czwartek, 16 sierpnia 2018

Zamek Smoków - Mahjong z twistem

Zamek Smoków - wyd. Rebel
2018 w mojej planszówkowej "karierze" stoi pod znakiem gier abstrakcyjnych. Nigdy ich nie lubiłam, a przynajmniej takie miałam przekonanie: wolę gry z porywającym tematem i jak najbardziej powiązaną z nim mechaniką. Tymczasem w tym roku trafiłam już na 3 tytuły, które ogromnie mi się spodobały: najpierw było Santorini, w którym wznosiliśmy budowle na greckiej wyspie, potem Azul z układaniem portugalskich kafelków, teraz zaś przyszedł czas na nawiązujący (przynajmniej wizualnie) do Mahjonga Zamek Smoków.



Komponenty


Zamek Smoków to gra abstrakcyjna o nieskomplikowanych zasadach, ale niezwykle efektownym wykonaniu. W pudle znajdziemy trochę kart o azjatyckim designie, plansze główne i graczy, trochę żetonów, plastikowe daszki świątyń i, przede wszystkim, wielki worek przyjemnie ciężkich kafelków. Same kafelki w ewidentny sposób nawiązują do klasycznego i doskonale znanego Mahjonga - jedna strona jest czysta, po drugiej mamy symbole z różnych grup i o różnych wartościach. 

Zamek Smoków - wyd. Rebel
Pudło wraz z zawartością

Wykonanie gry jest niestety nieco nierówne - płytki zamku są bardzo solidne, kartom też ciężko coś zarzucić (zwłaszcza że tylko leżą na stole i praktycznie nie są narażone na niszczące czynniki), jednak plansza główna i plansze graczy zostały wykonane z cienkiego, giętkiego kartonu. Aż prosi się, żeby były nieco solidniejsze: zwłaszcza narożniki szybko się rozdwajają.

Zamek Smoków - wyd. Rebel
Kafelki <3


Budujemy zamek - zasady


Cel gry jest prosty: mamy wybudować jak najbardziej efektowny (czy raczej: najbardziej wartościowy - oczywiście w punktach zwycięstwa) zamek. Swoje budowle będziemy wznosić na planszach graczy, uprzednio pobierając płytki z planszy głównej, czyli rozbierając tytułowy Zamek Smoków.

Zamek Smoków - wyd. Rebel
Planszetki graczy

 
Zasady gry są bardzo proste, jednak dla graczy obeznanych z Mahjongiem mogą początkowo okazać się nieintuicyjne. W przeciwieństwie do tej starej, chińskiej gry logicznej, w której szukaliśmy po prostu odsłoniętych par kafli z tymi samymi symbolami, w Zamku Smoków mamy do wykonania jedną z poniższych akcji:
- dobranie dwóch identycznych płytek, które mają odsłoniętą dłuższą krawędź, z których pierwsza musi zostać dobrana z górnego, najwyższego poziomu zamku; 
- dobranie jednej płytki z najwyższego poziomu oraz jednego daszku świątyni; 
- odrzucenie płytki z najwyższego poziomu i dobranie żetonu punktu.

Zamek Smoków - wyd. Rebel


Punktujemy za scalenie zestawu płytek tego samego koloru, które następnie odwracamy obrazkiem do dołu. Na odwróconych płytkach możemy potem położyć daszek świątyni, który przyniesie nam dodatkowe punkty na koniec gry. Możemy też zacząć wznosić kolejne piętra budowli, kładąc na odwróconych płytkach kolejne zestawy - im wyższa budowla, na której zbudujemy potem świątynię, tym więcej punktów nam przyniesie.

Zamek Smoków - wyd. Rebel
Główna plansza i Zamek Smoków do rozbiórki

 
Dodatkowo twórcy gry przewidzieli możliwość wprowadzenia wariantów dodatkowych za pomocą kart smoków (wprowadzają dodatkowe zasady punktowania) oraz kart duchów (umożliwiają dodatkową akcję w grze).

Zamek Smoków - wyd. Rebel
Karty smoków


Wrażenia


Rozgrywka

Rozgrywka w Zamku Smoków toczy się spokojnym rytmem, jednak pozostawia dużo miejsca na kombinowanie. Scalać płytki na bieżąco, czy dążyć do budowania jak największych zestawów? Iść w ilość, czy w wysokość? Płytki możemy układać na swojej planszy praktycznie bez ograniczeń, więc strategii jest tu całkiem sporo. 

