poniedziałek, 8 października 2018

Kulturalne podsumowanie września

Wrzesień uciekł mi nie wiadomo kiedy pod znakiem na przemian chorowania i nawałów pracy. Mimo to udało mi się przeczytać 5 książek, w tym jedną po angielsku, a także ograć 3 niewielkie, acz sympatyczne gierki. No i zaczęliśmy oglądać Grę o Tron!


Przeczytane


Przeczytałam w tym miesiącu 5 książek, jednocześnie przekraczając magiczną liczbę 52 książek przeczytanych w tym roku. Nie zamierzam jednak spocząć na laurach! ;)


Liczba książek: 5
...w tym po angielsku:
Stron przeczytanych: 2214

Najlepsza książka: Dobry Omen - Pratchett & Gaiman
Najgorsza książka: Diabeł na wieży - Anna Kańtoch
Zaskoczenie miesiąca: Tusz - Alice Broadway

Standardowo - linki do recenzji ukryte pod tytułami.


1. Dobry Omen (Good omens) - Terry Pratchett, Neil Gaiman
Chciałoby się zakrzyknąć: w końcu! Po blisko trzech miesiącach udało mi się dokończyć lekturę. Czytałam po angielsku i przyznam szczerze, że to pierwsza od wielu lat książka, która stanowiła dla mnie chwilami wyzwanie językowe. Pratchetta w oryginale znam, Gaimana również, ale w połączeniu chwilami miałam takie: "co ja czytam?" i "czy ja na pewno znam ten język?" Więc lektura, koniec końców, mocno kształcąca ;) A i wizja Armageddonu oraz czterech Jeźdźców Apokalipsy (Śmierć, Wojna, Głód i Zanieczyszczenie - bo Zaraza rzuciła pracę po wynalezieniu penicyliny ) - majstersztyk!


2. Bożogrobie - Jay Kristoff
Ostatnio mocno Kristoffowo na blogu i ta tendencja się utrzyma, bo właśnie napisałam recenzję Bratobójcy i czytam Głoszącą kres. Sęk w tym, że seria o Bożogrobiu i Mii bije Wojny Lotosowe na głowę... Tendencja ta sama - nastoletnia bohaterka bez skrupułów szuka zemsty, tylko że... och, ależ to było fajne :D 



3. Tusz - Alice Broadway
Bardzo udany debiut, mimo pewnych niedociągnięć. Jak wyjaśnić fakt, że książka, napisana stylem godnym nastoletniej blogerki płodzącej kolejne fanfiki, czyta się dobrze i doskonale oddaje klimat? No cóż, tu się udało! Więcej w recenzji - będzie w środę ;)



 
4. Król Kruków - Maggie Stiefvater
Typowy przypadek "co ja mam tu napisać?" Nie było źle, pomysł nawet ciekawy, bohaterowie fajni, ale jakoś... bez szału. Po dłuższym zastanowieniu postanowiłam nie kontynuować serii - za dużo potencjalnie lepszych pozycji gdzieś na mnie czeka... 



5. Diabeł na wieży - Anna Kańtoch
Nie czułam... nic. A w opowiadaniach grozy, jakby nie patrzeć, chciałoby się czuć cokolwiek, prawda...? 






Teraz czytam:


(Ta Jerozolima musi stąd w końcu zniknąć... 

wstyd powiedzieć, ale w październiku nie ruszyłam ani strony!).



Plany czytelnicze:


Nie wiem, na ile uda się je zrealizować, bo na drugą połowę miesiąca mam zaplanowany urlop (w końcu!!!). Nie zdziwcie się więc, jeśli znów na trochę zniknę... Urlopy powinny niby sprzyjać czytaniu, ale jeśli uda nam się zrealizować plany, to będzie zbyt intensywnie, żeby spędzać więcej czasu na lekturze. Trzymajcie kciuki!


Ograne


Planszówkowy październik sponsoruje literka P:

Pogromcy Potworów - wyd. Foxgames
Sprytna karcianka na spostrzegawczość, z pięknymi grafikami w dodatku. Wykładamy kolejne rodzaje broni i czarów, a gdy któryś zestaw pozwala na złapanie potwora, to... cóż - łapiemy! Kto pierwszy ten lepszy. Co prawda gra w naszym gronie raczej nie może konkurować z tytułami takimi jak Miszmasz!, ale myślę, że do rodzinnego grania nadaje się jak najbardziej.


