niedziela, 28 stycznia 2018

Kroniki Jaaru 2: Czarny Amulet - Adam Faber


Pierwszy tom Kronik Jaaru, czyli Księga Luster, ujął mnie przede wszystkim niesamowicie plastyczną kreacją tytułowego Jaaru - świata, w którym wróżki latają na gigantycznych motylach wśród jednorożców i innych cudownych istot... no dobra, prawda była nieco mniej idylliczna, ale nie zmienia to faktu, że wizja Jaaru nadal była najmocniejszym punktem powieści Adama Fabera. W drugim tomie Jaaru jakby zabrakło -  akcja przeniosła się do jakiejś zabitej dechami wiedźmiej wioski nad morzem... Czy mimo to powieść dała radę, czy została nam na pocieszenie tylko piękna okładka...?


W ramach uspołeczniania Kate w środowisku czarodziejskim, jej ciotka decyduje się wysłać ją do Hasborough, miasteczka wiedźm, gdzie dziewczyna ma spędzić wakacje z podejrzanie pretensjonalną grupą uzdolnionych magicznie nastolatków. Zrządzeniem losu pojawia się tam też tajemniczy Jonathan, który już w pierwszym tomie niechcący rozkochał w sobie główną bohaterkę. Mało tego, chłopak przestaje być obiektem westchnień orbitującym gdzieś tam w polu widzenia naszej młodocianej czarownicy i staje się pełnoprawnym bohaterem tej historii.

Co ciekawe, to właśnie Jonathan i jego pogmatwana historia rodzinna sprawiają, że fabuła Czarnego Amuletu wciąga. Chłopak odkrywa kolejne fakty i wydarzenia, które przez lata ukrywała przed nim apodyktyczna matka. Jego relacje z nią, odbiegające znacznie od ideału, są bardzo fajnie nakreślone i dość wiarygodne. Co tak naprawdę stało się z jego ojcem i jaką rolę odegrała w tym społeczność Hasborough? To wszystko splata się w zgrabny wątek z nutką tajemnicy, w którym ostatecznie nikt nie okazuje się być tym, kim się wydaje.

U Kate jest za to znacznie nudniej - i nie pomaga nawet fakt, że od czasu do czasu nawiedzają ją jakieś tajemne, mroczne moce. Generalnie przez większość poświęconych jej rozdziałów czułam się niczym w pierwszym tomie Pottera - tu sobie pójdziemy wybrać różdżkę, tu kociołek, a tu czas na pierwszą lekcję latania na miotle i wróżenia ze szklanej kuli. Jakieś to wszystko było sztuczne i na siłę, zwłaszcza że póki co system magiczny na Ziemi jawi się u Fabera jako rozlazły, całkowicie niezorganizowany twór. Na domiar złego Kate rozwinęła w sobie wszystkie swoje najgorsze cechy, dodając do nich jeszcze ostrą manię prześladowczą, więc generalnie przez cały czas jęczy i doszukuje się zdrady (oczywiście nie tam, gdzie trzeba). Ja rozumiem trudną sytuację, ale tym razem Kate doprowadzała mnie do szału i cały czas czekałam, kiedy wreszcie wrócimy do Jonathana.

Zdecydowaną zmianą na plus jest za to rozwijający się w ładnym kierunku styl autora i jego sposób prowadzenia narracji. Może zapierających dech w piersiach cliffhangerów nadal nie uświadczymy, ale Faber poprawił już umiejętność budowania napięcia, co odbiło się pozytywnie zwłaszcza na wątku Jonathana. Szczególnie dobrze zarysowany jest finał: ostateczne starcie bije na głowę to z pierwszego tomu (po którym miałam tylko jeden komentarz: ale jak to, już po?!). 

Cała historia jest bardziej złożona, mroczniejsza. Nadal mam jednak wrażenie, że Jaar pasowałby bardziej jako lektura dla dzieci; to jednak wykluczają moim zdaniem noszone przez bohaterów po kieszeniach prezerwatywy i inne tego typu smaczki. Mam wrażenie, że to takie usilne "postarzanie" grupy docelowej, przez które książka nie jest do końca idealna... dla nikogo. I z tym niestety trzeba się liczyć, sięgając po tę serię.

Podsumowując, pod względem stylu i fabuły drugi tom Jaaru wypada zdecydowanie ciekawiej, niż jego poprzednik, co daje nadzieję na ciekawy rozwój serii. I tylko mimo wszystko żal, że tego Jaaru w Jaarze jakoś mało...



