niedziela, 24 września 2017

Wsiąść do Pociągu: Niemcy - recenzja gry


Twórca Wsiąść do Pociągu nie przestaje rozwijać swojej serii: obecnie czekamy na polską premierę podstawki, w której gracze będą zmagać się na mapie Niemiec. Jednak sama mapa wcale nie jest nowością: wcześniej wykorzystana była w Ticket to ride: Märklin (z innowacyjną mechaniką przewozu pasażerów), a potem (wyłącznie na rynku niemieckim i austriackim) w Zug um Zug: Deutschland. Do tej drugiej gry wydano dodatek 1902, wprowadzający nowe bilety i zmienioną mechanikę przewozu pasażerów. 

Przygotowywana przez wydawnictwo Rebel gra Wsiąść do Pociągu: Niemcy to właśnie spolszczone Zug um Zug: Deutschland ze zintegrowanym dodatkiem 1902, więc w najnowszej grze od gdańskiego wydawnictwa znajdziemy mechanizm pozwalający gromadzić pasażerów w określonych kolorach. Zobaczmy, jak nowa odsłona serii sprawdza się w praktyce...

 ~


W wersji wydawnictwa Rebel
będą to ludziki w 6 kolorach
Uwaga: posiadając w swojej kolekcji Zug um Zug: Deutschland, którą lubimy i ogrywamy od paru lat, nie zdecydowałam się na zakup nowego wydania. W związku z tym recenzja powstała w oparciu o wersję niemiecką, a żeby przetestować mechanikę pasażerów musiałam użyć elementów zastępczych (jak widać na zdjęciach – padło na zasoby z Lewisa i Clarka :)




~

Wygląd

Wsiąść do pociągu: Niemcy gra planszowa pociągi
Detal planszy
Jak zawsze w przypadku gier z Days of Wonder, jakość gry stoi na najwyższy poziomie. Mapa Niemiec jest śliczna – ma bardzo ładną kolorystykę i świetne grafiki wokół miast. Talia pociągów z tej wersji jest już mniej powalająca, ze względu na swoje jadowite kolory – ja po zakupie odstąpiłam moją znajomym, którzy „zajechali” swoje pociągi i szukali nowych kart; jest to oczywiście subiektywne odczucie, bo wiem, że niemieckie wagony też mają swoich zwolenników. 


Zasady podstawowe

Wsiąść do pociągu: Niemcy gra planszowa pociągi
Długie trasy na biletach, które gracze będą realizować
Rozgrywka we Wsiąść do Pociągu: Niemcy jest nawet prostsza niż w wersji Europa, a to ze względu na brak tuneli, które często sprawiają problemy początkującym graczom. Zasady pozostają niezmienione: celem gry jest realizacja tras wskazanych na posiadanych tajnych „biletach”, co osiągniemy łącząc ze sobą poszczególne miasta. 

Karty wagonów.
Źródło: Rebel

W swojej turze gracz może:
– dobrać 2 karty wagonów z zakrytej talii lub z 5 odsłoniętych kart (lub 1 kartę, jeśli jest to joker);
– dobrać 4 nowe bilety (dowolnej długości), z których musi zostawić sobie co najmniej jeden;
– zająć trasę, zagrywając odpowiednią liczbę kart pociągów w określonym kolorze (na szarych trasach można użyć dowolnego koloru), lub ich kombinację z jokerami.



Bilety

Wsiąść do pociągu: Niemcy gra planszowa pociągi
Krótkie trasy
Prawdziwą zaletą Niemiec jest zastosowany podział biletów. Większość wersji albo nie ma podziału na trasy długie i krótkie, albo gracz otrzymuje 1 długą trasę na początku i potem dobiera już tylko krótkie (jak w Europie). Tutaj otrzymujemy dwie talie biletów: 55 z krótkimi i 34 z długimi trasami. Każdy z graczy na początku bierze 4 bilety dowolnej długości: może dociągnąć 4 długie trasy, 4 krótkie, lub dowolną ich mieszankęZasada ta obowiązuje również przy dobieraniu biletów w trakcie gry.  


