środa, 5 grudnia 2018

Kulturalne podsumowanie listopada


Mam wrażenie, że dopiero co pisałam podsumowanie października, a tu już mamy grudzień. Czas ucieka mi zdecydowanie za szybko, ale za to całkiem przyjemnie, jak pokażą poniższe zestawienia ;)


Przeczytane


W tym miesiącu było aż 9 książek. Co prawda dwie z nich to komiksy, a kolejne dwie miały około 200 stron, ale nadrobiłam to cegłą, jaką okazał się Triumf Endymiona ;) Wynik, tak czy inaczej, całkiem satysfakcjonujący i drugi w kolejności w tym roku.


Liczba książek: 9
...w tym po angielsku: 0 (powinnam chyba usunąć tę kategorię...)
Stron przeczytanych: 2958



Najlepsza książka: bezapelacyjnie Gorączka, którą czytałam drugi raz i zachwyca tak samo mocno. Polecam, nawet jeśli na ogół uciekacie od reportaży. Ale Gorączce po piętach depcze Ocean na końcu drogi...

Najgorsza książka: niewątpliwie Opowieści z piasku i morza. Tak jak uwielbiam trylogię Hamilton, tak tego się zwyczajnie czytać nie dało. Brr.

Zaskoczenie miesiąca: chyba brak.

Rozczarowanie miesiąca: kategoria dodana na potrzeby Triumfu Endymiona, którego jednak sumienie nie pozwalało mi nazwać najgorszą książką. To nie jest zła literatura, ale tak mdłego, przekombinowanego zakończenia mojego - jakby nie patrzeć - ulubionego cyklu sf się nie spodziewałam.


Recenzje:

Gorączka - Tomek Michniewicz
Opowieści z piasku i morza - Alwyn Hamilton
Stróże - Jakub Ćwiek
Merhaba - Witold Szabłowski
Triumf Endymiona - Dan Simmons


Obecnie czytam:


To już jest ogółem jakaś żenada, bo 3 z 4 pozycji na tej liście nie zmieniają się chyba od 3 miesięcy. No, nie idzie mi. Ale może się uporam do końca roku... 


Plany na grudzień:




Właśnie zdałam sobie sprawę, jak słabo wygląda Dwór obok poważnego zbioru reportaży Michniewicza. No cóż :D Muszę w końcu zrozumieć, o co z tą Maas chodzi i czy faktycznie jest tak rewelacyjna/tragiczna jak twierdzą różne źródła.


52 książki


Z racji tego, że mamy już grudzień, powoli dobiega już końca wyzwanie "przeczytam 52 książki w 2018 roku", w którym pewnie wielu z Was brało udział. Jak Wam poszła realizacja? Doszliście do wymarzonej średniej 1 książki na tydzień, czy może nawet ją przekroczyliście?  U mnie licznik dotarł właśnie do 70 pozycji w 2018 roku, ale jeśli przypadkiem u Was jeszcze trochę brakuje, a czasu coraz mniej, to polecam moje zestawienie krótkich pozycji do 200 stron, które pozwolą trochę oszukać system ;) Może dorzucicie coś do niej?



Ograne


Cóż, planszówkowo było słabiutko - o ile nie dopadła mnie skleroza, jak zwykle przy podsumowywaniu gier (chyba muszę zacząć je spisywać jak książki), to w listopadzie ograliśmy tylko 2 nowe tytuły. To już więcej poznaliśmy w grudniu, a jest dopiero piąty...


Najlepsza gra: Ubongo 3d - niesamowicie satysfakcjonujące układanie klocków. Już wiem, co będzie hitem na święta ;)

Rozczarowania czy gry najgorszej nie będzie, bo Mi pasuje! to całkiem sprytna logiczna układanka.  Po prostu Ubongo jest lepsze. Dużo.

Pozostałe recenzje (pod zdjęciami):

  


~~


A jak Wam minął listopad? Wpadliście już w tryby "przedświąteczne", czy jeszcze się bronicie? :D

16 komentarzy:

  1. Ja sobie podsumowań nie robię, bo i nie zapisuję dokładnie co w jakim miesiącu przeczytałam/obejrzałam i chyba wolę tego nie robić. I tak mam za dużo papierów i notatek :D Ja póki co walczę z moim absurdalnym celem na ten rok i wchłaniam się w mangi :D Pozdrawiam! // kasikowykurz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię podsumowania, łatwiej się wtedy na przykład zastanowić nad tym, czy nie czas na zmianę kierunku literackiego. W zeszłym roku dzięki podsumowaniom zaczęłam nieco staranniej wybierać literaturę, na przykład.

