poniedziałek, 3 czerwca 2019

2 urodziny Gier w Bibliotece: liczb kilka, konkursy i rzecz o tym, jak ktoś prawie zepsuł mi bloga




Dwa lata... Tyle właśnie upłynęło od dnia, w którym wpadłam na pomysł (czy raczej: zrealizowałam pomysł) założenia Gier w Bibliotece! Zapraszam Was na małe podsumowanie ubiegłego blogowego roku. Będzie słodko-gorzkie, bo w ostatnim czasie grupa (?) bardzo złych osób marketingowców prawie pozbawiła mnie jakiejkolwiek radości z blogowania. Dopiero ta rocznica dała mi szansę na przemyślenie, czy ta zabawa jest czegoś warta. I wiecie co? Jest! Wracam! 



1. Co się wydarzyło przez ostatni rok


Przede wszystkim jeszcze pamiętam, jak robiłam podsumowanie na pierwsze urodziny. Kiedy zleciał kolejny rok? Nie mam pojęcia! Ale...

Przez ten rok przeczytałam: 68 książek (w większości dzięki polecankom z blogosfery - dziękuję!).

Napisałam dla Was: 116 postów.

Odwiedziliście mnie: 156 456 razy (było 79 647).

Zaobserwowało mnie: 144 osoby na bloggerze oraz 433 na fejsbuku.


2. A to wszystko dzięki...


Wam, oczywiście. Dziękuję za każde odwiedziny i za każdy komentarz (za wyjątkiem tych wspomnianych w następnej sekcji ;)), za świetne dyskusje i za dziesiątki polecanych przez Was książek, przez które moja lista "do przeczytania" robi się coraz dłuższa, zamiast systematycznie się kurczyć. :)

Dziękuję też wszystkim Wydawcom i Autorom, którzy zaufali mi na tyle, żeby przesłać mi do recenzji swoje książki lub gry. Mam nadzieję, że Was nie rozczarowałam :)


3. A skąd ostatni kryzys?


Niestety, jakiś pożal-się-Boże specjalista od marketingu szeptanego uznał, że Gry w Bibliotece to świetne miejsce do reklamowania swoich klientów. Firmy wstawiającej okna. Usług medycznych. Konstrukcji reklamowych. Części samochodowych. Kancelarii prawnych. Ten "specjalista" przychodził na mojego bloga kilka razy dziennie, pod każdego posta, żeby napisać jakiś komentarz od czapy. Przeważnie: "super post!". Ale też: "świetna książka!" - to najlepiej pod postem o grze planszowej. Albo: "Czytałbym!" - to też pod postem o grze. Ja tam nie lubię czytać instrukcji, ale każdy ma jakieś hobby... "Też mi się podoba!" pod recenzją, w której kompletnie zjechałam pewną powieść. To wszystko dla niepoznaki podpisane imieniem, pod którym, oczywiście, krył się link do jakiejś kosmicznej strony.

Może powiecie - to nic takiego, w końcu niejeden bloger przychodzi z "rewizytą" i zostawia podobnie oderwane komentarze, świadczące o tym, że nawet nie przejrzał posta, o czytaniu nie wspominając. Ale natężenie - nawet kilkanaście takich komentarzy dziennie - mnie pokonało. Zniechęciło. Najpierw starannie usuwałam. Potem przestałam czytać komentarze w ogóle. Potem przestałam zaglądać na bloga, bo tylko mnie frustrował. W połączeniu z tym, jak wszystkie portale społecznościowe tną zasięgi, było to dla mnie za dużo.

Dzięki, drogi spamerze. Pewnie byłeś dumny z siebie, że tak świetnie Ci idzie reklama. Ktoś Ci za to płacił. Powiem tak - ta osoba jest równie niesprytna, jak Ty.


4. Co się zmieni w związku z tym?


Ale wiecie co? Nie po to siedzę tu od dwóch lat, żeby jakiś frajer, który ma się za geniusza marketingu, zepsuł mi całą przyjemność z blogowania. Dlatego od dziś wprowadzam moderację komentarzy. Do odwołania.

