czwartek, 14 grudnia 2017

Nadzór - Charlie Fletcher


Nadzór to jedna z powieści, które spontanicznie zaczęłam czytać na Legimi. Nie wiedziałam o tej książce kompletnie nic - nie znałam autora, nie słyszałam zapowiedzi, nie natknęłam się na żadną recenzję. Mało tego, ciężko mówić choćby o zachęcającej okładce, bo obecny na niej zakazany typ jest raczej odstręczający.  Jak wiadomo, takie spontaniczne przygody literackie są zwykle obarczone sporym ryzykiem zmarnowania czasu. W tym przypadku na szczęście taki czarny scenariusz się nie sprawdził...

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Błyskawiczny konkurs - wygraj Psiego Najlepszego na Święta!



Ponieważ Mikołaj postanowił uszczęśliwić mnie drugim egzemplarzem Psiego najlepszego, zdecydowałam, że jedna z tych książek powędruje do Was (ta jeszcze nieczytana ;)). Konkurs błyskawiczny - ogłoszenie wyników na koniec tygodnia - przy odrobinie szczęścia może nagroda dotrze do  Was na święta :)


niedziela, 10 grudnia 2017

Był sobie pies na święta, czyli: Psiego najlepszego - W. Bruce Cameron


Psiego najlepszego to moje drugie podejście do psiej prozy Camerona. Choć reklamowane jest jako Był sobie pies na święta, w przeciwieństwie do Misji na czterech łapach / Był sobie pies, tutaj nie spoglądamy na świat z perspektywy czworonoga, choć psia rodzina pełni w książce kluczową rolę. Mało tego, tak naprawdę nie jest to książka o psach, tylko... romans. Ale taki ciepły, przyjemny, że nie będąc fanką tego gatunku (mało powiedziane) i tak czerpałam niemałą przyjemność z lektury. 

sobota, 2 grudnia 2017

Podsumowanie listopada + pół roku Gier w Bibliotece!


Dzisiejsze podsumowanie miesiąca będzie dość wyjątkowe - nie tylko minął nam ponury październik (dość owocny literacko, na szczęście), ale też blogowi Gry w Bibliotece właśnie stuknęło pierwsze pół roku. Dużo się przez ten czas nauczyłam, poznałam świetnych ludzi, zaliczyłam parę kryzysów i odkryłam, jak bardzo nie lubię mediów społecznościowych. Przede wszystkim blogowanie okazało się świetną przygodą i... nieprzerwanym źródłem tytułów, które przecież "muszę przeczytać" (tylko kiedy?!). Poważnie, przed wejściem w blogosferę nigdy nie cierpiałam z powodu nadmiaru tytułów. Zawsze coś tam na mnie czekało, ale było to 1-5 tytułów, a nie 50! I tak, to Wasza wina :)

środa, 29 listopada 2017

Sekretne życie drzew


Czym jest drzewo? Rośliną. Czy czuje? Raczej nie. Czy myśli? Oczywiście, że nie. Czy się komunikuje z innymi? No chyba raczycie żartować! Drzewo to drzewo, może być ładne (albo i nie), rośnie, daje drewno na opał i meble, daje cień, ale nikt nie podejrzewa go o nadmiernie bogate życie społeczne. Czy słusznie? Peter Wohlleben pokazuje nam, że niekoniecznie. Widziany z jego perspektywy las kryje w sobie mnóstwo zagadek i stanowi zwartą strukturę wzajemnie powiązanych organizmów, która chwilami m przerażająco wiele wspólnego ze światem zwierząt... i ludzi.