Wsiąść do pociągu: Niemcy gra planszowa pociągi
Możliwe trasy dojazdowe do Szwajcarii
Niektóre bilety wymagają połączenia miasta z jednym z krajów ościennych (fani serii znają już tę zasadę choćby z mapy Szwajcarii). Połączenie z krajem sąsiadującym można zrealizować na kilka sposobów, przy czym przez kraj nie można „przejechać”, czyli połączenie dwóch różnych miast z danym państwem nie oznacza jeszcze, że miasta te mają połączenie ze sobą nawzajem.


Pasażerowie

Wsiąść do pociągu: Niemcy gra planszowa pociągi
Mapa z rozmieszczonymi "pasażerami" gotowa do gry

W rozgrywce z przewozem pasażerów wykorzystujemy 60 meepli (po 10 w 6 kolorach). Mieszamy je w woreczku i losowo rozmieszczamy na planszy, zgodnie ze schematem z instrukcji – do większości miast trafia jeden pasażer, ale w niektórych znajdzie się 3, 4 lub 5. Przygotowanie mapy nie jest szczególnie uciążliwe ani czasochłonne.

Wsiąść do pociągu: Niemcy gra planszowa pociągi
W tym przypadku gracz zabierze brązowy znacznik z Erfurtu
i jeden ze znaczników z Leipzig

Gracz zdobywa pasażerów za każdym razem, gdy utworzy połączenie między dwoma miastami. Może wtedy wziąć po 1 pasażerze z obu połączonych punktów. Jeśli miasto jest już puste, to gracz nie uzyskuje żadnego pionka; jednak jeśli znajduje się w nim więcej pasażerów, gracz może wybrać, który kolor chce zatrzymać.

Sytuacja końcowa w rozgrywce trzyosobowej

Kolory mają znaczenie na koniec gry: gracz, który zebrał najwięcej pasażerów w danym kolorze, otrzymuje 20 punktów, następny – 10 punktów. W przypadku remisu gracze otrzymują po 10 punktów, ale nie przyznaje się już bonusu za drugie miejsce. Pasażerowie trzymani są na widoku, łatwo więc ocenić, w które kolory opłaca się jeszcze iść, oraz kontrolować kolekcjonerskie zapędy innych graczy.

Zbieranie zestawów pasażerów wprowadza dodatkowy dylemat – czy jechać najprostszą trasą, czy może nadłożyć drogi i zebrać tych w bardziej pożądanym kolorze? Rywalizacja o poszczególnych Pasażerów wzmaga też wrażenie wyścigu w grze: jeśli damy fory przeciwnikom, to mogą zostawić nas z pustymi rękami. Do gry dochodzi fajna presja – nie ma tu czasu na chomikowanie kart na ręce, które bywa tak denerwujące na przykład w Europie.


Wrażenia

We Wsiąść do Pociągu: Niemcy zauważalna jest większa opłacalność korzystania z tras krótkich. Prowadzi to do bardzo ciekawej sytuacji, w której  odwrotnie niż w Europie  nie dobieramy krótkich tras pod tę dłuższą, tylko odwrotnie, sięgamy najpierw po same mniejsze bilety, a dopiero potem po te długie, mając nadzieję, że coś zacznie się pokrywać. Biorąc pod uwagę swobodę gracza w wyborze długości tras jest to bardzo ciekawa zależność.

 Wsiąść do pociągu: Niemcy gra planszowa pociągi
Fragment mapy
Pewnym urozmaiceniem są też Pasażerowie, zwiększający dynamikę i tempo gry. Niestety, ma to też swoje minusy – w oczy rzuca się duża losowość tego wariantu. Znaczniki rozkładane są na planszy losowo, więc może zdarzyć się jak w jednej z naszych rozgrywek, gdzie znaczniki danego koloru trafiły wyłącznie na jedną stronę planszy. 

