niedziela, 17 czerwca 2018

Jungle Speed: Plaża - testujemy w plenerze!


Gry imprezowe to bardzo specyficzna grupa, a zaryzykuję stwierdzenie, że Jungle Speed jest jednym z najbardziej specyficznych tytułów w tej kategorii. To gra, o której krążą legendy - chyba każdy zna kogoś, kto kiedyś oberwał totemem, albo paznokciami grającej koleżanki (i to nic, że instrukcja podaje bardzo konkretne zasady, względem których o zwycięstwie nie powinny decydować żadne przepychanki). To gra, która od 20 lat towarzyszy studenckim imprezom czy obozom harcerskim. I właśnie doczekała się nowej, familijnej, plażowej odsłony!

sobota, 16 czerwca 2018

Bramy Światłości, tom II - Maja Lidia Kossakowska



Ekspedycja przez Strefy Poza Czasem, w którą wyruszyliśmy z Daimonem, Seredą i jadącym na gapę Imperatorem Głębi, trwa nadal.  Pierwszy tom zakończył się konkretnym cliffhangerem, na którego rozwiązanie czytelnicy musieli poczekać ponad rok. Jeśli jednak liczyli na dramatyczne wydarzenia, to muszą zadowolić się... agonią Daimona.

środa, 13 czerwca 2018

Karmaka - do nirwany od żuka gnojownika

Karmaka - gra karciana od Foxgames

Karmaka to jeden z tych tytułów, które kupiłam, praktycznie nic o nich nie wiedząc: po prostu ogromnie spodobała mi się oprawa graficzna (mechanizm, którzy fani literatury znają jako zachowanie "sroki okładkowej" ;)). Co prawda przy takich zakupach często okazuje się, że nie wszystko złoto, co się świeci, a wiele gier niestety może pochwalić się wyłącznie ładnym wykonaniem. Na szczęście Karmaka jest tu wyjątkiem: za pięknymi grafikami kryje się świetna, wciągająca mechanika... i morze negatywnej interakcji.


poniedziałek, 11 czerwca 2018

Tajemnica Diabelskiego Kręgu - Anna Kańtoch


Trzynastoletnia Nina jest dzieckiem dotkniętym przez wojnę. Pamięta trupy na ulicach, strach i bomby. Pamięta też, jak po zakończeniu konfliktu na ziemię zstąpiły anioły, które z miejsca stały się celem służb komunistycznych oraz obiektem uwielbienia szarych obywateli, dopatrujących się w ich obecności boskiej interwencji i zapowiedzi rychłego wyzwolenia kraju. 

Sęk w tym, że anioły zbytnio się nie kwapią, żeby faktycznie coś zrobić. Więcej, wydaje się, że wymagają raczej ochrony: ludzie ukrywają je po domach, a mimo to co jakiś czas jakiegoś skrzydlatego znajduje się zmasakrowanego na ulicy. Oczywiście obecność aniołów przekłada się na większą religijność społeczeństwa, a ludzie gotowi są zaufać im w każdej sytuacji. Na przykład bez mrugnięcia okiem zgodzą się wysłać swoje dzieci na tajemniczy obóz letni do opuszczonego klasztoru.

wtorek, 5 czerwca 2018

Sekretne życie krów - Rosamund Young



Kiedy znalazłam Sekretne życie krów na Legimi, ściągnęłam je bez namysłu (jestem na etapie pochłaniania wszystkich książek przyrodniczych, z różnym skutkiem), a potem długo nie mogłam zabrać się do lektury - głównie dlatego, że co za dużo, to niezdrowo, a Sekretnych/Tajemniczych/Prywatnych żyć Drzew/Zwierząt/Łąk/Grzybów pojawia się ostatnio na rynku wydawniczym podejrzanie wiele. Jak wypada ta książka na tle choćby słynnego już Duchowego życia zwierząt Wohllebena?

piątek, 1 czerwca 2018

100 lat, 100 lat... 1 rok Gier w Bibliotece! (+ kulturalne podsumowanie maja)



