środa, 19 września 2018

Bożogrobie - Jay Kristoff

Bożogrobie. Fabularnie - miasto powstałe wśród kości umarłego boga. Pod względem klimatu - stadium pośrednie między starożytnym Rzymem z jego walkami gladiatorów i renesansową Wenecją, pełną przepychu, balów wyższych sfer i wszechobecnych masek. Czy można sobie wyobrazić lepszy grunt dla spisków, zamachów i rywalizacji potężnych rodów...? Do tego właśnie miasta trafia Mia Corvere - teraz już Ostrze Kościoła, sługa bogini nocy. Zabójca idealny w ciele niewysokiej szesnastolatki, która oprócz służby swojemu zakonowi próbuje doprowadzić do końca całkiem prywatną zemstę na ludziach, którzy zniszczyli jej rodzinę.

I żeby to osiągnąć, nie cofnie się przed niczym. Włącznie ze sprzedaniem się do walk gladiatorów - bo właśnie na piaskach bożogrobich aren rozgrywa się większość akcji. Standardowo, jak to w tym cyklu Kristoffa, krew się leje, trup się ściele i nic nie jest takie, jak mogłoby się wydawać naiwnemu czytelnikowi. Autor prowadzi narrację w taki sposób, że nawet to, co wydawało się pewne w Nibynocy, tutaj może okazać się kłamstwem (a o samej fabule nie sposób napisać nic bez spoilerów, przykro mi). Właśnie te zwroty akcji stanowiły dla mnie największą siłę napędową przy lekturze: wielokrotnie dokonałam już osądu tylko po to, żeby potem zbierać szczękę z podłogi. Dosłownie. Zwłaszcza na zakończeniu (Kristoff, jak mogłeś mi to zrobić, gdzie ja teraz dorwę trzeci tom w oryginale, bo przecież nie doczekam do polskiej premiery?!).

Nadal fascynuje mnie to, że Kristoff zdołał napisać brutalną, dość wulgarną powieść, uczynić bohaterką nastolatkę i... nie zrobić tego pretensjonalnie. Owszem, seksu, przekleństw i tego wszechobecnego gore nadal wolałabym trochę mniej, ale jest to zdecydowanie pierwszy przypadek tego typu literatury, gdzie nie przeszkadza mi wiek bohaterki. Nie postarzam jej w wyobraźni, jak miałam choćby przy Szóstce wron, nie mówiąc już o Starkach Martina: Mia jest po prostu wiarygodna. Można ją lubić, można nie lubić, ale sensownie nakreślona szesnastoletnia morderczyni pozbawiona skrupułów to, nie ukrywajmy, bohaterka wymagająca swoistego kunsztu autora.


Niezaprzeczalny klimat, zwroty akcji i postaci to to, co przyciągnęło mnie do drugiego tomu Nibynocy i główne atuty tej serii. I choć w opisach walk gladiatorów autor chwilami trochę płynął, a trochę łasił się do hollywoodzkiej superprodukcji Ridleya Scotta, co mnie osobiście dosyć bawiło (ale ja jestem psychofanką Gladiatora), to lekturę Bożogrobia muszę uznać za udaną. Porzucam już nadzieję, że Kristoff odpuści trochę ze swoimi niesmacznymi, ginekologicznymi scenami erotycznymi w kolejnych częściach serii, ale i tak na pewno po nie sięgnę, kibicując Mii na jej drodze do sprawiedliwości.





Tytuł: Nibynoc
Seria: Nibynoc #2 (#1 tutaj)
Autor: Jay Kristoff
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 592






Za egzemplarz recenzencki
dziękuję księgarni Tania Książka:

 Tania Książka
Sprawdźcie też inne bestsellery na stronie księgarni :)





9 komentarzy:

  1. Widzę, że Kristoff lubi nastoletnie, brutalne bohaterki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko wiesz, przy Mii Yukiko to grzeczna dziewczynka jest :D

      Usuń
  2. Dobra, przekonałaś mnie - przeczytam na 100% :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne zdjęcia! Jednak książka to nie moja bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie ten tom wcale nie porwał, bo po pierwszym spodziewałam się, że świat będzie bardziej oryginalny, a tu masz - gladiatorzy... No i z góry było wiadomo, że Mia wygra, więc czym się emocjonować? I tak przeczytam trzeci tom, bo chcę wiedzieć, jak się skończy, ale do "Plagi Olbrzymów" Hearne'a to się raczej nie umywa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam na półce dwa tomy i w najbliższym czasie zamierzam zabrać się za tę trylogię. Świetne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To fajnie, że druga część trzyma poziom - ale zmartwię cię, bo Kristoff ogłosił, że trzecia wyjdzie dokładnie za rok, więc nawet na "w oryginale" trzeba będzie poczekać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś sięgnę po tą serie, bo już same okładki przyciągają :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już mam oba tomiszcza, więc w październiku mam nadzieję na własne oczy przekonać się, o co chodzi z tą Mią i ginekologicznymi opisami scen erotycznychXD

    OdpowiedzUsuń