wtorek, 23 października 2018

Zbieramy magiczne kryształy: Przepowiednia - recenzja gry

Przy obecnych liczbach nowych gier, trafiających każdego miesiąca na rynek (nawet tylko polski), w pewnym momencie zaczyna się wypatrywać wśród premier czegoś nowego, jakiegoś twistu, który sprawi, że znana nam mechanika ukaże się w innej krasie. Bo ile można mieć takich samych gier, ubranych tylko w inny temat i z innymi grafikami...? Od czasu do czasu da się na szczęście znaleźć jakąś perełkę, lub przynajmniej coś, co wygląda naprawdę obiecująco... W przypadku Przepowiedni takim unikalnym aspektem miała być "sieć kryształów". Co to takiego i czy faktycznie spełniło nadzieje, które pokładałam w tym tytule, zobaczcie poniżej.

Co w pudełku?


W niedużym, kompaktowym pudełku (format charakterystyczny dla "mniejszych" gier od Lucrum Games - taką wielkość ma też np. Panaceum) znajdziemy przede wszystkim karty w różnych formatach, służące do budowy "planszy", planszetek gracza, a także karty Run oraz Celów. Do tego dochodzą elementy drewniane (standardowe meeple dla graczy oraz sześcienne znaczniki odpowiadające im wielkością) oraz cały woreczek kryształków w różnych kolorach. Nie da się ukryć, że mimo naprawdę ładnej oprawy graficznej gry to właśnie te plastikowe kamyczki robią największe wrażenie i zachęcają do rozgrywki.



Zasady

Na początku gry układamy swoistą planszę z kart Świątyń i Pustkowi, po których będą przemieszczać się nasi Łamacze Klątw - w swoim ruchu za darmo możemy przesunąć się o 1 do 3 pól po jednym z tych dwóch rodzajów kart. Ruch jest pierwszą z obowiązkowych czynności gracza - drugą akcją jest dobór kryształów (układamy je następnie na swojej planszetce) lub złamanie klątwy.



Na każdej karcie Świątyń widnieją odpowiednie kombinacje kolorystyczne kryształów, które musimy posiadać, aby móc złamać klątwę. Muszą one znaleźć się na naszej planszy i to w określonej kolejności, więc etap układania kryształków na planszy i wyszukiwanie właściwych połączeń między nimi jest niezwykle istotną częścią rozgrywki. Za zdjęcie określonej klątwy otrzymujemy punkty, a także karty Run, które pozwolą nam na pozyskiwanie bonusów z odpowiadających im kart Świątyń czy Pustkowi.



Gra kończy się, gdy któryś z graczy wykorzysta wszystkie swoje znaczniki łamania klątw, a zwycięzcą zostaje gracz z największą liczbą punktów.



Wrażenia


W rozgrywce na 2 graczy dochodzi "gracz widmo", czyli dodatkowy meeple poruszający się po kartach planszy w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara (czyli odwrotnie niż gracze), tym samym blokując określone pola. Choć zwykle nie jestem zwolenniczką grania z "widmem", to jednak nie da się okryć, że wariant przewidziany w Przepowiedni jest bardzo sprytny i wyjątkowo mało uciążliwy w obsłudze - musimy tylko pamiętać, by go przestawiać. ;) W przyjemny sposób zacieśnia sytuację na planszy i sprawia, że wariant dwuosobowy jest chyba dla mnie najprzyjemniejszy, na równi z rozgrywkami w 3 osoby.



Przy komplecie graczy sytuacja zmienia się bardzo szybko, a nasze pieczołowicie układane łańcuchy kryształów stają się bezużyteczne gdy ktoś zdejmie upatrzoną przez nas klątwę (uwaga - jest to też w zasadzie jedyna interakcja w grze, na ogół występująca dość przypadkowo). I choć ta sytuacja wzmaga to klimat wyścigu, to jednak jednocześnie wydłuża rozgrywkę, a co jak co, ale dolna granica "pudełkowego" czasu gry - 20 minut - to czas, który przy Przepowiedni mogę spędzić przyjemnie. Wydłużenie go do 40 minut nie daje już przyjemności, bo mam wrażenie, że za dużo tu "tego samego".