Doprawdy nie wiem, kiedy to zleciało, ale Gry w Bibliotece na przemian marudzą i zachwycają się odkryciami literackimi i planszówkowymi już od roku! Zerknijmy, co się przez ten czas wydarzyło... a potem zobaczcie, co przyniósł mi Maj :)

czwartek, 31 maja 2018

5 książek, które przeczytałam dzięki mojej Mamie


Prosta sprawa - jestem molem książkowym tylko i wyłącznie dzięki mojej Mamie. I choć w pewnym momencie role się odwróciły i teraz ja podsuwam książki Jej, to jednak źródło mojej pasji jest jasne: to Mamusia cierpliwie czytała mi książeczki (ciągle te same, ulubione - zdaje się, że byłam dość męczącym dzieciakiem pod tym względem...), nauczyła mnie literek, żebym była bardziej samowystarczalna (to pewnie trochę w akcie desperacji - patrz poprzedni nawias), podsuwała mi niezliczone tytuły... a później cierpliwie wspierała moją pasję finansowo, gdy zaczęłam mieć potrzeby literackie, jakich nie zdołała zaspokoić domowa biblioteczka. 

Miał to być post na Dzień Matki, ale znowu wciągnęło mnie Prawdziwe Życie i niestety nie udało mi się wyrobić na czas. Na szczęście po święcie Mam nadchodzi Dzień Dziecka, który, jak sądzę, stanowi równie dobrą okazję, żeby powspominać i powiedzieć: Dziękuję!

wtorek, 22 maja 2018

Anty-TOP 10: Książki, które przegrały z własną ekranizacją


Przez wiele lat żyłam w przeświadczeniu, że najpierw trzeba przeczytać książkę, a dopiero potem sięgnąć po ekranizację. I że ta druga nigdy nie dorówna powieściowemu pierwowzorowi. Z czasem jednak okazało się, że sprawa nie jest wcale taka prosta, ba! niejeden film potrafi przerosnąć oryginalną wersję literacką...

wtorek, 15 maja 2018

Zastępy Anielskie: Bramy Światłości, tom I - Maja Lidia Kossakowska



Aniołków ciąg dalszy. Z Siewcy Wiatru wiemy już, że Pan odszedł. Zbieracz Burz dopowiedział, że choć Jasności opuściła Tron, to jednak nie jest taka całkiem obojętna na losy swojego ukochanego świata. Co jednak stałoby się, gdyby ktoś - na przykład niepokorna anielica-podróżniczka - odkrył, że Pan przeniósł się gdzieś na krańce Stef Poza Czasem i jak gdyby nigdy nic emanuje sobie stamtąd mocą? Archaniołowie stają przed dylematem: uciszyć podróżniczkę Seredę raz na zawsze (wiecie... dopuszczalne straty), żeby uniknąć ujawnienia największego sekretu Wszechświata, albo wybrać się z nią w morderczą podróż, żeby zweryfikować jej odkrycie osobiście. Tym bardziej, że nie wiadomo, czy Pan będzie aż taki zachwycony tym, jak jego Regent i reszta archaniołów poczynają sobie w rządzeniu Królestwem... 

sobota, 12 maja 2018

Cztery śledztwa Sherlocka Holmesa - komiks paragrafowy

Cztery Śledztwa Sherlocka Holmesa - komiks paragrafowy

Jakiś czas temu opisywałam Wam Łzy bogini Nuwy - komiks paragrafowy, w którym przebieg akcji zależał od podejmowanych przez czytelnika decyzji. Już wtedy obiecywałam recenzję innego komiksu z tej serii - są to Cztery śledztwa Sherlocka Holmesa. Mamy tu do czynienia z podobną formą - nie czytamy tu historii liniowo, tylko skaczemy między poszczególnymi stronami zgodnie z numerami kadrów, do których odsyłają nas wybrane przez nas opcje. Na tym jednak podobieństwa się kończą: Sherlock nie ma za wiele wspólnego z najemniczką z feudalnej Japonii. Nie mamy tu rozwoju postaci, zbierania artefaktów czy dysponowania czasem: jesteście zdani na własne decyzje i logiczne myślenie.