Ze względu na losowy układ wyjątkowo słabo wypada to przy rozgrywkach dwuosobowych – choć sama mapa Niemiec zaskakująco nieźle działa na 2 osoby (zwłaszcza w zestawieniu z innymi „dużymi” mapami), to z pasażerami balans może zostać mocno zaburzony, łatwo tu o kolosalną przewagę. Na szczęście problem maleje wraz ze wzrostem liczby graczy.


Wnioski

Szkoda, że Niemcy wchodzą na rynek jako podstawka, a nie dodatek. Przekłada się to na wysoką cenę, która sprawia, że jest to średnio opłacalny zakup dla kogoś, kto ma już inną wersję podstawową – nawet z Pasażerami Niemcy nie są żadnym wielkim, mechanicznym odkryciem, które zachwyci kogoś, kto grał już na przykład na mapie Wielkiej Brytanii czy Legendarnej Azji. Oczywiście zdeklarowany fan serii, który gromadzi wszystkie mapy i dodatki (jak ja...) i tak sięgnie po Niemcy, ale warto zdawać sobie sprawę, że ta wersja nie wniesie raczej jakiegoś niesamowitego powiewu świeżości do kolekcji. 

Prostota zasad jest jednak również zaletą: Wsiąść do Pociągu: Niemcy to idealna wersja na początek, stanowiąca pełnoprawną alternatywę dla Wsiąść do Pociągu: Europa czy dla USA. Nawet z wykorzystaniem pasażerów zagramy już z dziećmi czy totalnymi nowicjuszami, którzy dotąd grali wyłącznie w chińczyka.

(Warto zdawać sobie sprawę, że Wsiąść do Pociągu: Niemcy, mimo niemalże identycznej mapy, nie jest odpowiednikiem słynnego Ticket to Ride: Marklin, które wykorzystywało pasażerów w zupełnie innej, niepodobnej mechanice. Oba mechanizmy postaram się porównać w następnym tekście.)


Plusy:
+ piękne wykonanie;
+ podział na długie i krótkie trasy;
+ nowy mechanizm z pasażerami;
+ prostota zasad;
+ zwiększenie dynamiki gry (koniec z chomikowaniem kart na ręce!).

Minusy:
- zwiększona losowość po wprowadzeniu pasażerów;
- konieczność zakupu kolejnej podstawki, jeśli już jakąś mamy;
- brak jakiegoś twistu, który stanowiłby faktyczne urozmaicenie względem innych map.


Tytuł: Wsiąść do Pociągu: Niemcy 
Autor: Alan R. Moon 
Ilustracje: Cyrille Daujean, Julien Delval 
Wydawca: Rebel 
Liczba graczy: 2-5 
Czas gry: 30-60 minut (w zależności od liczby graczy)






22 komentarze:

  1. Cóż, zachwycające są plany wznowień, Anonimowi czekają też na Francję (czekamy na Twoją opinię), a że są fanami to i Niemcy przygarną, tylko ból konta przeczuwają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też czekamy na Francję :) a ból konta to nieodłączna część każdego hobby...

      Usuń
  2. Uwielbiam tę grę! Często gram w nią. Wersja Europa najlepsza :)

    Turkusowa Sowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez :) dlatego testujemy kolejne warianty, ale u nas tez Europa najczęściej wraca na stół, gdy mamy więcej graczy. Na dwie osoby gramy najczęściej na mapie Wielkiej Brytanii :)

      Usuń
  3. Nigdy nie słyszałam, a robi wrażenie :) Bardzo podoba mi się, w jaki sposób przedstawiłaś tę grę, przedstawiając jej dobre i złe strony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robi wrażenie, robi! Jeśli będziesz miała kiedyś okazję zagrać we "Wsiąść do pociągu: Europa" albo własnie "WdP: Niemcy" z powyższej recenzji, to koniecznie spróbuj! Zwłaszcza jeśli nie grałas jeszcze we "współczesne" gry bez prądu. To naprawdę świetna rozrywka, a Wsiąść do Pociągu jest własnie genialna na początek (choć my wracamy do niej do dziś).

