piątek, 8 marca 2019

Co zamiast Monopoly?


Monopoly. Myślę, że każdy z nas miał kiedyś kontakt z tym tytułem - tym bardziej, że oprócz "oficjalnej" wersji na niczego niespodziewające się rodziny od lat czyhały też kolejne klony typu Eurobiznes czy Fortuna. Niestety, Monopoly robi bardzo złą prasę planszówkom w ogóle: potwornie długa, losowa i nudna rozgrywka sprawia, że na hasło "gram w gry planszowe" wielu ludzi nadal  patrzy na mówiącego z politowaniem ("a weź sobie znajdź jakieś hobby dla dorosłych"). A przecież współczesne planszówki są jak najbardziej "dla dorosłych"; mało tego, często stanowią niezłe wyzwanie intelektualne i świetną formę spędzania czasu ze znajomymi.

Co jednak zrobić, gdy trafimy na zdeklarowanego fana Monopoly? Ktoś przecież kupuje te wszystkie Monopoly Avengers, Monopoly Gra o Tron i pozostałe odsłony tematyczne! Przed Wami kilka propozycji gier, które mają szansę trafić do zwolenników starego, dobrego "monopolu" - znajdziecie w nich to wszystko, co kojarzy się z tym tytułem, ale... w lepszej wersji i nie na 3(+) godziny rozgrywki.


Kryteria, jakie przyjęłam, to obecność elementu rozbudowywania miasta czy dzielnicy, zauważalny udział losowości i negatywna interakcja. Reszta to subiektywne wrażenia z rozgrywki, które sprawiały, że gry kojarzyły nam się z Monopoly - nawet jeśli często skojarzenia te były dość odległe.

Godni Zastępcy


Metropolia

Metropolia w 100% odhacza wspomniane na początku najważniejsze cechy Monopoly, a do tego ma KOŚCI. Rzuty nie sprowadzają się tu jednak do prostego "roll and move", czyli rzucania i przesuwania się o określoną liczbę oczek - nie, tutaj wyniki na kościach pozwolą nam na aktywowanie akcji specjalnych budynków, więc musimy starannie zaplanować nasze miasteczko. Do tego aktywacja może nastąpić również wtedy, gdy kośćmi rzucają nasi przeciwnicy - emocje gwarantowane!
liczba graczy: 2-4
wydawnictwo: FoxGames



Chinatown

Chinatown to staroć na rynku gier, ale staroć niesłusznie zapomniany. W tym zestawieniu jest to gra najbardziej wyróżniająca się mechanicznie, ponieważ mamy tu do czynienia z grą negocjacyjną. Na dzień dobry otrzymujemy karty z numerami działek, a potem dobieramy żetony sklepów, które będzie można zbudować na planszy. I tu dochodzimy do sedna, czyli targowania - handluje każdy z każdym, można sprzedać i kupić "wszystko". Przywodzi to ewidentne skojarzenia z często zaniedbywaną zasadą Monopoly, czyli możliwością handlu dzielnicami i "gry nad planszą", czyli dogadywania się z przeciwnikami. Tu też to jest, tyle że negocjacje są bardziej zacięte, bardziej emocjonujące, bardziej wielowątkowe i bardziej satysfakcjonujące. No cóż - cała gra jest "bardziej", gdy porównamy ją z Monopoly, i na pewno w udany sposób je zastąpi!
liczba graczy: 2-5
wydawnictwo: Z-Man





Lords of Vegas

Co może być lepsze od budowania miasta? Budowanie Las Vegas! W Lords of Vegas tworzymy własne imperium hazardu. Mamy tu element inwestowania, szacowania ryzyka i prawdopodobieństwa, a do tego kości, choć użyte zupełnie inaczej, niż w Monopoly - tutaj będziemy dzięki nim ustawiać wartości naszych kasyn. Do tego dochodzi też handel - możemy wymieniać się kostkami w kasynach, akcjami, parcelami. Negocjacje są tu ważne i gwarantują ogromne emocje, a losowość - biorąc pod uwagę, że jesteśmy w imperium hazardu - choć raz ma uzasadnienie tematyczne...
liczba graczy: 2-4 (6 z dodatkiem)
wydawnictwo: Mayfair Games





