środa, 3 lipca 2019

Vicious. Nikczemni - Victoria Elizabeth Schwab


Schwab jest jedną z tych autorek, które dostały u mnie ogromny kredyt zaufania po pierwszej ich powieści, jaka wpadła mi w ręce. W przypadku tej autorki była to Okrutna pieśń i jej kontynuacja, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że mam do czynienia z jedną z ciekawszych autorek nurtu "young adults" (dodatkowo specjalizującą się w książkach bez romansu! yay!). Kiedy ukazali się Nikczemni... no cóż. Nie zwlekałam długo z lekturą.


Victor i Eli (a teraz idziemy spojrzeć na imiona autorki to zdolni i ambitni studenci, zafascynowani zjawiskiem osób PonadPrzeciętnych - jednostek, które przeszły doświadczenie bliskie śmierci, ale przeżyły i to z dodatkową, nadprzyrodzoną mocą. Akademickie zainteresowanie przechodzi szybko do fazy eksperymentów. W jaki sposób najlepiej jest prawie się zabić? Ostatecznie wraz z narodzinami specjalnych mocy naszych bohaterów rodzi się też konflikt, który jednego z nich pakuje do więzienia i który może zakończyć się tylko unicestwieniem któregoś z nich. Więcej nie zdradzę, bo to taka ładna, sprytna historia, że aż szkoda ryzykować spoilery.

Upraszczając - to taka radosna, literacka wariacja na temat x-menów. Miłośnicy komiksowych rozwiązań i specjalnych mocy poczują się tu jak u siebie. Każdy nowy bohater na horyzoncie to potencjalna nowa, spektakularna (czasem aż za bardzo) umiejętność... i nowa skrzywdzona psychicznie jednostka.

Nikczemni to książka dobra... i tyle. Ot, kawałek dobrej literatury młodzieżowej, wyróżniający się na tle chłamu, który teraz publikowany jest w ilościach hurtowych. Powieść Schwab napisana jest z polotem, inteligentnie, a do tego jest świetnie skonstruowana. Wydarzeń nie poznajemy w porządku chronologicznym, tylko skaczemy po różnych scenach na przestrzeni 10 lat, i dopiero pod koniec obraz tworzy jedną całość. Niektórzy traktują to jako zarzut, dla mnie to główny atut tej historii. Aż się prosi o ekranizację z podobnie odwróconą chronologią.

Same superlatywy, więc czemu książka jest tylko "dobra"? Szczerze mówiąc - nie wiem. Może zabrakło mi tu postaci, którą mogłabym polubić? Sami główni bohaterowie to wybór jak między Scyllą a Charybdą - wolicie psychopatę opętanego żądzą zemsty, czy psychopatę, który uważa się za Bożego wybrańca? Stawiam na tego pierwszego, bo nie lubię fanatyków religijnych, ale spójrzmy prawdzie w oczy: ani Victora, ani Elia nie da się lubić. 

A ja lubię lubić bohaterów, bo wtedy bardziej angażuję się w historię. W Nikczemnych sympatię budzi w zasadzie tylko Mitch - haker o aparycji osiłka-półgłowka i bodaj jedyna nie-PonadPrzeciętna osoba w książce. Bo PonadPrzeciętni są albo przerażający, albo odrzucający, albo po prostu dziwni

Mimo tego zgrzytu, Nikczemnych czyta się dobrze i choć w moim odczuciu nie dorównali Okrutnej pieśni, to z czystym sumieniem mogę polecić tę powieść wszystkim miłośnikom niesztampowych młodzieżówek, napisanych ponadprzeciętnym (a może PonadPrzeciętnym?) stylem. Bez romansu, a jakże - dziękujemy, pani Schwab, za odważną postawę! ;)




Tytuł: Vicious: Nikczemni 
Cykl: Złoczyńcy (tom 1) 
Autor: Victoria (Elisabeth) Schwab 
Tłumaczenie: Maciej Studencki 
Wydawnictwo: We Need Ya
Liczba stron: 400



Książkę do recenzji dostarczył 
serwis Jakkupowac.pl - dziękuję!
  Jakkupowac.pl



12 komentarzy:

  1. "Young adults" bez romansu? To może nawet ja dałabym radę przeczytać? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poluję na takie nieustannie :D rzadkość jak kwiat paproci ;) Ale jak widać, zdarza się. Chciałam kiedyś zrobić zestawienie o YA bez romansu, ale nie doliczyłam do pięciu xD

      Usuń
    2. Bądź dzielna! Kiedyś się uda. :D

      Usuń
  2. Dobra książka, powiadasz. Jak znajdę czas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdziesz i będziesz szukała czegoś lekkiego, i jeśli lubisz "wariacje" o bohaterach, to spróbuj koniecznie ;)

      Usuń
  3. Akurat mam możliwość wzięcia udziału w book tourze z tą książką, więc chętnie się przekonam, co też to jest za cudo literackie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachęciłaś. Niedawno było o niej bardzo głośno, ale bałam się za nią zabierać. Nie chciałam się rozczarować, ponieważ parę popularnych książek mnie zawiodło, ale mnie przekonałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Jakieś tam niedociągnięcia są, ale to nadal ta "wyższa półka" młodzieżówek. Koniecznie daj znać, czy Ci się spodoba :)

      Usuń
  5. Ja właśnie się przymierzam do cyklu Odcienie magii autorki, ale widzę, że ten zapowiada się również "zgrabnie". :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odcienie magii mam na radarze od Okrutnej pieśni, ale tak się zabierałam, że wcześniej Nikczemni mi wpadli w łapki. Tamto też nadrobię :)

      Usuń
  6. Nie po raz pierwszy - miałam takie same wrażenia :) i też z dwojga złego kibicowałam Victorowi, bo zaślepienie Elia było jakby gorsze społecznie. Ja tam czekam na kolejne tomy, chociaż skończyło się tak ładnie, w zamknięty sposób.

    OdpowiedzUsuń