czwartek, 29 listopada 2018

Hej! to moja ryba! - recenzja gry

Pingwiny to urocze stworzenia i, jak pokazał świetny, zręcznościowy IceCool, równie wdzięczny temat gier. Hej! to moja ryba! od Rebela to kolejna już edycja gry, o której wiedziałam (a przynajmniej tak mi się wydawało) tylko tyle, że jest to gra rodzinna "z pingwinami". Po kilku rozgrywkach musiałam zrewidować swoją opinię - "pingwiny" nieźle nas wszystkich zaskoczyły i pokazały, że w odpowiednim gronie ta gra oferuje sporo więcej niż tylko niezobowiązującą zabawę dla rodzin z dziećmi.

Co w pudełku?


W pudełku znajdziemy 60 sześciokątnych płytek (lodowe kry z narysowanymi rybkami) oraz 16 pingwinów (po 4 w każdym kolorze). Skromna zawartość zapakowana została w równie skromne, za to wypełnione po brzegi pudełko. Jest to zmiana na plus i spore zaskoczenie w czasach, gdy większość gier w pudełku skrywa głównie powietrze ;) Jeśli ktoś pamięta pudełko starego wydania Hej, to moja ryba! od Granny, to obecne jest o jakieś 40% mniejsze - bez problemu wrzucicie je do plecaka czy wręcz kieszeni. Super!




Polowanie na ryby


Aby rozpocząć zabawę, układamy "planszę" z kafelków z rybami (na każdym widnieje 1, 2 lub 3 ryby), a następnie każdy z graczy umieszcza na wybranych kafelkach z 1 rybą swoje pingwiny (2 pingwiny na gracza w wariancie 4-osobowym, 3 przy grze w 3 osoby, 4 - grając w parze). Na tym kończy się przygotowanie rozgrywki.




Hej, to moja ryba! to tytuł, który wytłumaczycie każdemu - myślę, że nawet pudełkowe 8 lat jest tutaj zawyżoną granicą wieku, bo zasady pojmie nawet pięciolatek. W swoim ruchu gracz ma do wykonania jedną akcję - może przesunąć swojego pingwina na inną płytkę, po czym zabiera do swoich zasobów płytkę, z której rozpoczął ruch. I to w zasadzie tyle! Jedyne dodatkowe zasady wskazują, że pingwiny nie mogą przeskakiwać się nawzajem, ani przechodzić przez "dziury" w lodzie (miejsca, z których zabrano już płytkę).

Gra kończy się, gdy żaden z graczy nie będzie mógł wykonać ruchu. Następuje podliczenie płytek i ogłoszenie zwycięzcy, którym zostaje gracz z największą liczbą zebranych ryb.




Wrażenia


Hej, to moja ryba! to gra, która rozwija skrzydła dopiero wtedy, gdy siądą do niej co najmniej 3 osoby. Dopiero wtedy rywalizacja zaczyna być emocjonująca - czy odetniemy przeciwnika szybciej, niż on odetnie nas...? Czy warto ryzykować eskapady po kafelki z 3 rybami, czy skupić się na tych, które mamy pod ręką (lub płetwą), póki nikt jeszcze nie plącze się nam pod nogami? Rozgrywka w 3 lub 4 graczy jest wyraźnie bardziej dynamiczna i dużo bardziej emocjonująca.




Nie oznacza to jednak, że gra na 2 osoby nie działa. Mamy do dyspozycji więcej pingwinów, jednak nie zmienia się liczba dostępnych kafli i nadal pozostaje wrażenie, że na planszy jest jednak bardzo luźno. Po pierwszych partiach dwuosobowych patrzyliśmy na siebie z lekkim rozczarowaniem - to naprawdę już wszystko? Każdy chodzi sobie po swoim kawałku i dopiero pod koniec zaczynamy wchodzić sobie w paradę? Dopiero gdy zaprosiliśmy do gry więcej osób, szybko zrozumieliśmy, czemu ten tytuł doczekał się kolejnego wydania po latach.

