mojej podświadomości. :) Chociaż przyznam, że nie mam jakichś specjalnych preferencji co do długości książek, lubię czytać długie i krótkie.

    To teraz może zestawienie w drugą stronę? :P

    OdpowiedzUsuń
  6. O! Widzę, że na żadnej z list nie ma "Małego księcia".

    No i może jeszcze dorzucę do tych "poniżej 200" dwie książki Lema
    "Bajki robotów" i "Głos Pana" - może ktoś będzie chętny. ;) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że Lema się nie doczekasz :D Obie z Eweliną mamy uraz. A za Małego Księcia będzie sobie pewnie pluła w brodę :P

      Usuń
  7. Przy omawianiu Jądra ciemności świetnie się bawiłam. Jak raz, mogłyśmy legalnie pogadać na lekcji i nie musiałyśmy sobie rzucać wymownych spojrzeń jak przy Dżumie (i kilku innych charakterystycznych motywach), Lila jeszcze nas za to chwaliła, a reszta klasy uwielbiała xD

    I tak, 451 stopni Fahrenheita nie zachwyca. Oczekiwałam czegoś dużo lepszego i pod tym względem chyba film podobał mi się bardziej, bo wzbudził jakiekolwiek emocje, chociaż to baaardzo luźna "adaptacja".

    To w Ostatnim jednorożcu znalazłaś ostatnio moje zaświadczenie lekarskie, że mogę iść na studia? :D

    A Schmitt jest moim wielkim wyrzutem sumienia... Zawsze mam nadzieję, że uda mi się coś przeczytać, a potem jakoś mi nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń