sobota, 8 grudnia 2018

Chatka z piernika - i Ty możesz zostać Wiedźmą!


Motyw Jasia i Małgosi jest w naszej kulturze dobrze znany: zgubili się (tudzież zostali porzuceni, zależy kto opowiada) w lesie, w którym natrafili nagle na Chatkę z piernika. Z łakomstwa połamali okiennice, wyżarli lukier z okna, odłamali piernikowe dachówki. Domek, niestety, należał do złej wiedźmy, która zamknęła rodzeństwo w klatce i planowała zjeść. Szczęśliwie dzieciom udało się pokonać wiedźmę, zabić ją, okraść i wrócić do domu.

A może było inaczej? Może po prostu wiedźma spokojnie budowała sobie swoją śliczną chatkę, a nagle dwa bachory postanowiły zniszczyć dzieło jej życia? Wy byście się nie wkurzyli...?


Co w pudełku?


W Chatce z piernika znajdziemy cztery plansze graczy oraz dużo żetonów, wśród których znajdziemy pierniczki i piernikowe kafle do budowy tytułowej chatki. Wszystkie te elementy są bardzo solidne, wykonane z pancernej, grubej (zauważalnie grubszej niż zwykle) tektury. Oprócz żetonów w grze znajdziemy też karty celów oraz bajkowych postaci, które będziemy wabić do naszej chatki. Graficznie jest prosto, ale czytelnie i nawet ten Klemens Franz aż tak nie kłuje w oczy ;)




Żeby móc sensownie użyć papierowej wypraski, proponuję nie wyrzucać pustych ramek po żetonach, tylko włożyć je pod spód. Zajmują wtedy pół pudełka i podwajają wagę gry, ale dzięki temu możemy przechowywać zawartość bez rolki woreczków strunowych i wiecznego bałaganu w pudełku.


Wiedźmą złą być


W Chatce z piernika wcielamy się w rolę wiedźmy - trudno powiedzieć, czy złej czy dobrej, ale na pewno wkurzonej, że stada postaci z baśni pałętają jej się po lesie, podżerając jej posiadłość. W związku z tym zaczyna piec pierniczki, które nasi bajkowi bohaterowie najbardziej lubią, aby zwabić je do siebie i zamknąć w klatce (w naszej interpretacji: wiedźma piecze zatrute posiłki i morduje bajkowych łakomczuchów. Jest nawet zabawniej - "ok, to ja daję pierniczki i morduję Pinokia").

Tyle z fabuły: w praktyce otrzymujemy bardzo prostą, rodzinną grę kafelkową. Każdy z graczy rozpoczyna zabawę z planszetką,15 podwójnymi żetonami do budowy chatki oraz jednym żetonem schodów. Na środek wykładamy do wspólnej puli żetony pierniczków, pozostałe kafelki schodów i pojedyncze żetony gwiazdek, a także po 3 karty celów na gracza. Tworzymy też talię bajkowych postaci - 4 odsłonięte, reszta zakryta.




W swojej turze gracz może wykonać jedną z dwóch akcji:
- wziąć 2 kafle schodów (wtedy nasz ruch od razu się kończy).
ALBO
- dołożyć kolejną płytkę do swojej chatki. Kładąc płytkę, zakrywamy symbole pod nią, tym samym je aktywując: od razu dostajemy pokazane na zakrytym poziomie pierniczki albo inne bonusy. Jeśli w tym momencie nasze piernikowe zasoby pozwalają na otrucie złapanie którejś bajkowej postaci, płacimy pierniczkową należność do "banku", a kartę postaci zabieramy dla siebie. W nagrodę dostajemy też żeton z gwiazdką, który, ułożony na planszy chatki, możemy później aktywować jako jokera (da nam dowolny wybrany bonus).




Jeśli w swoim ruchu gracz ukończy cały poziom chatki, to może wybrać sobie jedną z dostępnych kart celów (nie może ich mieć więcej niż 3). Cele są rozmaite - "piekarniki" dają natychmiastowy bonus w postaci pierniczków, ale większość pozostałych kart pozwala na punktowanie na koniec za spełnienie określonych warunków, np. wybudowanie chatki na określoną wysokość czy złapanie konkretnych rodzajów postaci.




Gra kończy się, gdy żadna z wiedźm nie ma już żadnych kafelków do dołożenia do swojej chatki. Następuje punktacja, w której sumujemy punkty ze zdobytych kart postaci, a także z kart celów i za posiadane pierniczki (liczba pierniczków / 2, z zaokrągleniem w dół). Wygrywa gracz z większą liczbą punktów.


Wrażenia


Skalowanie

Chatka z piernika pozwala na zabawę w najbardziej typowym wariancie gier rodzinnych, czyli od 2 do 4 osób. W każdej z tych konfiguracji sprawuje się dobrze; jedyna odczuwalna zmiana, wynikająca z większej liczby graczy, sprowadza się do tego, że szybciej znikają dostępne karty. W związku z tym nieco trudniej ciułać pierniczki na konkretne odsłonięte postacie, a i karty celów, pod które próbowaliśmy układać plan, mogą zostać nam sprzątnięte sprzed nosa. Mimo to ogólne wrażenia pozostają niezmienione.





