środa, 6 marca 2019

Planeta - kafelki w trójwymiarze


Wygląda na to, że budowanie własnych światów to chwytliwy temat w planszówkach - kiedyś pisałam o grze Mały Książę: Stwórz mi planetę, jakiś czas temu na bloga wpadł sprytny Orbis, a dzisiaj... No cóż, dzisiaj będzie kolejna gra kafelkowa o tej samej tematyce, ale za to w bardzo innowacyjnej, trójwymiarowej odsłonie: Planeta!


Co w pudełku?


Planeta przykuwa wzrok swoim nietuzinkowym wydaniem. Jest to gra kafelkowa, ale tym razem różnokolorowe, pięciokątne płytki będziemy układać przestrzennie, na "planecie" - wielościennej bryle ze ściankami pokrytymi magnesem. Kolejny element jest już bardziej klasyczny: są to karty celów indywidualnych oraz karty zwierząt, które będą mogły zasiedlić naszą planetę. Ilustracje są śliczne, a symbole bardzo czytelne - jak najbardziej na plus.



Również magnesy, które tkwią w ściankach planety, są solidne; mimo to wydawca na wszelki wypadek dorzucił jeszcze kilka zapasowych. Nieco gorzej prezentują się same magnetyczne kafle terenu - dość ciężko się je odrywa, kiedy już się przyczepią, co niestety nie służy ich trwałości: mają tendencję do rozwarstwiania się na brzegach. Zastanawiam się, czy dałoby się je jakoś zabezpieczyć na własną rękę, ale jeszcze nie mam na to patentu. ;)

Jak to działa?


Przygotowanie gry jest proste: zakryte płytki kontynentów mieszamy i dzielimy na 10 zakrytych stosów po 5 płytek w każdym. Układamy je w linii na środku pola gry, po czym tasujemy karty zwierząt, wybieramy 20 z nich i układamy w taki sposób, żeby rundy 3-5 miały po 1 zwierzęciu, 6-9 - po 2 zwierzątka, a 10-12 - po 3.



Każdy z graczy otrzymuje pusty rdzeń planety, na którym będzie później mocował płytki kontynentów, oraz indywidualną kartę celu środowiska naturalnego. Pokazuje ona, ile punktów zdobędziemy za posiadanie określonej liczby pól danego rodzaju na koniec gry. Kartę tę zachowujemy w sekrecie.



Runda wygląda następująco: pierwszy gracz odslania pierwszy stos płytek i wybiera 1 z 5, po czym umieszcza ją na wybranym polu swojej planety. Kolejny gracz wybiera 1 z 4 płytek - i tak dalej. Nawet jeśli gramy w pełnym, czteroosobowym gronie, to na koniec rundy zostanie jedna nadmiarowa (niewybrana) płytka; z takich "niechcianych" elementów powstaną stosy płytek na 11 i 12 rundę.



Od 3 rundy będziemy walczyć o zwierzęta, które mogą zasiedlić nasze planety. Każda ma inne preferencje i potrzebują: - jak najwięcej odrębnych obszarów danego rodzaju (np. panda, która zamieszka u nas wtedy, gdy będziemy mieli najwięcej odrębnych obszarów lasów ze wszystkich graczy); - największego obszaru danego rodzaju, sąsiadującego z innym środowiskiem (np. lisy wystąpią na naszej planecie wtedy, gdy będziemy mieć największy obszar lasu, sąsiadującego z obszarem lodowca); - największego obszaru danego rodzaju, który nie sąsiaduje ze wskazanym środowiskiem (np. renifer potrzebuje jak największego obszaru pokrytego lodem, który nie może w żaden sposób sąsiadować z pustynią).



