wtorek, 29 września 2020

Ze stron na planszę - Harry Potter. Hogwart's Battle: Obrona przed czarną magią

Harry Potter: Obrona przed czarną magią to kolejny po Hogwart's Battle tytuł wydany na potterowskiej licencji i bodaj druga gra w tym uniwersum, na którą warto spojrzeć (bo wszystkie inne to w zasadzie radosne wariacje na temat monopoly i podobnych tytułów). Tym razem nie będziemy bronić Hogwartu - Obrona przed czarną magią to pojedynkowa dwuosobówka, w której chcemy ogłuszyć przeciwnika, więc nie ma tu mowy o kooperacji!

czwartek, 10 września 2020

Europa w 10 dni - recenzja gry planszowej



Europa w 10 dni skusiła mnie... nazwiskiem autora. Alan R. Moon jest twórcą mocno eksploatowanych u nas (na stole i na blogu) "pociągów", czyli świetnej serii Wsiąść do pociągu; również jego Linie lotnicze: Europa od lat tkwią u nas na półce, lubię też jego Elfenland (mam w wersji Elfenroads). Przy tak sprawdzonym autorze wydawało się, że i Europa jest u nas skazana na sukces.

wtorek, 1 września 2020

Wsiąść do pociągu: Amsterdam

 


Gotowi na kolejną odsłonę Wsiąść do pociągu? Po poprzednich "małych" mapach poruszaliśmy się taksówkami i autobusami. Tym razem Alan R. Moon zabiera nas do dawnego Amsterdamu, a ten nas nie rozpieszcza - tutaj musimy chwycić za wózki, które będziemy pchać po mapie w celu realizowania kontraktów. Bez obaw jednak - jest to ten sam lekki kaliber rozgrywki, do której seria już nas przyzwyczaiła...

wtorek, 7 lipca 2020

Herbatka dla dwojga (z nutką arszeniku)


To była spontaniczna decyzja - Cédrick Chaboussit jest autorem Lewisa i Clarka, który niezmiennie od wielu lat zajmuje poczesne miejsce w moim osobistym planszowkowym TOP5, więc sięgnę po absolutnie wszystko sygnowane jego nazwiskiem. Takie wybory w ciemno mają swoje wady - na przykład kiedy otwierasz instrukcje i nie dowierzasz. Przecież to "wojna"! Odsłoń kartę w ciemno, wygrywasz, jeśli masz wyższą niż przeciwnik! Nie ukrywam, że przeżyłam w tym momencie mały zawał... ;)

wtorek, 14 kwietnia 2020

Harry Potter: Hogwarts Battle - ze stron na planszę


Są takie licencje i motywy kulturowe, od których wydawcy chętnie odcinają kupony, wypuszczając na rynek masę - nie bójmy się tak tego nazwać - szajsu, który i tak się sprzeda. Nie inaczej jest w przypadku wszystkiego, co sygnowane logiem Harry'ego Pottera. W planszówkowym świecie temat jakby nie istniał - niby jakieś gry się pojawiały, ale przeważnie rzut okiem na instrukcję wystarczał, żeby odkryć, że z Pottera to jest tylko nazwa, a mechanicznie "gra" obraża inteligencję odbiorcy.

Aż wreszcie powstał HP: Hogwarts Battle - gra karciana z mechaniką deckbuildingu, czyli budowania talii, w której walczymy ze sługusami Voldemorta... przez siedem kolejnych lat. Wielkie pudło, wielki tytuł, wielka kampania, spora cena. Czy warta tego, co znajdziemy w rozgrywce?