Zamek Smoków - wyd. Rebel
Karty zwierzęcych duchów

Choć teoretycznie dobieranie par płytek wcale nie jest ani jedyną słuszną, ani najbardziej opłacalną strategią, to jednak ograniczenie narzucone na oryginalne zasady Mahjonga, czyli nakaz, aby jedna płytka była brana zawsze z najwyższego poziomu zamku, powodowała u nas czasem niezłe przestoje. Gra potrafi stracić sporo dynamiki, jeśli wszyscy gracze po prostu dobierają po jednym kafelku, bo... nie mają po prostu innej opcji ze względu na aktualne rozłożenie płytek.

Zamek Smoków - wyd. Rebel
Świątynia jednego z graczy

 
Dodatkowe warianty, wprowadzone przez karty duchów i smoków, to coś, co decyduje o unikalności Zamku podobnie jak karty greckich bogów w Santorini: pozwalają na uniknięcie wrażenia, że ciągle gramy w to samo. Co prawda karty duchów jakoś mniej się u nas sprawdziły (co więcej, są jedynym potencjalnie nieintuicyjnym dla nowych graczy rozwiązaniem), ale już dodatkowe zasady punktacji na kartach smoków to fantastyczny element rozgrywki.

Zamek Smoków - wyd. Rebel
Chiński Cthulhu ;)

 
Zastrzeżenie mogę mieć do samej "obsługi" gry, czyli układania początkowego zamku (jest dość czasochłonne, więc instrukcja nakazuje, żeby brali w nim udział wszyscy gracze) oraz dokładania płytek na własnej planszetce. Kafelki łatwo się przesuwają i można narobić sobie trochę bałaganu, zwłaszcza gdy musimy umieścić jakąś płytkę pomiędzy innymi - jest to uciążliwe zwłaszcza dla osób o dużych dłoniach. Jest to jednak ryzyko niejako wbudowane w każdy tytuł o tak fizycznych elementach i jestem gotowa je ponieść, jeśli w zamian dostanę produkt o tak zachwycającej oprawie wizualnej. Bo w Zamku Smoków zachwyca wszystko - i piękne, ciężkie płytki, i grafiki na planszach graczy i kartach. To jeden z ładniejszych, a na pewno najbardziej się wyróżniających abstraktów (i nie tylko), jakie w życiu miałam w rękach.

Zamek Smoków - wyd. Rebel
Nieuchronnie nadchodzący koniec gry...


Regrywalność  

Każda partia w Zamek Smoków będzie przebiegała nieco inaczej już choćby ze względu na losowe ułożenie płytek głównego zamku. Instrukcja przewiduje różne warianty początkowego rozłożenia, dostosowane do liczby graczy, nic nie stoi też na przeszkodzie, żeby z czasem zaprojektować sobie własne. Jednak głównym aspektem kształtującym regrywalność tego tytułu są wspomniane karty zwierzęcych duchów i smoków, które wprowadzają do każdej rundy nowe zasady czy warunki zdobywania punktów - biorąc pod uwagę potencjalną liczbę wariantów (10 kart duchów i 10 kart smoków, z których do gry wchodzi tylko po jednej), za każdym razem rozgrywka będzie wymuszać na nas inne działania.

Zamek Smoków - wyd. Rebel
Dodatkowe zasady z kart duchów


Skalowanie

Zamek Smoków skaluje się nienagannie - praktycznie niezależnie od liczby graczy wrażenia były bardzo podobne. Oczywiście im więcej osób zasiądzie do planszy, tym szybciej będą znikać płytki: zmienia to tempo rozgrywki i nieco utrudnia planowanie. Mało tego, wydaje mi się, że proponowane ustawienia początkowe są dość umowne - nawet rozkładając zamek według wskazówek dla innej liczby graczy emocje i odczucia płynące z gry będą zbliżone. Pod tym względem tytuł jest bardzo uniwersalny.

Zamek Smoków - wyd. Rebel


Interakcja 

Nie powiem, że w Zamku Smoków nie występuje wzajemna interakcja między graczami, ale jednak jest to gra o dość pasjansowym charakterze. Z jednej strony decyzje graczy wpływają na naszą strategię, z drugiej - tak naprawdę jakakolwiek kontrola nad poczynaniami innych uczestników ma sens tylko pod koniec rozgrywki, gdy płytek zostaje mało i łatwiej przyblokować (i przewidzieć) ruchy przeciwnika. Jednak i na to rozwiązanie decydowaliśmy się rzadko (a przypominam, że negatywną interakcję jesteśmy w stanie znaleźć niemal w każdej grze) - każdy jest na tyle skupiony na własnej świątyni, że że przeszkadzanie innym ma naprawdę marginalne znaczenie.