Gracz, który najlepiej spełnia wymagania danego gatunku, zabiera jego kartę do siebie. Na koniec gry, czyli po 13 rundzie, gdy planety graczy będą już zapełnione, następuje podliczenie punktów. Wynik końcowy to suma punktów za tajną kartę celu gracza oraz punkty za zwierzęta - każda zdobyta karta zwierzęcia daje na 1 punkt (gdy jego środowisko jest takie samo, jak nasza tajna karta celu) lub 2 punkty (gdy środowisko jest inne niż nasza karta celu).


Wrażenia


To, co szczególnie mnie zaskoczyło, to fakt, że Planeta... zajmuje potwornie dużo miejsca. Wydawało mi się, że to będzie kompaktowy fillerek, ale po rozłożeniu kafli i kart na 13 rund cieszyłam się, że przenieśliśmy się z grą na większy stół ;)


Skalowanie i interakcja

Im więcej osób, tym większe emocje przy dobieraniu płytek. Jeśli gramy w dwie osoby, to ostatni (drugi) gracz ma nadal spory wybór z 4 płytek; gdy gramy w pełnym, czteroosobowym gronie, ten sam ostatni gracz będzie miał do wyboru już tylko dwie. Decyzje są trudniejsze, często mniej korzystne, potencjalnie zwiększa się też interakcja, bo mając do wyboru dwa podobnie dobre dla nas kafle możemy zabrać ten, który bardziej przyda się przeciwnikowi. Nadal jednak nie czyni to z Planety gry złośliwej - to raczej przykład tytułu o spokojnej, sympatycznej rozgrywce.




Regrywalność

...jest na przyzwoitym poziomie, aczkolwiek Planeta nie jest raczej grą, którą można katować w nieskończoność. Zmienne cele oraz różnorodność zwierząt, które pojawiają się w każdej grze, sprawiają, że zawsze będziemy zwracać uwagę na nieco inne elementy i rozgrywka przebiegnie nieco inaczej; nie ma "jedynej słusznej" konfiguracji naszej planety. Z drugiej jednak strony po kilku partiach (w dorosłym gronie, zaznaczmy) pojawia się wrażenie, że gra jest nieco wtórna - moim zdaniem lepiej dać jej odpocząć na półce co jakiś czas i wtedy wrócimy do niej z większą przyjemnością.



Podsumowując...


Planeta to zdecydowanie gra lekka. Można zagrać w nią z dzieciakami (przy okazji tłumacząc im, dlaczego poszczególne zwierzęta żyją na różnych terenach - fajna sprawa), które z pewnością będą dobrze się bawić (magnetyczne "planety" robią swoje). Jednak gra nabiera rumieńców, gdy siądą do niej starsi gracze, bo wtedy dochodzi aspekt planowania "na przyszłość" pod odsłonięte karty zwierząt - wtedy można przyjemnie pokombinować, bo zbudowanie idealnej planety wcale nie jest takie proste. Ze względu na to, że układamy nasze płytki terenu nie na płasko, jak w większości gier kafelkowych, tylko niejako w trójwymiarze, trzeba dobrze przemyśleć każdą decyzję, a ocenienie sytuacji u innych graczy też nie jest wcale proste. To wszystko sprawia, że Planeta jest grą "łatwą, lekką i przyjemną", ale i niebanalną - i jako taka ma zagwarantowane miejsce w naszej kolekcji. Ot, niby taki fillerek, ale jaki przyjemny!




Plusy:
+ piękne, innowacyjne wykonanie;
+ ciekawy aspekt edukacyjny;
+ ciekawy aspekt przestrzennego rozmieszczania płytek;
+ proste zasady i przyjemne pole do kombinowania.

Minusy:
- podatne na uszkodzenia kafle planety.



Tytuł: Planeta 
Autor: Urtis Šulinskas 
Ilustracje: Sabrina miramon 
Wydawnictwo: Rebel 
Liczba graczy: 2-4 
Czas gry: 30-45 minut  (w praktyce nieco krócej, jakieś 20-40 minut).



Za egzemplarz do testów
dziękuję wydawnictwu Rebel:
 Wydawnictwo Rebel

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz