niedziela, 12 sierpnia 2018

Naturalne farbowanie włosów - Christine Shahin, czyli kilka słów o kolejnym hobby ;)


Czas na włosomaniacki coming out: uwielbiam farbować włosy ziołami. Taka koloryzacja działa jak najlepsza odżywka, nie powoduje brzydkiego, równego odrostu i daje efekt tak naturalny, jak żadna farba chemiczna. Nawet teraz, gdy piszę te słowa, siedzę z indygo na włosach, przykrytych zimową czapką - strój może mało wyjściowy przy ponad 30* za oknem, ale czegóż się nie robi dla urody! ;)

Gdy zaczynałam farbować włosy w ten sposób - blisko dziesięć lat temu - jedynym źródłem informacji były szczątkowe porady na blogach w internecie, więc wszystkiego musiałam nauczyć się sama (z różnym skutkiem i nierzadko sporą frustracją). Żałuję, że na początku mojej drogi nie istniała taka książka jak Naturalne farbowanie włosów, ale gdy o niej usłyszałam, to musiała trafić w moje ręce! I w ten sposób powstała pierwsza jak dotąd recenzja "poradnika" na Grach w Bibliotece. 

Christine Shahin nie ukrywa już we wstępie do swojej książki, że życie blisko natury i ekopielęgnacja to nie tylko jej pasja, ale też źródło dochodu. Nie dziwi więc ogrom jej doświadczenia i to, że podeszła do tematu farbowania bardzo metodycznie, poczynając od analizy budowy włosa i zasad jego wzrostu. W książce znajdziemy zasady używania farb ziołowych, ich rodzaje i działanie, sposoby mieszania i potencjalne efekty. Dokładnej analizie poddaną nie tylko hennę, ale też indygo, amlę i kasję - w zasadzie z ważnych dla mnie ziół pominięto jedynie bhringraj, ale te cztery barwniki pozwalają już na całą masę eksperymentów i osiągnięcie sporej palety barw na włosach. 




Autorka poświęca uwagę nawet kwestii przeprowadzania testów alergicznych i problemowi przechodzenia na zioła z farb chemicznych. Mało tego, dla fanów eksperymentów sugeruje nawet farbowanie brody czy... włosów pod pachami, co mnie akurat napełniło niemałym szokiem ;) Innymi słowy - jest tu wszystko, co o farbowaniu naturalnym wiedzieć warto, a do tego przedstawione w bardzo przystępny sposób. 



Miłym dodatkiem są też "tutoriale" wiązania chust na włosach oraz przepisy na domowe kosmetyki do włosów w pielęgnacji i stylizacji - część z nich znałam, niektóre nawet kiedyś robiłam, kilka mnie zainteresowało do późniejszego wypróbowania. Natłok tych informacji został sensownie pogrupowany w rozdziałach, dzięki czemu nawigacja po poradniku jest łatwa, a całość okraszona zdjęciami i wydana w przyjemnej dla oka oprawie graficznej, począwszy od wyklejki, a na elementach ozdobnych kończąc. 




Zabrakło mi jedynie podkreślenia, że tak naprawdę efekty kolorystyczne przy zastosowaniu farb ziołowych są mocno umowne. Moja koleżanka ma na pierwszy rzut oka włosy takie same jak moje, a jednak ta sama henna nałożona na ten sam czas daje u niej ognistą czerwień, a u mnie marchewkowy odcień, który zmywa się w ciągu tygodnia (a henna jest przecież farbą potencjalnie trwałą...). Po prostu nasze włosy mają różną porowatość i efekt będzie całkiem inny, czego byśmy nie zrobiły - ja muszę trzymać zioła 3-4 razy dłużej, niż większość osób, bo moje gładkie włosy inaczej nawet nie zauważą starań. Szkoda, że nie jest to wyraźnie zaznaczone w książce, jak również nie wyjaśniono, że "dwie godziny" są mocno umowne, a zioła można bez strat dla zdrowia włosów trzymać na głowie nawet 8 czy 10 godzin. Myślę, że pozwoliłoby to uniknąć rozczarowań osobom, które po pierwszym nałożeniu mieszanki odkryją nagle, że efekt nie jest jak na zdjęciu w książce i zrażą się do dalszych prób.


Ach te "odcienie rude" :)
Z tym "efektem jak w książce" wiąże się drugi minus tego wydania - jakość druku. Kiedy otworzyłam książkę, zdziwiło mnie, że została wydana na szorstkim, matowym papierze. Przyzwyczaiłam się, że tego typu poradniki wydawane są na papierze kredowym bądź błyszczącym, który gwarantuje wyższą jakość zdjęć. Na papierze, którego użyto do Naturalnego farbowania włosów, wszystkie fotografie są nieco pozbawione koloru. W praktyce oznacza to na przykład, że z 15 przepisów (nie 14, jak podano na okładce ;)) zawartych w książce przynajmniej 6 grafik z "oczekiwanym kolorem" wygląda... dokładnie tak samo. No nie wiem, ja jednak wolałabym widzieć różnicę między rudym, czerwonym, miedzianym i brązowym, zwłaszcza że patrząc na skład sugerowanych mieszanek potencjalne różnice byłyby spore. 

Te niedociągnięcia nie zmieniają jednak faktu, że Naturalne farbowanie włosów jest pozycją potrzebną i ciekawą. Mam nadzieję, że zdoła przekonać wiele osób uzależnionych już od farbowania włosów do przejścia na zdrową i efektowną alternatywę dla drogeryjnej chemii, po której, jak wiadomo, włosy mogą nieźle ucierpieć. 


Tytuł: Naturalne farbowanie włosów
Autor: Christine Shahin
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 182



Za egzemplarz recenzencki
dziękuję księgarni Tania Książka:
Sprawdźcie też inne poradniki na stronie księgarni :)

2 komentarze:

  1. Oj, kusi mnie teraz ta książka. Myślałam nad przejściem na takie farbowanie, ale się boję, szczerze mówiąc. Farbuję chemicznie i strasznie mi to już zniszczyło włosy, ale tu się boję, że wyjdą mi zielone. Fryzjerka mnie tak nastraszyła kiedyś :(
    Na jaki kolor na ogół farbujesz? Sama henna? Po jakim czasie Ci się zmywa?

    OdpowiedzUsuń