poniedziałek, 29 października 2018

Cardline: Zwierzęta i Dinozaury

Dzisiaj recenzja dwóch tytułów: Cardline Zwierzęta i Dinozaury. Obie gry bazują na tej samej mechanice, znanej zresztą również z hitu Timeline, w którym szeregowaliśmy karty z wydarzeniami i odkryciami pod względem ich miejsca na osi czasu. O ile Zwierzęta to znany i lubiany przez nas tytuł, Dinozaury przybyły do kolekcji niedawno. Jak wypadają oba te tytuły i który zestaw będzie lepszy na początek?

Co w pudełku?


W pudełkach - a raczej świetnych, kompaktowych, metalowych puszkach - znajdziemy po talii kart w standardowym formacie. Karty są solidne i mieszczą się w estetycznych wypraskach. Obie gry, ze względu na pancerne opakowanie, wydają się wprost stworzone do tego, żeby móc je ze sobą wszędzie zabrać. I całe szczęście, bo dzięki temu często możemy zagrać "partyjkę" w czasie, na przykład, oczekiwania na piwo czy kawę w restauracji.


Jak to działa?


Mechanicznie gra jest banalnie prosta - karty przedstawiają różne stworzenia, na odwrocie prezentując także informację na temat ich długości lub wagi (Dinozaury), albo wielkości, wagi i długości życia (Zwierzęta). Wybieramy kategorię, według której będziemy grać, kładziemy jedną kartę na środek (od niej rozpoczniemy szeregowanie gatunków), rozdajemy każdemu z grających po 4 karty i... możemy zaczynać!



Celem gracza jest dołożenie kolejnej karty do tych już wyłożonych na stole, z zachowaniem odpowiedniej kolejności względem wybranej kategorii. Czy dobrane zwierzątko jest większe czy mniejsze od pozostałych? Czy tyranozaur był cięższy od triceratopsa? Podejmujemy decyzję, kładziemy kartę w odpowiednim miejscu, a następnie odsłaniamy jej rewers i sprawdzamy, czy udało nam się oszacować daną wartość poprawnie. Jeśli tak, karta zostaje w tym miejscu. Jeśli jednak popełniliśmy błąd, przekładamy kartę na właściwą pozycję i dobieramy na swój stos kolejną kartę ze stosu ogólnego. Wygrywa ten z graczy, który jako pierwszy pozbędzie się swoich kart.



Wrażenia


Regrywalność i skalowanie

Regrywalność obu tytułów jest ogromna - w obu zestawach mamy naprawdę dużo kart i raczej ciężko się spodziewać, że "nauczymy się" ich na pamięć. Można rozegrać dziesiątki partii, ani razu nie trafiając na taki sam zestaw - zwłaszcza jeśli będziemy pamiętać, aby wykorzystane w danej grze karty odkładać do pudełka na spód stosu (wtedy mamy pewność, że w następnej partii trafi nam się nowy zestaw).



Pod względem skalowania również ciężko serii Cardline cokolwiek zarzucić, co jest sporym osiągnięciem, biorąc pod uwagę, że zagramy w oba tytuły w gronie od 2 do aż 8 graczy. Jednak im więcej osób siądzie do gry, tym większym wyzwaniem będzie zabawa - na stole szybciej pojawia się dużo kart, co oznacza, że często będziemy musieli "wstrzelić się" naszą kartą między dwie już bardzo zbliżone pod względem ogrywanej kategorii. Na pewno pod tym względem rozgrywka jest bardziej satysfakcjonująca, zwłaszcza dla starszych graczy.


Zwierzęta

Ogromną zaletą wersji Zwierzęta jest fakt, że możemy prowadzić rywalizację w aż trzech kategoriach. Najtrudniejsza do oszacowania niezmiennie okazuje się długość życia - o ile grając "na wielkość" dość łatwo ocenimy, że ryś jest mniejszy od jelenia, o tyle decyzja, które z nich żyje dłużej, nie jest już taka prosta. Żeby jednak nie sprawić fałszywego wrażenia, że pozostałe dwie kategorie nie stanowią wyzwania dla graczy: orientujecie się, ile waży rekin? Albo jaką długość ciała osiąga tuńczyk? Czy sarna waży więcej niż daniel? Cóż, nie raz staniemy przed nie lada wyzwaniem, niezależnie od wybranej kategorii...



