środa, 21 marca 2018

Żarna Niebios - Maja Lidia Kossakowska



Jak często macie tak, że w dwa tygodnie po skończeniu jakiejś książki nie pamiętacie już szczegółów? Albo nawet imion bohaterów? O ilu z nich pamiętacie rok, dwa po zakończeniu lektury? Mnie takie detale często uciekają z biegiem czasu... chyba że książka zrobi na mnie naprawdę kolosalne wrażenie. A w przypadku Żaren Niebios (które po raz pierwszy czytałam pod tytułem Obrońcy Królestwa) po kilkunastu latach jestem w stanie przywołać nie tylko bohaterów i fabułę, ale nawet tytuły konkretnych opowiadań. I tak, o czymś to świadczy.


Żarna Niebios otwierają serię Zastępów Anielskich – niezwykłe uniwersum, zaludnione przez anioły (także te upadłe), demony i całą rzeszę pomniejszych stworów znanych z różnych mitologii świata. Jednak jeśli spodziewacie się bezpłciowych, skrzydlatych istot w nocnych koszulach rodem z malarstwa sakralnego, to śpieszę donieść, że aniołowie Kossakowskiej to wojownicy z krwi i kości. Mało tego, niejedno mają na sumieniu, a ich zbiurokratyzowany, kastowy system siedmiu Nieb przywróciłby o zawrót głowy niejednego tyrana. Nie różnią się więc tak bardzo od ludzi... ani od Głębian, skoro już o tym mowa.

Dziesięć opowiadań, dziesięć historii. Kossakowska przerzuca nas z Królestwa (niebieskiego, rzecz jasna) na Ziemię, do Limbo, do Głębi. Każe nam towarzyszyć archaniołom, byłym żołnierzom skrzydlatych jednostek specjalnych, a nawet demonicznym wyrzutkom. Streszczanie poszczególnych pomysłów autorki nie ma sensu, więc musi Wam wystarczyć moja rekomendacja: choć jak w każdym zbiorze znajdziemy tu teksty lepsze (moje ukochane Zobaczyć czerwień z demonem Asmodeuszem w roli głównej) i gorsze (melodramatyczna Sól na pastwiskach niebieskich), to jednak każdy tekst trzyma poziom. I to wysoki!

Choć nie jestem szczególną fanką opowiadań jako formy (jakoś za szybko się kończą), tutaj jestem niezmiennie zachwycona. Autorka maluje niesamowity, pełen detali obraz nawet wtedy, gdy ma do dyspozycji raptem kilkadziesiąt stron tekstu. Styl jest plastyczny, a jednocześnie w ogóle nieprzegadany. Do tego nieziemskie (dosłownie i w przenośni) postacie, których wprost nie da się nie lubić: Gabriel, na którego spadło niewdzięczne zadanie uprawiania polityki. Rafał, przepełniony naiwną wiarą, że wszystko da się załatwić uczciwie. Daimon Frey, Abaddon, który z mocy Pana niszczy światy, czego miewa serdecznie dosyć. Asmodeusz, kryjący pod pozorami dandysa i cynika całkiem przyzwoitego dzieciaka z patologicznej rodziny. Lucyfer, którego najpierw wrobili w przywództwo w buncie przeciw Panu, a teraz chcą go zrzucić ze stołka Imperatora Głębi...

Czy Żarna Niebios mają jakieś minusy? Ano mają, kolejność. Z nieznanych mi powodów całkiem sensowny porządek, w jakim teksty trafiły do Obrońców Królestwa (wyd. Runa), w wydaniu Fabryki Słów całkowicie odwrócono. Zamiast mocnego wejścia, jakim był idealny na początek Beznogi Tancerz, stanowiący niejako klucz do całego uniwersum i postaci głównego bohatera, tutaj na początku mamy przyzwoite, acz zupełnie niepowalające opowiadanie Światło w tunelu. Mój ukochany Beznogi Tancerz wylądował za to na końcu, gdzie zupełnie mi nie pasuje. Pożyczając Żarna Niebios znajomym, załączam karteczkę z moją prywatną, zalecaną kolejnością...

Żarna Niebios i następująca po nich powieść Siewca Wiatru stanowią moim zdaniem jedną z lepszych rzeczy, jakie przydarzyły się polskiej fantastyce.  To jest po prostu coś, co trzeba przeczytać.




Tytuł: Żarna Niebios 
Cykl: Zastępy Anielskie #1 
Autor: Maja Lidia Kossakowska 
Wydawnictwo: Fabryka Słów 
Liczba stron: 512



18 komentarzy:

  1. Uwieeeeelbiam Żarna <3
    W tamtym tygodniu kupiłam już Siewcę i dalej będę dziabać to cudo <3
    O widzisz, moja znajoma przeczytała właśnie pierwsze opowiadanie i stwierdziła, że "takie se" i nie chce czytać kolejnych :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziab, dziab i dziel się wrażeniami :) Żarna + Siewca to zestaw idealny. Im dalej w las z serią, tym dziwniejsze rzeczy dzieją się ze stylem i wizją autorki, ale te dwa pierwsze tomy to mistrzostwo <3
      No właśnie to pierwsze opowiadanie jest takie "meh" - zabawne, ale bez polotu. Nie wiem, czemu ktoś postawił je w tak ryzykownym miejscu, bo zdecydowanie nie jest w czołówce moich ulubionych opowiadań z tego zbioru. Namów znajomą, żeby przeczytała jeszcze ostatnie opowiadanie ze zbioru i dopiero wtedy podejmowała decyzję ;)