      Usuń
  4. To jedna z takich gier, które od dawien dawna za mną chodzą, ale jeszcze nie miałam okazji w nią zagrać - na wszystkich konwentach czy w barach planszówkowych albo jej nie ma, albo zawsze jest wypożyczona, a mimo wszystko chciałabym najpierw ją wypróbować przed zakupem. W końcu tak mało nie kosztuje. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak będziesz kupować, to mimo wszystko Europę, raczej nie Niemcy na początek. Tu jak widać mam trochę zastrzeżeń, w Europie jakoś to ładniej wszystko chodzi, wiec bardziej polecam :) Fakt, ja moja pierwsza grę z serii tez kupiłam juz po zagraniu. W ciemno trochę strach, ale powiem Ci, że akurat Wsiąść do Pociągu to taki tytuł, który na ogół się sprawdza u każdego :)

      Usuń
    2. Tak, tak, też myślałam o Europie. :)
      Ogólnie to teraz bardzo mało gier kupuję, bo jak już gramy w domu, to w Carcassone, mamy z jednym dodatkiem. Zazwyczaj to właśnie "gdzieś na mieście", bo nacięłam się raz na "07 zgłoś się" i teraz tylko stoi, nikt w to nie gra, więc muszę mieć coś naprawdę sprawdzonego, by kupić. ;)

      Usuń
    3. Carcassonne mam tylko "South Seas", z tymi hawajskimi kafelkami. Nigdy nie grałam w wersję podstawową, uwierzysz? :) Ja też generalnie staram się testować wcześniej gry... albo kupować z rynku wtórnego, bo wtedy można wyjść nadal na zero, jeśli przypadkiem nie podpasuje :)

      Usuń
  5. Gralam w to ale w jakas polska wersje z tego co pamietam. Świetna gra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samej mapy Polski nie ma, więc pewnie Europa :) Zgadzam się, gra super :)

      Usuń
  6. Wiele o niej słyszałam/czytałam, ale jeszcze jej nie wypróbowaliśmy, mimo, że uwielbiam gry Rebela :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To spróbujcie koniecznie :) to bardzo "Rebelowa" gra - idealna na wprowadzenie, pięknie wykonana, pasuje prawie wszystkim ;) Na początek - właśnie Niemcy albo Europa (w Europie nieco łatwiej było mi się odnaleźć na mapie ;))

      Usuń
  7. Pytanie - warto, jesli mamy Europę?? Pozdrawiam, Gaja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli macie z tej serii Europę i nic więcej... nie, chyba nie warto. Jeśli chcesz drugą podstawkę, kup Nordica. Jeśli po prostu chcesz rozwinąć serię - kup Wielką Brytanię/Pensylwanię, na przykład.

      Usuń
  8. Uwielbiam Wsiąść do pociągu :) Jak dotąd moja ulubiona to Europa. Grałam też w USA, ale aż tak nie zachwyciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. USA jest słabe, może dlatego, że to pierwowzór, który dopiero potem udoskonalano :) Jakbyś miała okazję, zagraj na mapie UK - ma fajną mechanikę rozbudowywania technologii, takie ciekawe urozmaicenie.

      Usuń
  9. Mam podstawową wersję i bardzo lubię w nią grać. Właściwie teraz mi o niej przypomniałaś i chyba jutro urządzę mały wieczór gier :D Nie sądzę, żebym dokupywała kolejne wersje, chyba, że któraś mnie bardzo zainteresuje :)
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz chciała urozmaicenia, zerknij na Wielką Brytanię i Pensylwanię (to dodatek, dwie mapy w jednym). Zupełnie zmieniają rozgrywkę, my bardzo lubimy UK :) ale fakt, najczęściej na stół wraca podstawka :)

      Usuń