Przykro mi z tego powodu, bo sama nie przepadam za tym rozwiązaniem - wolę, kiedy mój komentarz od razu się pojawia. Wy pewnie również. Dlatego proszę Was o wyrozumiałość - obiecuję, że każdy normalny komentarz zaakceptuję jeszcze tego samego dnia. I na niego odpowiem. Ale mój blog nie jest jakąś platformą reklamową dla marketingowych nieudaczników. Mam nadzieję, że to rozwiązanie Was nie zniechęci :)


5. Konkursy


Drugie urodziny to już nie takie nic ;) W związku z tym zapowiadam na najbliższe tygodnie dwa konkursy - po jednym na każdy rok! Obserwujcie Gry w Bibliotece, bo będziecie mogli zdobyć dwie książki:



Pierwsza z nich jest dla mnie wyjątkowo ważna - to jedna z lepszych powieści, jakie czytałam w życiu. Mam też do niej bardzo emocjonalny stosunek ze względów zawodowych  i bardzo bym chciała, żeby trafiła do jak największej liczby czytelników. Dlatego zajrzyjcie na bloga w przyszłym tygodniu - jeden egzemplarz będzie na Was czekał! Druga to kontynuacja serii Księżycowej. Czytelnicy trochę sobie poczekali na ten tom, bo lata temu Egmont porzucił cykl po pierwszych dwóch tomach, a Papierowy Księżyc zbierał się do wydania trzeciej części jakby chciał, a nie mógł. Ale jest, w końcu. I może trafić do Was :D Dlatego - zaglądajcie na bieżąco!


~~

Jeszcze raz dziękuję Wam za to, że jesteście z Grami w Bibliotece... i ze mną. Mam nadzieję, że ta przygoda jeszcze trochę potrwa :)


8 komentarzy:

  1. O boze, rozumiem cie z tym spamem to jest mega wkurzajace, jak zawalaja cie jakims gownem, kompletnie niezwiazanym z niczym. Co do moderacjo ja stosuje, bo komentarze pojawiaja sienpod różnymi postamo, czesto tymi starszymi i latwo to przegapić. Calkiem wygodna sprawa :-D Gratuluję drugiej rocznicy i życzę wytrwałości! ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodziewałam się, że aż tak mnie to wkurzy, ale jednak, udało im się ;) Mam nadzieję że ja też dostrzegę plusy moderacji komentarzy! :) Dziękuję za życzenia, wytrwałość się przyda :D

      Usuń
  2. Zastanawiałam się właśnie, skąd ta przerwa. To przykre, że ludzie wpadają na tak idiotyczne pomysły. Ale nie ma tego złego, moderacja na pewno ukróci proceder i frajerzy sobie pójdą. Tymczasem fajnie, że wracasz i to na taką okazję. :) Gratulacje!

    PS Ja lubię czytać instrukcje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Najgorsze, że to naprawdę jest bardzo, bardzo zły marketing. Aż jestem w szoku, że ktoś im za to płaci :D

      O kurczę, taki ktoś by mi się przydał dodatkowo :D Zwykle kończy się na tym, że ostatecznie czytam ja, bo mój mąż ma jeszcze gorszą awersję... ;)

      Usuń
  3. Spamerzy potrafią "umilić" życie i muszę przyznać, że dużo łatwiej pozbawić ich zabawy przez Wordpressa.

    Cieszę się jednak bardzo, że wróciłaś i świętujesz II urodziny! :D
    Życzę Ci mniej spamerów i żeby blogowanie znowu zaczęło Cię bawić, a czytanie książek i gry w planszówki nadal sprawiały dużo radości! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że innych aż tak nie dotykają spamerzy, a tu ewidentnie każdy jakieś niemiłe doświadczenia ma. Echh.

      No, wróciłam. Maj zresztą wypadł ubogo czytelniczo, więc teraz desperacko nadrabiam zaległosci <3

      Usuń
    2. Dotykają, dotykają. Niektórzy są tak upierdliwi ze swoimi "produktami", że trzeba ich blokować ręcznie. W większości jednak filtry antyspamowe dzięki dodatkowym zgłoszeniom radzą sobie całkiem nieźle. Ale gdy zaglądam do foldera ze spamem, to za każdym razem zastanawiam się, że firmom chce się płacić za totalnie nie trafione kampanie.

      Usuń
  4. Nie zniechęcaj się. Spamu w internecie zawsze jak chwastów, ale może w końcu sobie odpuszczą przy moderacji komentarzy.

    OdpowiedzUsuń