      Usuń
  2. Chcę niedługo poznać twórczość autorki i wtedy chętnie sięgnę po tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie dobry początek. Szczerze mówiąc, żadne inne uniwersum pani Kossakowskiej nie zachwyciło mnie tak, jak udało się to Zastępom :)

      Usuń
  3. Widzę, że zaczęłam nie od tego tomu, co potrzeba, bo kilka lat temu dosłownie łyknęłam "Siewcę wiatru" i "Zbieracza burz" i, dopiero po przeczytaniu Twojego posta, uświadomiłam sobie, że doskonale pamiętam fabułę :) Czas chyba jednak nadrobić zaległości i sięgnąć po "Żarna Niebios" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na "Zbieracza" za jakiś czas trochę pomarudzę, ale jeśli podobał Ci się "Siewca", to "Żarna" musisz przeczytać koniecznie. Toż to arcydzieło jest :D

      Usuń
  4. A ja dalej się za Kossakowską nie zabrałam...
    To się pomału robi mój książkowy wyrzut sumienia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak już, to własnie Zastępy! Ewentualnie Ruda Sfora. Reszta mnie jakoś nie zachwyciła i nie budzi we mnie zbytnich wyrzutow sumienia :D

      Usuń
  5. Czytałam te opowiadania już dawno, ale są po prostu cudne ;) Szkoda tylko że drugi tom Bram Światłości wypada przeciętnie :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pierwszy był lepszy? ;) Generalnie dla mnie Bramy Światłości są dośc męczące, zreszta już Zbieracz Burz mocno obniżył loty. Ale opowiadania i Siewca to absolutny majstersztyk :)

      Usuń
    2. No był. Mi akurat ten pierwszy tom po prostu się podobał, siadł mi i już. Drugi tom czytało mi się też dobrze, bo styl Kossakowskiej lubię, ale... no to jest faktycznie kompletnie niepotrzebna książka.

      Usuń
    3. A wiesz może, ile tych tomów w ogóle ma być? Bo na razie ogólna tendencja (I tom - mitologia hinduska, II tom - Aztekowie) i fakt, że fabularnie za wiele się tam nie dzieje, sugeruje, że Kossakowska może ciągnąć tę swoją "powieść drogi" jeszcze przez 30 epizodów, a to mnie trochę przeraża ;)
      W I tomie nie pasował mi Daimon - co jak co, ale nie powinien co chwilę "wybuchać serdecznym śmiechem" i "uśmiechać radośnie" i poklepywać z ludźmi po plecach. Tak, jakby autorka zapomniała, jak opisywała go we wcześniejszych odsłonach - dla mnie jego urok leżał właśnie w tym mrocznym, gorzko-ironicznym podejściu do świata. No nijak mi to nie pasuje do tej postaci, chyba że jednak uzależnił się od jakiejś trawki z Fatimy ;)

      Usuń
  6. Przyznaję się-nie słyszałam o tych książkach. Ale od teraz to mój must read. Gatunek jak najbardziej trafia w moje gusta, a sama tematyka bardzo mnie ciekawi, do tego plastyczny język na pewno doda wiele smaku tej książce. Skoro mówisz, że jest to jedna z lepszych rzeczy, jakie przytrafiły się polskiej fantastyce, to koniecznie muszę ją przeczytać.
    Pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba :) to było pierwsze angel fantasy (i jedyne dobre) na jakie trafiłam, więc tematyka ma dla mnie szczególny urok. Dwa pierwsze tomy to zdecydowanie must-read :)

      Usuń
  7. Ojoj. No to trzeba przeczytać, no. Może już pisałam, że w polskiej fantastyce mam ogromne zaległości. Kossakowska zawsze mi gdzieś tam z tyłu głowy siedziała, ale nigdy do niej nie ciągnęło. To jaka jest ta Twoja prywatna kolejność? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ciągnie do Aniołków tylko, bo poza tą serią (i ewentualnie całkiem fajną Rudą Sforą) nie jestem szczególną fanką autorki (ok, nie wszystko czytałam - ale i nie mam na razie potrzeby nadrabiania).
      Co do kolejności, to niestety nie mam zbioru pod ręką :) ale:

      1. Beznogi Tancerz
      2. Dopuszczalne straty

      5. Zobaczyć czerwień

      8. Kosz na śmierci

      10. Wieża zapałek

      Szczególnie istotne są pierwsze 2 teksty - pierwszy wprowadza głównego bohatera, drugi ogólne realia całej serii o Zastępach. W luki pomiędzy wstaw cokolwiek ;) mocne punkty zostaną zachowane i jeszcze zakończenie "z przytupem" będzie :)

      Usuń
  8. "Siewca wiatru" był dla mnie sporym zaskoczeniem, bo po książkach o aniołach i demonach jakoś tak nigdy nie spodziewam się niczego specjalnego, a tu było naprawdę ciekawie, całkiem zabawnie, a na dodatek wyjątkowo przystojnie;)

    "Żarna niebios" ostatnio często się na półkach księgarnianych przewijają i kuszą, oj kuszą, aż skuszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro dobrze Ci się czytało Siewcę, to powiem, że Żarna są w sumie lepsze od niego (mój mąż i przyjaciółka, na przykład, uważają już Siewcę za słabiznę, za to opowiadania czytali kilkakrotnie - ja akurat pierwszą powieść bardzo lubię, ale muszę przyznać im rację, że opowiadania mają to COŚ).

      Moim marzeniem byłoby, żeby Kossakowska porzuciła ciągnięcie w nieskonczoność kiepskich powieści i napisała kolejny zbiór opowiadań, bo w tych krótkich formach jest genialna. Niestety, nie ma takich planów póki co.

      Usuń