czwartek, 22 listopada 2018

Porwanie - komiks paragrafowy

Jeszcze niedawno komiksy paragrafowe były nowością na polskim rynku. Kibicowałam im od początku i ogromnie się cieszę, że ten rodzaj zabawy przypadł czytelnikom (i graczom) do gustu, bo dzięki temu seria prężnie się rozwija. Każdy komiks to inna przygoda i szansa na wcielenie się w inną postać, w zupełnie innych realiach. Tym razem sięgnęłam po Porwanie (tutaj) - zdecydowanie najbardziej mroczną z dotychczas poznanych przeze mnie paragrafowych historii, z pogranicza thrillera i klasycznego horroru...


Fabuła i mechanika

Tym razem wcielamy się w postać policjanta, który rusza na poszukiwanie swojej córki, porwanej przez jakiegoś psychopatę. Znamy tylko miejsce, gdzie mamy się udać - jest to tajemniczy, opustoszały dworek. Wchodzimy więc do środka i... teraz wszystko zależy od nas. Podobnie jak w pozostałych komiksach paragrafowych, tak i tu poszczególne kadry oferują nam wybór. Zależnie od podejmowanych decyzji, będziemy odsyłani w inne miejsca książki, kształtując naszą historię w unikalny sposób. Jednocześnie musimy zwracać uwagę na upływający czas, a także na nasz poziom życia - rozpoczynamy grę z 20 punktami żywotności. Potrzebujemy tylko ołówka i możemy wyruszyć, aby uwolnić Lili...


...lub, co bardziej prawdopodobne, by po prostu spektakularnie zginąć w tej zapomnianej przez Boga i ludzi posiadłości. O tak, Porwanie dowiodło, że moja zdolność do podejmowania złych decyzji, która zabiła mnie mnóstwo razy we Łzach bogini Nuwy, dopiero tu w pełni rozwinęła skrzydła. Nie zliczę, ile razy zginęłam, zanim w końcu udało mi się doprowadzić dzielnego policjanta do jego ukochanego dziecka. Tym większa była satysfakcja z udanego zakończenia śledztwa.


Wrażenia

W zasadzie widzę tylko jedną wadę Porwania - brak możliwości zapisania postępu gry na różnych etapach. Bo o ile rozumiem, że kolejni napastnicy i niefortunne decyzje kosztują mnie punkty życia i po prostu muszę starać się jakoś ratować (na przykład uważniej przeglądać łazienki w poszukiwaniu apteczek), o tyle występuje też wiele sytuacji, w których nie jesteśmy w stanie w żaden sposób zapobiec nieuchronnej zagładzie naszego bohatera. Ot, bum, nie żyjesz, przechodź sobie całość od nowa. Jeśli chcemy zrobić to uczciwie, to po kilku takich "restartach" będziemy znali komiks już na pamięć. Jest to frustrujące, zwłaszcza że w taki definitywny sposób możemy zginąć na kilka sposobów już w finałowej scenie (!) - po prostu wybierając tę, a nie inną opcję zachowania. Gra na pc pozwoliłaby nam cofnąć się do poprzedniego punktu kontrolnego i aż szkoda, że w Porwaniu nie pokuszono się o podobne rozwiązanie, zwłaszcza że cała historia jest dość długa.


Za to niezaprzeczalnie największą zaletą Porwania jest klimat. Niesamowitą atmosferę tworzy nie tylko niepokojąca fabuła i sceny rodem z horrorów (serio, przy kolejnej decyzji "otworzyć te drzwi czy nie?" brakuje tylko charakterystycznej melodii z dreszczowca), ale też fantastyczna kreska i ponura kolorystyka rysunków. Porwanie to zdecydowanie najbardziej atrakcyjny wizualnie komiks paragrafowy, jaki dotąd trafił w moje ręce. Od razu widać, że przeznaczony jest do dorosłego odbiorcy, bo zdecydowanie odbiega od estetyki pozostałych gier z serii, również ze względu na sporą ilość przemocy. Jednocześnie nie ma tu epatowania jakimiś obrzydliwościami, więc choć trup się ściele, a krew się leje (najczęściej z naszego bohatera), to nie pozostawia to takiego niesmaku, którym skutecznie zniechęcił mnie komiks o Zombie.


Również fabularnie Porwanie wypada naprawdę dobrze. Nacisk na mrożącą krew w żyłach fabułę i wszechobecne napięcie sprawia, że nie ma tu typowych dla tego typu gier łamigłówek - liczy się raczej ciągłość narracji, uważność gracza (wiele numerów kadrów jest sprytnie poukrywana i łatwo je przeoczyć) i umiejętne szacowanie ryzyka. Przyznam, że trochę mi brakowało tych typowych zagadek, ale mimo to godziny poświęcone na zmagania z porywaczami muszę uznać za naprawdę bardzo udane. Polecam każdemu, kto chciałby rozpocząć lub kontynuować przygodę z komiksami paragrafowymi - Porwanie to zdecydowanie moje TOP-3 w tej kategorii.



Tytuł: Porwanie
Seria: komiksy paragrafowe
Wydawnictwo: FoxGames
Liczba stron: 176





Za egzemplarz recenzencki
dziękuję księgarni Gandalf: 

 Księgarnia Gandalf


8 komentarzy:

  1. Kreska faktycznie świetna, chyba najlepsza z dotychczas wydanych komiksów z tej serii. Grałam dotąd tylko w polecanego przez Ciebie Sherlocka - co kupić teraz, drugi tom Sherlocka (ten z Irene) czy wlasnie Porwanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc drugi Sherlock mnie trochę rozczarował (między innymi dlatego był poślizg z recenzją), wypada zdecydowanie słabiej niż pierwsza część. Myślę, że mogłabyś spróbować z Porwaniem.

      Usuń
  2. Dotąd mamy tylko Rycerzy, kupiłam dzieciakom po Twojej recenji i przechodziliśmy razem. Dzieciaki się strasznie frustrują jak im koza umrze ;) Na Porwanie są na pewno za młodzi, ale po raz pierwszy mnie kusi coś z tej serii dla mnie, bardzo fajna grafika, jak starsze komiksy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurde, wyglada to naprawdę dobrze... Sprawdza sie na dwoch graczy? Nie zanuszimy się?
    Kasikowykurz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, ale jak na dwóch graczy? Będziecie zerkać sobie przez ramię i wspólnie podejmować decyzje? ;) Pewnie by się dało, ale to jest z założenia relacja ksiązka-czytelnik, jak przy typowej lekturze. Raczej jednoosobowe. Ale zawsze można potem dać drugiemu graczowi i sprawdzić, czy pójdzie mu lepiej :)

      Usuń
  4. Komiksy jedynie pamiętam z czasów szkolnych. Taka forma podania książki ma to do siebie, że jeszcze bardziej oddziaływuje na czytelnika. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, mnie komiksy ominęły jakoś w ogóle, nigdy ich nie lubiłam. Za mało tekstu i pola dla wyobraźni, za dużo podane na tacy ;) Dopiero właśnie paragrafówki mnie przekonały do tej formy, ale to jest dużo bardziej interakcyjne niż "zwykły" komiks :)

      Usuń