Oczywiście oprócz świetnej zabawy i sporych emocji, przekłada się to również na znaczący aspekt edukacyjny tego tytułu - nie tylko dla dzieci. W zabawie z najmłodszymi dochodzi jednak jeszcze jeden istotny element, czyli nauka szacowania i logicznego myślenia, co oczywiście też nie pozostaje bez znaczenia. Dorośli zresztą również wielokrotnie poczują się zaskoczeni i wzbogacą swój zasób "wiedzy (pozornie) bezużytecznej", ale przede wszystkim będą doskonale się bawić.


Dinozaury

Chociaż "chorowałam" na Dinozaury przez długi czas i dołączenie ich do kolekcji strasznie mnie ucieszyło, szybko okazało się, że w starciu ze Zwierzętami ta edycja Cardline wypada dość blado. Co prawda karty są genialne pod względem graficznym i bardzo dopracowane, ale niestety temat okazał się bardzo abstrakcyjny. Zawsze wydawało mi się, że o dinozaurach wiem sporo, ale określenie, czy owiraptor waży więcej czy mniej niż szonizaur, to już jest wyższa szkoła jazdy. Przy znanych, "hollywoodzkich" gatunkach, znanych z kolejnych odsłon Parku Jurajskiego, można bawić się jeszcze w szacowanie. Gdy jednak pierwszy raz widzimy tak dinozaura, jak i jego nazwę, to pozostaje nam strzelanie w ciemno. Same ilustracje w żaden sposób nie pomagają i nie dają skali porównawczej między poszczególnymi prehistorycznymi bestiami. Przekłada się to na mniejsze emocje i szybsze znużenie rozgrywką.



Podsumowując...


Posiadam w swojej kolekcji obie wersje Cardline - Zwierzęta i Dinozaury. Nie ukrywam jednak, że ze względu na sporą abstrakcyjność Dinozaurów i mniejszą liczbę potencjalnych punktów odniesienia, pozwalających na faktyczne oszacowanie informacji, prehistoryczne gady rzadziej trafiają u nas na stół. Pewnie inaczej byłoby, gdybyśmy należeli do ekstremalnych fanów i znawców tematu - ponieważ tak nie jest, rozgrywki bazują głównie na zgadywaniu. Przy Zwierzętach ten problem praktycznie nie występuje - choć sporadycznie może się zdarzyć, że nie znamy danego gatunku, to jednak nawet osoby o przeciętnej wiedzy przyrodniczej doskonale poradzą sobie z szacowaniem wagi czy wieku stworzeń na obrazkach... a przynajmniej nie będą mieli wrażenia, że wygrana jest kwestią szczęścia w zgadywaniu.

Zwierzęta polecę więc każdemu, kto poszukuje lekkiego fillerka czy gry rodzinnej, z przystępnymi zasadami i ciekawym tematem. Rzadko zdarza się, żebyśmy skończyli zabawę na jednej partii, zwłaszcza że czas pojedynczej partii jest bardzo krótki.


Dla kogo jednak nadadzą się Dinozaury? Oprócz, oczywiście, paleontologów szukających rozrywki po pracy ;), gra na pewno przypadnie do gustu dzieciom - mam taką teorię, że większość maluchów na pewnym etapie przechodzi fascynację prehistorycznymi stworzeniami, i wtedy taka talia to atrakcja sama w sobie. Osobiście w Dinozaury od czasu do czasu zagram, zdziwię się (na zasadzie: Serio to było takie wielkie?!), ale raczej bez takich emocji i radości, jaką dają nam Zwierzęta


Plusy:
+ banalne zasady;
+ duża liczba kart (spora regrywalność);
+ bardzo szybkie rozgrywki;
+ efekt "kolejnej partii";
+ zauważalny potencjał edukacyjny.

Minusy:
- (Dinozaury) bardzo duża abstrakcyjność.




Autor:  Frédéric Henry 
Ilustracje: Gaël Lannurien 
Wydawnictwo: Rebel 
Liczba graczy: 2-8 
Czas gry: 10-15 minut


3 komentarze:

  1. Dinozaury przydałyby mi się, gdy przechodziłam tą fazę, bo wtedy obsesyjnie szukałam wszystkiego, co miało z nimi związek. Zwierzęta chętnie bym przygarnęła, ale znając mnie, znudziłabym się po paru partiach, bo nie miałabym z kim grać :D

    Grafika piękna! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Timeline (jeszcze to stare z dużymi kartami) mamy skatowane do granic możliwości, ale Cardline jeszcze nie grałam. Wydawało mi się dość dziecinne, ale po Twoim tekście nabrałam ochoty na zakup Zwierząt :)

    OdpowiedzUsuń