      Usuń
  2. Meh, ja i tak "Hypeirona" (kiedyś) skończę. Zobaczymy, jak mi wyjdzie spotkanie z nim. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie, bo to najlepsze sf ever jest ;) Tylko pierwsze dwa tomy to geniusz, a kolejne dwa - przyzwoite rzemiosło. No, bywa.

      Usuń
  3. Chyba zdecyduję się na gorączkę ;) Ja ostatnio przeczytałam książkę jak powstają filmy reklamowe :) Swoją przyszłość wiążę z reklamą dlatego ta pozycja była wręcz idealna dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewięć książek - świetny wynik. A tym "Oceanem..." to mnie chwyciłaś za serducho. Odłożyłam na półkę na tzw. później, ale muszę mocno tę opcję przemyśleć. :D

    Hyperiona zaczęłam w tym miesiącu, a do Triumfu (i obiecanego rozczarowania ;)) mi jeszcze daleko. I widzę, że Nevermoor zaczęłaś. :D

    Jestem ciekawa jak Ci podejdzie "Dwór...", bo to raczej takie czytadełko, ale świetnie się czyta. :D

    Udanego i zaczytanego grudnia! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A kilka dni temu zastanawiałam się jaką grę sprezentować sobie z mężem na święta :D chyba postawię na Ubongo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrożnie, potem na pytanie znajomych, jak spędziliście święta, będziesz mogła odpowiedziec tylko "Układaliśmy klocki" ;) A tak serio, gra wciąga niezwykle mocno, z rodzicami za pierwszy razem siedzieliśmy chyba ze 3 godziny. Niezłe wyzwanie umysłowe, nawet kiedy emocje już opadną ;)

      Jak się zdecydujesz to polecam grę z drugim wariantem punktowania, czyli bez losowania kryształków (punktów) z woreczka.

      Usuń
  6. U mnie listopad na bogato książkowo, a przy tym upłynął mi pod znakiem kociołka w pracy. Teraz codziennie podkreślam jak mantrę "oby do świąt, to może się wyśpię", tylk ojak tu spać, gdy tyle dobroci czeka na czytanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja idę w przyszłym tygodniu do szpitala. Plan jest taki, że będę dużo czytać i spać. Nawet się cieszę :D bo w święta na bank nie będzie czasu ;) jak zwykle :)

      Usuń
  7. O rany, ile Ty książek przeczytałaś w tym roku! Ja nie dobiłam jeszcze do magicznych 52. ;( Masz bardzo fajne plany. Michniewicz mnie interesuje i chętnie przeczytam recenzję. Też miałam sprawdzić, o co chodzi z tą Maas, ale jakoś się nie mogę do tego zebrać. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komiksy i książki dla (patrz: Bibbi Bokken i całe 216 stron) mi zawyżają średnią. Pewnie z 5 takich da się przeczytać w czasie potrzebnym na lekturę jednej Wojny i Pokoju, więc nie masz co mieć wyrzutów ;)

      Mnie ten Michniewicz bardzo kusi, bo to mocno nie-Michniewiczowa książka - nie dość, że awansował z Tomka na Tomasza, to i wydanie jakieś takie poważne. Ale jestem dopiero na początku.

      Z Maas jest w ogóle zabawna historia, bo to są moje "przygody z Uroborosem". Dostałam od nich kolorowankę ze 3 miesiące temu, powiedziałam, że wolałabym recenzować ją dopiero po lekturze książki, więc proszę o pierwszy tom. No to dostałam - drugi. Potem trzeci. Właśnie udalo im się wysłać pierwszy, no to przeczytam ;)

      Usuń
  8. Jestem w szoku jak można czytać cztery książki naraz. Ja bym tak nie umiał i podziwiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezłe wyniki! Ja przy drugim tomie Alwyn Hamilton wymiękłam w połowie. Chyba przestałam ogarniać fabułę. Ciekawi mnie "Magiczna biblioteka".
    też mi się zdarza czytać po 3-4 książki jednocześnie. Lżejsze biorę do torebki, cięższe czytam w domu. A co do wyzwania 52 książki w ciągu roku (biorę udział na Granice.pl), to czterokrotność wyrobiłam. :)

    OdpowiedzUsuń