Interakcja

Im mniej graczy, tym większą mamy zatem kontrolę. Większa jest też szansa na bardziej bezpośrednie działania względem przeciwnika: celowo zabieraliśmy z toru postaci te, na które mógłby pozwolić sobie w następnym ruchu nasz przeciwnik, albo polowaliśmy na cele, które mogłyby się mu przydać. Jest to jednak tylko drobny smaczek, który wykorzystają gracze lubiący tego typu bezpośrednią interakcję; poza tym Chatka to raczej przykład "równoległego pasjansa". Każdy z graczy ma własne płytki do budowy domku i możemy kombinować sobie spokojnie, jak najlepiej wyciągnąć piernikowe bogactwo z naszej układanki... i w ogóle nie wchodzić sobie w paradę.





Losowość i regrywalność

Jak na tego typu lekki, rodzinny tytuł, nazwałabym Chatkę z piernika grą o umiarkowanej losowości. Co prawda 15 startowych kafelków przydzielanych jest losowo, ale w każdym ruchu mamy do wyboru 1 z 3 płytek, co daje nam sporo opcji i pozwala na budowanie pewnej strategii. Losowo odsłaniane są też karty bajkowych postaci, na które możemy polować; czasem może zdarzyć się tak, że nowo odkryta karta wybitnie podpasuje któremuś z graczy, ale nie jest to bardziej odczuwalne niż w przypadku innych tytułów z tego typu mechaniką doboru kart.




Jednak biorąc pod uwagę, że mechanicznie Chatka jest bardzo prosta i nie oferuje jakiejś niesamowitej strategicznej głębi, nie sądzę, aby przykuła wytrawnych graczy na długie godziny. Jest to tytuł dla graczy "lżejszej wagi" - ci będą zachwyceni regrywalnością, jaką oferują losowo wchodzące do gry karty celów oraz różniące się układy początkowe na planszach graczy. Za każdym razem odrobinę zmieniają one rozgrywkę.


Podsumowując...


Przede wszystkim: ujął mnie pomysł uczynienia bohaterką "wiedźmy". To raczej rzadko wykorzystywany chwyt w planszówkach: w kategorii rodzinnych gier typu "gram tym złym" przychodzi mi na myśl tylko Boss Monster, w którym wcielamy się w tytułowego bossa na końcu podziemi, wabiąc do nich (i w konsekwencji krzywdząc) potencjalnych bohaterów. Plus za pomysł!




Dawid określił Chatkę z piernika jako "przyjemną" i jest to najbliższe prawdy określenie. Zasady są banalne, rozgrywka szybka i dynamiczna, a sama mechanika przyjemnie wyróżnia się na tle innych gier kafelkowych, w które graliśmy. Każdy dokładany kafelek ma znaczenie - jeśli nie teraz, to nabierze go w następnych ruchach, więc kombinowania jest sporo i daje satysfakcję.

Nie sądzę co prawda, żeby Chatka z piernika okazała się tytułem, który będzie u nas regularnie wracał na stół, ale zostaje w kolekcji jako sympatyczny, lekki przerywnik z całkiem sprytną mechaniką. Myślę, że w przypadku osób grywających z dziećmi Chatka potencjalnie mogłaby zostać hitem. No i - sam motyw budowania tytułowego piernikowego domku jakoś idealnie wpasowuje nam się w nadchodzące Święta!





Plusy:
+ solidne wykonanie;
+ bardzo proste zasady;
+ ciekawa mechanika aktywowania bonusów.

Minusy:
- potencjalnie niewielka regrywalność dla zaawansowanych graczy;
- duże pudełko z niezbyt funkcjonalną "wypraską".



Tytuł: Chatka z piernika 
Autor: Phil Walker-Harding 
Ilustracje: Andy Elkerton, Klemens Franz 
Wydawnictwo: Rebel 
Czas gry: 20-30 minut 
Liczba graczy: 2-4





Za egzemplarz do testów
dziękuję wydawnictwu Rebel:
 Wydawnictwo Rebel

10 komentarzy:

  1. Środek ładnie się prezentuje, ale nad okładką to by mogli jeszcze popracować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. J., to ilustrował (między innymi) Klemens Franz, legenda paskudnych pudełek. Tu i tak nie jest tak źle :D

      Usuń
  2. Jejku przeurocza ta gra i pewnie wyląduje u moich siostrzeńców przy jakiejś okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorośli też będą się dobrze bawić ;) Wbrew pozorom kombinowania tu mnóstwo!

      Usuń
  3. Gra rodzinna dla małych dzieci. I najlepiej przy niej podjadać prawdziwe pierniki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie daj się zwieść tematyce... z małymi dziećmi raczej w to nie zagrasz :) Myślę że te 8-10 lat to bezpieczna granica, żeby rozgrywka miała sens.

      Usuń
  4. Właśnie szukam ciekawej gry dla mojej córki pod choinkę. Ta wygląda naprawdę interesująco i na pewno jej się spodoba. Podrzucę pomysł Mikołajowi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda fajnie i też podoba mi się pomysł grania tym złym :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Ile można być szlachetnym bohaterem ;)

      Usuń