Tytuł: Czarny Amulet
Seria: Kroniki Jaaru (#2)
Autor: Adam Faber
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 500



Za lekturę kolejnego już tomu Jaaru
dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona:

17 komentarzy:

  1. Chętnie sięgnę po pierwszy tom tej serii :) Wydaje mi się, że może być to miła historia, ale nie mam co do niej większych oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to odpowiednie podejście do Jaaru :) ja też podeszłam tak na luzie, bez oczekiwań i pewnie w dużej mierze dzięki temu doceniłam świat i przyjemną historyjkę :)

      Usuń
  2. Pierwszy tom ciągle mnie bardzo kusi, a jego okładka mnie po prostu oczarowała i bardzo chętnie przeczytam tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, okładki są fantastyczne :)

      Usuń
  3. Nie czytałam jeszcze pierwszego tomu, ale na chwilę obecną mam już coś innego w planach, więc może kiedyś ;)

    Pozdrawiam ciepło,
    https://mieszkajaca-miedzy-literami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. No i nie wiem, co zrobić. Przyciągają mnie okładki, sam Jaar jawi się jako ciekawy świat, i tylko właśnie to niezdecydowanie autora, dla kogo chciał przeznaczyć książkę mnie odstrasza. Nie mam problemów z czytaniem pozycji dla najmłodszego czytelnika, lubię też młodzieżówki, ale taki nieokreślony miks często mnie denerwuje.

    Z drugiej strony oceniasz obie części cyklu w miarę pozytywnie, więc może się jednak przełamię, tym bardziej, że te okładki... <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą serią ogółem jest ciężko ;) patrząc na fabułę i to, co dzieje się w książce, dałabym grupę docelową jak do np. Pozaświatowców Mulla - czyli jakieś +/- 13-14 lat. A potem mamy sceny erotyczne, prezerwatywy w kieszeniach i Bóg wie co jeszcze, i jednak okazuje się, że dla tych trzynastolatków to się jednak mało nadaje. Efekt? takie niewiadomoco, że tak powiem.

      Oceniam pozytywnie, ale jako właśnie czytadełko z fajnym światem (opis Jaaru jest tak bajkowy i plastyczny, że ojej!). Jeśli mialabym polecić naprawdę dobrą młodzieżówkę, to ta konkretna seria na pewno by nie trafiła to pierwszej piątki, ani nawet dziesiątki tych, które bym poleciła. Przyjemna w lekturze, ale w żadnym razie nie przełomowa (i żaden z tego HP, niezależnie od tego, co piszą na okładce ;)).

      Usuń
  5. Cały czas jestem oczarowana okładkami i cały czas się waham czy kupować i czytać, czy może jednak odpuścić.
    Chyba poczekam na zakończenie serii i wtedy zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się waham, czy kontynuować :) bo jednak jak zrobiłam ranking dobrych powieści 2017 (osobna kategoria młodzieżówek), to ta seria nawet się nie otarła o top5. Powoli dojrzewam do decyzji, że tylko "dobrych" książek jest za dużo, muszę szukać tych wybitnych ;)

      Usuń
  6. Od wydania pierwszej części wiem, że muszę je obie przeczytać. Jak trafię gdzieś na nie na promocji to na pewno sobie sprawię, bo ta okładka jest bajeczna, no a wiadomo, że po za treścią dobrze jest, jak kiążka fajnie wygląda na półce (pomińmy fakt, że mi półek brakuje...)
    xoxo
    L. (https://slowotok-laury.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, znam oba problemy - i chęć posiadania książki "bo taka ładna" i "ale gdzie ja ją postawię" ;)

      Usuń
  7. Stoi na półce i czeka na przeczytanie. Mam nadzieje, że mnie oczaruje :D

    Pozdrawiam i zapraszam
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsza część "Kronik Jaaru" nie do końca mi przypadła do gustu, ale po tą sięgnę, chociażby dlatego, że mam ją już na półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, jak już leży, to nie ma co odpuszczać :)

      Usuń
  9. Mam w planach tę serię, choć słyszałam wiele niepochlebnych opinii. Chyba po prostu muszę sprawdzić to sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej samemu wyrobić sobie opinię :) Ja po tym drugim tomie już odpuszczam i nie będę kontynuować przygody z tą serią, ale lektury nie żałuję. No i mam nadzieję, że mimo wszystko autor nadal będzie robił postępy ;)

      Usuń