czwartek, 13 grudnia 2018

Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata - Tomasz Michniewicz


Ostatnio recenzowałam na blogu rewelacyjną Gorączkę i już wtedy otwarcie napisałam, że uwielbiam Michniewicza. To dla mnie jeden z najlepszych polskich reportażystów, więc każdej kolejnej jego książki wyglądam z ogromną niecierpliwością. Ale kiedy w ręce wpadł mi Chrobot, trochę się zdziwiłam. Wyglądało na to, że to jakiś nowy Michniewicz. Inny. Już nie Tomek, a Tomasz. Książka też jakby inna - ani jednego zdjęcia, za to bardzo poważna, elegancka, czarna twarda oprawa. No cóż, zobaczymy.


Chrobot to zapis losów kilkorga zwykłych ludzi - takich, którym rzadko z taką uwagą poświęca się cały reportaż. Każdemu przypadła inna pozycja społeczna i inne miejsce na Ziemi: mamy tu Kolumbijkę, Fina, Amerykanina, Hinduskę z niskiej kasty, czarną Ugandyjkę, białego Zimbabwejczyka i do kompletu jeszcze Japonkę. Siedem zupełnie różnych istot ludzkich i całkiem różne historie, które jednak poznajemy niejako równolegle: pojedyncze sceny, to tu, to tam, posegregowane z grubsza tematyką: tu dzieciństwo, tu szkoła, tu relacje rodzinne, pierwsze randki, śluby... 

Przyznam, że początkowo miałam problem z wczuciem się w tę fragmentaryczną narrację. Chciałam zostać na dłużej z poszczególnymi postaciami, poznać ich historię od początku do końca, bardziej się z nimi związać. Zanim wczułam się do końca w styl Chrobotu, minęło kilkadziesiąt stron, ale... było warto! Bo potem wsiąkłam w tę książkę na amen i praktycznie nie odkładałam jej, póki nie doszłam do końca. Zagranie z podzieleniem poszczególnych reportaży na (czasem bardzo krótkie) fragmenty okazało się strzałem w dziesiątkę: buduje niespotykaną dynamikę i tym silniej prezentuje kontrasty.

A tych jest dużo. Niezależnie od tego, czy wyruszamy do Finlandii, Japonii czy Kolumbii, każdy z tych światów jest zupełnie różny od tego, który znamy w naszej Europie, nazwijmy to eufemistycznie, Środkowo-Wschodniej. Z jednej strony możemy być wdzięczni losowi, że nie urodziliśmy się nad bagiennymi brzegami Gangesu, z drugiej - zastanawiać się, czemu system szkolnictwa nie działa u nas jak u Finów. Niektóre fakty mocno mnie zaskoczyły - nie skłamię mówiąc, że najbardziej zszokowała mnie wizja Japonii, niezwykle różna (i znacznie bardziej pesymistyczna) od mojego wyobrażenia na temat tego kraju. I brakuje mi tu tylko przedstawiciela jednego, pełnego sprzeczności państwa: Izraela. Ale nie można mieć wszystkiego, jak to mówią.

Czytając te różne historie łatwo jest zacząć oceniać bohaterów: jak może być tak głupi? Dlaczego jest taka naiwna? Dlaczego nie zrobił tak, albo inaczej? A potem przychodzi olśnienie, że, po pierwsze, zamknięci w swoich oczekiwaniach, ramach kulturowych i własnej wizji człowieczeństwa z perspektywy kogoś na drugim końcu świata też moglibyśmy być śmieszni czy żałośni. Łatwo wpaść w samozachwyt, a potem zdać sobie sprawę, że przecież żadna w tym nasza zasługa, że nie musimy codziennie czerpać wody z na wpół wyschniętej studni osiem kilometrów od domu. Bo o to chodzi w Chrobocie: przywraca proporcje. I nie ocenia. Ocenić wszystko trzeba sobie samemu.

Siedmiu ludzi, siedem żyć, siedem historii i jedna, GENIALNA książka. To chyba pierwszy raz, jak używam wielkich liter na blogu, ale Chrobot po prostu na to zasłużył. Ten nowy Michniewicz się sprawdził - jest inny, to fakt, ale dobry, bo żeby opisać zwykłe życie zwykłych ludzi w taki sposób, że od książki nie sposób się oderwać, to trzeba po prostu mieć Talent. Zdecydowanie jedna z najlepszych książek, jakie czytałam w tym roku.



Tytuł: Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata 
Autor: Tomasz Michniewicz 
Wydawnictwo: Otwarte 
Liczba stron: 480







Za egzemplarz recenzencki
dziękuję księgarni Tania Książka:

 Tania Książka
Sprawdźcie też inne nowości na stronie księgarni :)

4 komentarze:

  1. Nie słyszałam wcześniej o tym autorze, a chyba muszę przyjrzeć mu się bliżej. Ostatnio skłaniam się bardziej ku lekturom popularnonaukowym i ogólnie cięższym, więc reportaż jak najbardziej na tak. A jeżeli traktuje o przeciętnych ludziach, to już w szczególności :)

    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaintrygowała mnie ta książka. Chętnie przeczytałabym o tych ludziach, o każdej historii. Brzmi naprawdę ciekawie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja recenzja mnie zaciekawiła i z chęcią zapisuję tytuł. Mam nadzieję, że szybko mi się uda ją przeczytać.
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam książkę i jest godna polecenia :)

    OdpowiedzUsuń