poniedziałek, 27 listopada 2017

Cztery pory roku w afgańskiej wiosce - Anna Badkhen


Oka. Ok. Okan. Trzy nazwy - strasznie dużo jak na jedną wioskę, której formalnie nie ma. Istnieniu zagubionego w środku afgańskiej pustyni skupiska domów i ludzi przeczą nie tylko lokalne władze, ale nawet Google Earth. A jednak Oka istnieje. Nawet teraz dzieci umierają w niej z przedawkowania opium, podawanego im w celu uspokojenia i oszukania głodu przez pozbawione pokarmu, naćpane matki. Brzmi potwornie? Jasne, łatwo takie zachowanie piętnować... póki nie uświadomimy sobie, że w tym zapomnianym przez Boga i ludzi miejscu opium jest łatwiej dostępne i znacznie tańsze niż ryż.

niedziela, 26 listopada 2017

Wyhoduj sobie bestię, czyli Ewolucja - recenzja gry


Zgodnie z teorią niejakiego Darwina, każdy gatunek, który znamy, powstał w drodze ewolucji i dostosowywania się do panujących warunków. Drzewa były wysokie? Potrzebna nam dłuższa szyja, żeby mieć przewagę nad innymi. Pojawiły się drapieżniki? Roślinożercy muszą stworzyć odpowiednie systemy wczesnego ostrzegania, albo przynajmniej wyhodować sobie porządne rogi. Karcianka Ewolucja pozwala nam poprowadzić po tej krętej ścieżce nasze własne, fantastyczne gatunki i sprawdzić, czy nasz spryt i zdolności strategiczne pozwolą im przetrwać w obliczu dynamicznie zmieniającej się konkurencji. Niemiecką wersję gry posiadam już od paru lat i przyznam, że straciłam nadzieję na polskie wydanie - cieszę się, że Egmont zdecydował się wprowadzić ten świetny, niedoceniany tytuł na polski rynek.

sobota, 25 listopada 2017

Żniwiarz - Paulina Hendel

Żniwiarz. Pusta noc, Paulina Hendel, Czwarta Strona, recenzja książki


Żniwiarz: Pusta noc to kolejny przystanek w mojej podróży przez mitologie świata - tym razem padło na mitologię słowiańską, i to w wydaniu młodzieżowym. Kusiło mnie też świetne wydanie, do którego Czwarta Strona zdążyła już przyzwyczaić czytelników - podobnie jak w The Call. Wezwanie, tak i tutaj mamy niespotykaną, podwójną okładkę z wycięciami. Oczywiście nie samą okładką żyje czytelnik: na szczęście Żniwiarz w dużej mierze spełnił moje oczekiwania, a do tego okazał się drobnym podmuchem świeżości (pierwsza nieirytująca nastoletnia bohaterka w historii YA!) i naprawdę obiecującym początkiem serii.

Wyniki motylowego konkursu


Nadszedł czas rozwiązania pierwszego konkursu na Grach w Bibliotece! Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękuję za udział i zapraszam do śledzenia dalszych konkursów na blogu, bo dopiero się rozkręcam ;) Nie spodziewałam się, że rozstrzygnięcie tej zabawy okaże się tak skomplikowanym zadaniem - wszystkie Wasze odpowiedzi niezwykle mnie ujęły i najchętniej każdemu przyznałabym nagrodę. Nie było to jednak możliwe... Sprawdźcie, do kogo tym razem polecą motyle!

czwartek, 23 listopada 2017

Był sobie pies - W. Bruce Cameron


Jaka jest sens życia psa? Gdzie jest jego miejsce w społeczeństwie? Jak widzi on świat, co ma dla niego znaczenie? W swojej powieści Był sobie pies (dawniej, przed ekranizacją: Misja na czterech łapach) W. Bruce Cameron postanowił oddać narrację w łapy pewnego czworonoga i odpowiedzieć na te i wiele innych pytań. Zastanawiałam się, czy sięgać po tę książkę, skoro znałam już film - w końcu stwierdziłam: co mi szkodzi? I całe szczęście, bo okazało się, że książka bije amerykańską produkcję na głowę, odsłaniając luki i kiczowate rozwiązania ekranizacji. Jest piękna!