Podsumowując...

Gra ma przyjemny "fizyczny" aspekt układania kryształków na naszej planszetce. Po lekturze instrukcji  i reklamach, że to swoista "gra w grze" spodziewałam się, że właśnie ten element rozgrywki będzie najciekawszy i najbardziej wymagający kombinowania. I tu pojawiło się moje największe rozczarowanie, bo układanie sieci kryształów i szukanie w niej konkretnych łańcuchów kolorystycznych... zupełnie nas nie porwało i nie okazało się oczekiwanym wyzwaniem. Każde pole łączy się z dwoma  lub czterema innymi, dostępne są też łatwe opcje wymiany kryształów, więc tak naprawdę z każdej sytuacji można wybrnąć bez większych problemów i raczej nie przyblokujemy sami siebie. A szkoda, bo gdyby ten przestrzenny aspekt tworzenia łańcuchów kryształów był bardziej wymagający, to moim zdaniem gra sporo by zyskała.



Ta "kryształowa układanka" miała szansę być powiewem świeżości w skądinąd niezbyt innowacyjnej mechanice Przepowiedni. Niestety, pozostałe elementy rozgrywki sprowadzają się do dość wtórnego "chodzenia w kółko" i wymieniania kryształów na punkty, zwłaszcza że klimatu tu nie uświadczymy. Przez to sama rozgrywka wydaje się dość wtórna (zwłaszcza w większym gronie, gdzie trwa dość długo jak na to, co oferuje). Najciekawszym elementem rozgrywki są zależności wynikające z kart Run i kombinowanie jak zbudować najlepsze "kombo", zyskując najlepszą kombinację kryształów w możliwie najmniejszej liczbie ruchów, jednak ten jeden element to jeszcze za mało, żeby wywołać efekt "wow".


Szczerze mówiąc obawiam się trochę o to, jak Przepowiednia wytrzyma konkurencję z bardziej atrakcyjnymi, "małymi" tytułami na rynku. Z pewnością ta niewielka dawka kombinowania w połączeniu z zachwycającą oprawą graficzną sprawdzą się w rozgrywkach z dziećmi czy w gronie rodzinnym, jako pewnego rodzaju "wstęp" do głębszych strategii, jednak dla bardziej wymagających graczy nie przełoży się to raczej  na wielką liczbę rozgrywek. A szkoda...







Plusy:
+ atrakcyjne wykonanie (grafiki i kryształki!);
+ bardzo sprytny mechanizm skalujący na 2 graczy;
+ potencjalna regrywalność dzięki wariantowi zaawansowanemu i zmiennym celom.

Minusy:
- mechanika sieci kryształów jest mało atrakcyjna;
- w komplecie graczy gra jest zbyt długa jak na to, co oferuje. 



Tytuł: Przepowiednia 
Autor: Wei-Min Ling 
Ilustracje: Maisherly
Wydawnictwo: Lucrum Games 
Czas gry: 30-40 minut 
Liczba graczy: 2-4 


Za egzemplarz recenzencki 
dziękuję wydawnictwu Lucrum Games:


4 komentarze:

  1. Piękne, piękne i jeszcze raz piękne! Nie wiem, co jest ładniejsze - kryształy czy karty. Podejrzewam, że ktoś musiałby mnie szturchać co jakiś czas, bo zagapiałabym się w te piękne obrazki :D
    Kasikowykurz

    OdpowiedzUsuń
  2. Karty bardzo mi się podobają, ale szkoda, że gra nie okazała jeszcze bardziej ciekawa. Mimo wszystko jednak zagrałabym w tę grę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie to wygląda, ale po Twoim tekście widzę, że szybko nudzi i nie warto inwestować kasy. Zresztą mam uraz do gier z kryształkami: grałam w dwie i obie po jednej czy dwóch rozgrywkach szły w odstawkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że się nie sprawdziła, bo grafiki faktycznie super.

    OdpowiedzUsuń