Pszczoły - wyd. Trefl Joker Line
Prawdopodobnie najlepsza dwuosobowa gra z blefem, w jaką dotąd grałam. Dwóch graczy, dwie talie - pszczoły i trzmiele, i rywalizacja o pyłek. Świetny temat, ładne wykonanie, a próby odgadnięcia w co pójdzie przeciwnik były naprawdę satysfakcjonujące.



Przepowiednia - wyd. Lucrum Games
Dla odmiany małe rozczarowanie. Przepowiednia kusi wykonaniem, ale obiecywałam sobie po niej dużo więcej - obiecywana "gra w grze", polegająca na układaniu sieci kryształów do łamania klątw, jakoś mnie nie ujęła i okazała się za prosta. W ostatecznym rozrachunku Przepowiednia okazała się grą prześliczną, ale nie oferującą za wiele "nowego" na i tak już przeładowanym rynku planszówkowym.


Obejrzane




Oglądamy Grę o Tron! Po latach mój sceptyczny mąż dał się w końcu namówić i, oczywiście, przez miesiąc pochłonęliśmy 6 sezonów. Ja kiedyś oglądałam, zdaje się, do sezonu 4, więc dla mnie była to częściowo powtórka. Bawię się świetnie, przeżywam aż za bardzo i, o zgrozo, nie mam już wcale potrzeby, żeby Martin kończył tę serię na papierze (przy czym w ten happy end już od wielu lat nie wierzę ;)).



~

A jak Wam minął październik (o rany, aż tak źle nie jest!) wrzesień? Jakieś ciekawe plany czytelnicze udało Wam się zrealizować? A może czekacie na jakieś premiery w najbliższym czasie?

12 komentarzy:

  1. "Dobry omen" mnie ciekawi i Czterech Jeźdźców Apokalipsy w wydaniu Pratchetta. Ale ja po polsku będę czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę przeczytać Dobry Omen. Ależ mnie zachęciłaś. :D Mam w planach od dawna, ale jakoś nie mogę się wziąć. Co do Czterech Jeźdźców, ja cały czas pamiętam jak u Pratchetta wystąpili Czterej Jeźdźcy Przeziębienia, czyli Zasmarkanie, Kaszel, Katar i Brak Chusteczek. :D W ogóle zabawa z tym co cudowny motyw i zawsze mnie rozbraja. <3

    Btw. Kańtoch u Ciebie najgorszą książką miesiąca, a u mnie najlepszą. Ale się rozminęłyśmy w gustach. :D Czekam na reckę Tuszu i zaczytanego października życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oho, zaczęli oglądać "Grę o Tron" - żegnaj wolny czasie. 🤣

    "Dobry omen" koniecznie muszę przeczytać. Co do Kańtoch, to jestem trochę ciekawa czy mi się spodoba. Bo jedni są bardzo na tak, inni bardzo na nie... ;)

    Październik mi jeszcze nie minął (na szczęście 🤣), ale wrzesień czytelniczo był zabójczy. ;)

    Udanego urlopu! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kończą oglądać Grę o tron :P A ja nawet powstrzymuję się przed sypaniem spoilerami, jak Ewelina zadaje mi jakieś pytania :D

      Ja jestem z tych, na których Diabeł na wieży jakoś nie zrobił większego wrażenia.

      Usuń
    2. @ Sylwka
      Taaa, jesteśmy w połowie ostatniego istniejącego sezonu. Ale z tym wolnym czasem to dużo się nie pomyliłaś :P
      I masz mnie :D Poprawiłam. Całe szczęście, że trochę tego października jeszcze przed nami, bo póki co skończyłam całą jedną książkę (patrz: Gra o Tron i brak czasu ;)).

      @ Wiedźma
      Dodaj jeszcze, że Diabła dostałaś ode mnie wieeele lat temu i już wtedy Ci się nie spodobał. Ewidentnie karma wraca ;)

      Usuń
  4. GoT skończyłam oglądać już dawno... W chwili, gdy twórcy odchodzą od oryginału robi się z tego tak bezsensowna sieczka, że... meh, nie. Ja jeszcze wierzę w Martina. XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam "Grę o Tron". Mocnych wrażeń!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne wyniki, gratuluje! „Tusz” chętnie przeczytam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z twoich przeczytanych wszystko mam na liście :D Moim póki co jedynym planem czytelniczym jest Władca Pierścieni, na którego nabrałam ochotę :)
    kasikowykurz

    OdpowiedzUsuń
  8. Będziesz recenzować pszczoły?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, będę. Myślę, że recenzja wpadnie pod koniec tego lub na początku przyszłego tygodnia.

      Usuń
  9. Czyli zaliczyłaś wyzwanie 52 książki w ciągu roku! :)

    OdpowiedzUsuń