wtorek, 14 kwietnia 2020

Harry Potter: Hogwarts Battle - ze stron na planszę


Są takie licencje i motywy kulturowe, od których wydawcy chętnie odcinają kupony, wypuszczając na rynek masę - nie bójmy się tak tego nazwać - szajsu, który i tak się sprzeda. Nie inaczej jest w przypadku wszystkiego, co sygnowane logiem Harry'ego Pottera. W planszówkowym świecie temat jakby nie istniał - niby jakieś gry się pojawiały, ale przeważnie rzut okiem na instrukcję wystarczał, żeby odkryć, że z Pottera to jest tylko nazwa, a mechanicznie "gra" obraża inteligencję odbiorcy.

Aż wreszcie powstał HP: Hogwarts Battle - gra karciana z mechaniką deckbuildingu, czyli budowania talii, w której walczymy ze sługusami Voldemorta... przez siedem kolejnych lat. Wielkie pudło, wielki tytuł, wielka kampania, spora cena. Czy warta tego, co znajdziemy w rozgrywce?

*Ze względu na ryzyko spoilerów nie odważyłam się wrzucić zdjęć zrobionych w późniejszych scenariuszach, a przy pierwszych to zaniedbałam. Z tego względu musicie mi wybaczyć grafiki promocyjne, które jednak dają przedsmak tego, co oferuje gra.