Interakcja

Liczba graczy przekłada się na interakcję - o ile w 2 osoby nie doświadczymy jej za dużo, o tyle w większym gronie Hej, to moja ryba! okazuje się grą bardzo... zadziorną. Niech nie zmylą Was kolorowe pingwinki i sympatyczne grafiki: ta gra potrafi naprawdę wywołać ogromne emocje i wyzwolić spore pokłady złośliwości... Z tego względu nie jest to taki do końca familijny tytuł - prostota zasad to jedno, ale bezwzględność rozgrywki jest tu niezaprzeczalna i malucha może doprowadzić do łez.


Ten pan już nigdzie się nie ruszy...

Losowość

...o dziwo, losowości w zasadzie brak, co może zaskakiwać przy takim "rodzinnym" tytule. Początkowe rozłożenie kafli jest, oczywiście, losowe, dzięki czemu każdą grę zaczynamy w innych warunkach, ale później w zasadzie nie dochodzą żadne zmienne. Musimy uważnie planować ruchy, przewidywać, dokąd udadzą się pingwiny współgraczy, i umiejętnie reagować na sytuację na planszy. Wszystko jednak zależy od nas...

Podsumowując...


Hej, to moja ryba! pozytywnie mnie zaskoczyło - ale dopiero w czasie zabawy w większym gronie. W wariant 2-osobowy mogłabym zagrać na przykład z dzieckiem, które nie bardzo radzi sobie z negatywnymi zagraniami przeciwnika, ale nie byłaby to partia satysfakcjonująca dla mnie jako dorosłego gracza. Dzieciakom na pewno spodobają się figurki pingwinów i temat gry, a przy okazji będą miały okazję do poćwiczenia umiejętności matematycznych (liczenie rybek).




Jeśli jednak propozycja "gry w pingwiny" padnie w większej grupie dorosłych graczy, to... nie odmówię! Hej, to moja ryba!, mimo niewielkich rozmiarów, łączy sporą dawkę planowania (w końcu tak naprawdę, poza wstępnym ułożeniem płytek, mamy tu zerową losowość) z imprezowym charakterem. Te cechy sprawiają, że jest to filler doskonały, który na długo zagości w mojej kolekcji.



Plusy:
+ pingwiny!
+ banalne zasady;
+ emocjonująca rozgrywka (na 2+ graczy);
+ wysoka interakcja;
+ niska losowość.

Minusy:
- przeciętne skalowanie na 2 osoby.


Tytuł: Hej! To moja ryba! 
Autor: Günter Cornett, Alvydas Jakeliunas 
Ilustracje: François Bruel, Sylvain Decaux, Bernd Natke 
Wydawnictwo: Rebel 
Czas gry: 10-20 minut (w zależności od liczby graczy) 
Liczba graczy: 2-4



Za egzemplarz do testów
dziękuję wydawnictwu Rebel:
 Wydawnictwo Rebel

5 komentarzy:

  1. Pamiętam jeszcze wydanie Granny :) Ależ to potrafiła być wredna gra :D Dobrze, ze postawili na mniejsze pudełko, bo w tamtym hulał wiatr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa, żywy dowód i wzór dla wydawców, że da się sprzedawać gry w kompaktowych pudełkach, a nie nadmuchane jak paczka czipsów ;)

      Usuń
  2. Widziałam już to gdzieś, albo reklamowali w telewizji... Wczoraj z M przeglądaliśmy planszówki, co by jakaś zakupić, ale o ile ja patrzę na jakieś ładne, kompaktowe wydanie co by nie zajmowało dużo miejsca, on szuka takiej, co nas nie zanudzi i nie zabije ceną. A planszówka we dwójkę szybko się nudzi ;c

    kasikowykurz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wiele planszówek dedykowanych konkretnie dla dwóch osób, z dużą regrywalnością :) Bo jeśli patrzycie na gry np. 2-5 osób, to faktycznie, przeważnie szybko się nudzą w parze :(

      Usuń