*Ze względu na ryzyko spoilerów nie odważyłam się wrzucić zdjęć zrobionych w późniejszych scenariuszach, a przy pierwszych to zaniedbałam. Z tego względu musicie mi wybaczyć grafiki promocyjne, które jednak dają przedsmak tego, co oferuje gra.


czwartek, 26 marca 2020

Córka Lasu - Juliet Marillier


Kojarzycie baśń Grimmów o braciach zaklętych w łabędzie, których odczarować mogła jedynie siostra? Jak to u braci G., żeby tradycji stało się zadość, bohaterowie musieli trochę pocierpieć i nie mam tu na myśli nawet samych zaklętych łabędziaków, ale ich siostrę, która musiała złożyć ślub milczenia i uszyć braciom koszule z pokrzywy, raniąc sobie przy tym ręce. Motyw rodzeństwa zaklętego w łabędzie pojawia się też w innych kulturach, choćby w mitach irlandzkich - jedną z bardziej znanych legend jest ta o dzieciach Lira, którym przydarzyło się coś mniej więcej podobnego. Juliet Marillier zaczerpnęła z obu tych źródeł i to z dobrym skutkiem - jej Córka Lasu to nie tylko retelling dobrze znanych historii, ale pełnoprawne, napisane z rozmachem fantasy: brutalne, pełne wyrazistych bohaterów, bardzo angażujące emocjonalnie... a jednocześnie nie tracące nic ze swej baśniowości. Choć nie jest to już baśń dla dzieci...

wtorek, 18 lutego 2020

Królowa niczego - Holly Black


Uwaga, to recenzja trzeciego tomu - będzie spoilerowo! bo nie da się inaczej.
Tu przeczytasz o pierwszym i drugim tomie.

Jude: adoptowana przez elfa-psychopatę ziemska dziewczynka, spiskująca na dworze królewskim, w poprzednim tomie zdobyła władzę, którą pragnęła, i miłość, co do której nie była pewna, czy jej pragnie (a na pewno wolałaby jej nie pragnąć, ale wiecie, różnie to bywa). Niestety, jak komuś za dobrze idzie, to przestaje doceniać przeciwników - i oto nasza Królowa Elfów została Królową niczego. Ale magiczny świat nie daje łatwo o sobie zapomnieć, książęta, nawet ci z ogonami, też nie, więc wiadomo było, że prędzej czy później trafi znowu do Elfhame, z wyrokiem śmierci czy bez. Bo co jak co, ale Jude instynktem samozachowawczym nie grzeszyła nigdy.

poniedziałek, 3 lutego 2020

Ostatni Bastion - Ghost Stories w odsłonie fantasy


Ostatni Bastion to gra nowa i nienowa - jest to reimplementacja Ghost Stories, kooperacji, w której walczyliśmy z nawiedzającymi wioskę demonami. Niestety, w Ghosty nigdy nie miałam okazji zagrać - choć nie powiem, żeby brakowało mi do tego chęci. Dlatego tym bardziej ucieszyłam się, gdy weszła nowa odsłona tego sprawdzonego już tytułu - ale też z tego samego powodu nie będę mogła powiedzieć Wam o różnicach mechanicznych, jeśli jakieś wystąpiły. Potraktowałam Ostatni Bastion jako prawdziwą nowość.

środa, 8 stycznia 2020

Drako: Smok i Krasnoludy

Pamiętacie Hobbita i drużynę krasnoludów, które ruszyły na smoka (lub, pardon, po skarb, ale taki smoczy)? Motyw dzielnych, choć niekoniecznie rosłych wojowników zmagających się z wielkimi gadami na stałe zadomowił się od tego czasu w fantastyce. Nic więc dziwnego, że gdzieś po drodze trafił także "pod strzechy" planszówkowe. I to w nie byle jakiej odsłonie, bo... naszej polskiej: Drako to dzieło polskiego projektanta Adama Kałuży (znanego choćby z K2).

niedziela, 22 grudnia 2019

Abominacja: Dziedzictwo Frankensteina + Igor + Prometeusz (ze stron na planszę)


Jeśli kiedyś wydawało wam się, że zszywanie kocyka z kawałków albo handel fasolą to nietypowe pomysły na temat gry planszowej, to śpieszę donieść, że kreatywność projektantów sięga dużo dalej. I głębiej. Na przykład w głąb grobów na cmentarzu. Kiedy zobaczyłam Abominację: Dziedzictwo Frankensteina na stronie Rebela, wiedziałam, że muszę zagrać w ten tytuł - nie tylko z sentymentu do XIX-wiecznych angielskich powieści, do których mamy tu jasne nawiązanie, ale też po to, by przekonać się na własne oczy, jak można zrobić grę o zszywaniu trupów.