Budowa Miasta

Budowa Miasta to kolejny tytuł, który powinien przypaść do gustu fanom Monopoly. Losowość w grze jest zbliżona, mimo że tym razem nie dostaniemy kości. Gra daje bardzo podobne emocje, ale w znacznie krótszym czasie - co sprawia, że przynajmniej nie umrzemy z nudów. Gra opiera się na spekulacji, bo wiele elementów jest tajnych, i dodaje przyjemny element zabudowy przestrzennej na mapie. Ciekawym elementem jest też sensownie użyta mechanika kupowania udziałów. Gra sprawdzi się szczególnie do grania rodzinnego czy z dziećmi, gdyż jest najmniej złośliwa ze wszystkich przedstawionych tu tytułów.
liczba graczy: 2-4
wydawnictwo: Nasza Księgarnia







A może jednak Monopoly...?


Tak, tak - patrząc na fejsbukowe grupy tematyczne, przeciętny fan współczesnych planszówek dostaje palpitacji, napadów złości i staje się mistrzem ironii. Ale istnieją dwa tytuły, które, choć noszą oficjalne logo gry, mają jednak coś ciekawego do zaoferowania...


Monopoly Deal


Pierwszym i najbardziej oczywistym wyborem wydaje się... Monopoly Deal, czyli oficjalna karciana wersja planszówki, zamknięta w małym, plastikowym pudełeczku. Jeśli właśnie wszyscy antyfani Monopoly się skrzywili, to śpieszę donieść, że niepotrzebnie - karciany "monopol" jest o niebo lepszy! Skojarzenia z planszówkowym pierwowzorem pojawiają się na poziomie tematyki oraz mało atrakcyjnych grafik i... na nim się kończy, bo Deal to Monopoly w 10 minut, ale za to z prawdziwymi decyzjami, prawdziwymi emocjami i prawdziwie negatywną interakcją, wynikającą ze świadomie zagrywanych kart akcji, a nie czystej losowości. 
liczba graczy: 2-4
wydawnictwo: Cartamundi




Monopoly Gamer 

...czyli Monopoly spotyka Super Mario Bros. W przeciwieństwie do wszystkich odmian Monopoly z przyklejonym tematem, tutaj wystąpiły istotne zmiany mechaniczne. Co prawda nadal rzucamy kością i przesuwamy się o tyle, ile wykażą oczka, wciąż możemy utknąć w więzieniu i nadal zgarniemy pieniądze za przejście na start, ale mamy też sporo tematycznych bonusów. Na przykład możemy rzucać skorupą w przeciwnika, który upuści wtedy zbierane monety. Możemy też okraść przeciwnika. I wreszcie: w końcu możemy podejmować jakieś sensowne decyzje! Dodatkowo każdy "pionek" łączy się z określoną postacią, a każda z nich ma odmienną, asymetryczną umiejętność. Zamiast "szansy" i "ryzyka" mamy karty bossów, z którymi będziemy walczyć, a gra kończy się w momencie pokonania ostatniego z nich. Dzięki temu gra ma ograniczony czas trwania, budzi dużo więcej emocji i sprawdzi się idealnie w rozgrywkach nie tylko rodzinnych, ale też wśród osób, które jak ja wychowały się na Super Mario... ;)
liczba graczy: 2-4 (z dodatkami 6)
wydawnictwo: Hasbro






A tak serio... czy jest ktoś, kto nigdy nie grał w Monopoly...? ;)

5 komentarzy:

  1. Świetne alternatywy, sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawe propozycje

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajną alternatywą tej gry jest też Biznes od Alexandra występuję w różnych wersjach. Osobiście grałam z córeczkami w Biznes junior. Graczy może być max 4. Karty z inwestycjami przedstawiają miejsca, które dzieci znają przykładowo: lodziarnia, przedszkole czy kino. A pionki są w kształcie zwierzątek :) Jedna córka była żółwiem, a druga pieskiem.

    OdpowiedzUsuń