Zamek Smoków - wyd. Rebel
Źródła punktowania na koniec gry


Losowość

Nie odnotowano. Poza początkowym rozłożeniem płytek w zasadzie wszystko jest jawne i dotyczy w różnym stopniu wszystkich graczy. Wszelkie zmiany zachodzące na planszy są wynikiem działań współuczestników zabawy, ale ewentualnego niepowodzenia naszej strategii absolutnie nie można zrzucić na nieprzychylny los.

Zamek Smoków - wyd. Rebel
Pomoce gracza

 
Podsumowując...

Zamek oferuje lekką, rodzinną rozgrywkę: z zasadami poradzą sobie bez problemu nawet początkujący gracze i dzieciaki. Przyjemność z tworzenia czegoś nowego jest naprawdę duża, dzięki czemu w tym tytule odnajdują się nawet osoby, które dotąd nie przepadały za graniem w abstrakcyjne, a do tego pozbawione interakcji tytuły (czyt. ja). Choć w tej kategorii w moim osobistym rankingu Zamek Smoków nieco przegrywa z Azulem Lacerty ze względu na wrażenie silniejszej rywalizacji w tym drugim tytule (uwaga: niektórzy odbierają te rozgrywki całkiem odwrotnie, więc ewidentnie jest to kwestia osobistego podejścia i stylu gry), to jednak tytuł mogę z przyjemnością i czystym sumieniem polecić.

Zamek Smoków - wyd. Rebel



Plusy:
+ efektowne wykonanie;
+ bardzo proste zasady;
+ duża regrywalność;
+ duża przyjemność z budowania własnego zamku;
+ "Mahjong z twistem" ;)

Minusy:
- chwilami gra podatna na przestoje;
- płytki są mało wygodne w obsłudze.


Tytuł: Zamek Smoków 
Autor: Hjalmar Hach, Luca Ricci, Lorenzo Silva 
Ilustracje: Cinyee Chiu 
Wydawnictwo: Rebel 
Czas gry: 30-45 minut 
Liczba graczy: 2-4




Za egzemplarz do testów
dziękuję wydawnictwu Rebel:
 Wydawnictwo Rebel

7 komentarzy:

  1. Kocham mahjonga, mam to po mamie <3 Wracam co parę lat, żeby przez miesiąc dzień w dzień na kompie/telefonie układać, ale takiej wersji jeszcze nie widziałam! A te karty? Przepiękne. Trochę szkoda, że nie dałaś większych ich zdjęć i więcej, bo nie mogę się napatrzeć!

    Czy znasz jakąś planszówkę dla dwóch osób? Chciałam jakaś kupić, żeby pograć z M, ale te dostępne na miejscu są do bani, a ich ceny mnie zabijają ;c

    Pozdrawiam!
    kasikowykurz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubiłam od czasu do czasu układać Mahjonga, dlatego od razu mnie Zamek Smoków skusił ;) W sumie można sobie nim w zwykłego Mahjonga zagrać również, ale to układanie świątyń z pozyskanych płytek podnosi grę na zupełnie inny poziom!

      Zdjęcia są większe po kliknięciu :) Ale oryginalnych rozmiarów już nie wrzucam, odkąd ktoś mi ukradł i wrzucił do swojej recenzji :(

      Dużo gier skaluje się ładnie na 2 osoby! Najczęściej tak gram z mężem, odkąd przeprowadziliśmy się daleko od rodziny i znajomych. Choćby tutaj właśnie Zamek Smoków świetnie działa na 2 osoby, z nowości także Azul, jest też genialny Patchwork, 7 CŚ: Pojedynek, Jaipur... To tak na szybko. Pomyślę, co konkretnie na 2 osoby mogę Ci zaproponować - co lubicie najbardziej, jakie klimaty? :)

      Usuń
  2. Chciałabym zagrać. Dość dawno nie grałam w taką lub podobną grę. Nie mam z kim :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też w tej grupie, co bardziej czuje Zamek Smoków niż Azula, ale w sumie obie gry spokojnie mogą być na jednej półce bo każda daje trochę inny feel.

    OdpowiedzUsuń
  4. Łał! W dzieciństwie uwielbiałam grać w Mahjonga na komputerze. O tej grze pierwsze słyszę, ale szalenie chętnie bym zagrała! To musi być bardzo kreatywne połączenie! :)
    Pozdrawiam! włóczykijka z Imponderabiliów literackich

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam mahjonga,ale zawsze gram online. Nie wiem czy dałabym radę na planszy, zwłaszcza przy dziecku. Piękne wydanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tę grę :). A komponenty są świetne - pięknie i solidnie wykonane. Najbardziej mi się podoba, że można grać na tyle różnych sposobów - albo upraszczać, albo urozmaicać. Dzięki temu i szybko się znajomych nie-graczy nauczy, a i w bardziej zaawansowanym gronie się przyjmie :).

    OdpowiedzUsuń