niedziela, 19 sierpnia 2018

Fruit Ninja: Combo Party, czyli od smartfonu do karcianki

Udało mi się jakoś przejść przez życie nigdy nie rozegrawszy choćby jednej partii w smartfonową wersję Fruit Ninja, więc ciężko mi wypowiadać się na temat nowego imprezowego tytułu Rebela jako adaptacji jego elektronicznej wersji. Wiedziałam jednak, na czym gra polega i tym bardziej zaintrygowało mnie, jak taką mechanikę można przenieść na realia imprezowej gry karcianej...

Co w pudełku?


W średniej wielkości pudełku znajdziemy karty owoców oraz bonusów, żetony punktów oraz, oczywiście, drewnianą rękojeść katany (czy też, jak sugeruje instrukcja - świętą relikwię czcigodnego sensei). Jeśli ktoś grał wcześniej w grę Jungle Speed, to nie zaskoczy go użycie tego gadżetu - jest to odpowiednik totemu z "dżangla", który będziemy łapać za każdym razem, gdy przynajmniej dwóch graczy odsłoni tę samą kartę.

Ninja Fruit: Combo Party, wyd. Rebel


Wszystkie komponenty mają swoje miejsce w solidnej wyprasce, a ich wykonanie jest bardzo satysfakcjonujące, co jest istotne zwłaszcza przy tytułach imprezowych (wiadomo, nadmierne emocje potrafią nieźle zaszkodzić kartom ;)). Początkowo obawiałam się o ciemne ramki kart, ale po kilkunastu rozgrywkach nadal nie stała im się żadna krzywda.

Ninja Fruit: Combo Party, wyd. Rebel



Jak zostać owocowym ninją?


Gra bazuje na trzech głównych rozwiązaniach: drafcie kart (w klasycznym rozumieniu - "weź jedną kartę, a resztę podaj osobie na lewo/prawo"), zbieraniu zestawów i kuszeniu losu. Do tego dochodzi element zręcznościowy, wynikający z obecności "katany". Te mechanizmy splatają się w Ninja Fruit w spójną całość o banalnie prostych zasadach, przedstawionych w formie prosto napisanej instrukcji i dodatkowo zawartych na kartach pomocy gracza w formie graficznego przypomnienia, za co punktujemy. Celem gry jest zebranie jak największej liczby punktów, pochodzących z żetonów jabłek oraz kart bonusowych.

Ninja Fruit: Combo Party, wyd. Rebel
Wszystkie owoce dostępne w grze

 
Rozgrywka toczy się przez 11 tur, z których każda ma 3 fazy:
- faza owoców: gracze wybierają jedną kartę z ręki i odkrywają je jednocześnie (łapiąc totem, jeśli na stole pojawią się co najmniej dwie identyczne karty); 
- faza punktów: gracze decydują, czy chcą "spieniężyć" swój zestaw, czy kontynuować kuszenie losu; 
- faza przekazywnia: każdy gracz przekazuje pozostałe mu na ręce karty graczowi na lewo.

Ninja Fruit: Combo Party, wyd. Rebel
Przykładowa punktacja za zestaw jednego rodzaju owoców


Po dołożeniu gracz sprawdza poprawność serii: możemy zbierać jeden rodzaj owoców albo zestaw, w którym żaden gatunek owocu nie będzie się powtarzał. Jeśli dołożymy kartę w niepasującym kolorze, zestaw staje się niepoprawny, a gracz nie otrzyma za niego punktów bonusowych (ale otrzyma żetony jabłek). Jeśli seria nadal jest poprawna, gracz może w dowolnym momencie zdecydować się zakończyć zestaw i zapunktować za niego zgodnie z zasadami wskazanymi na karcie pomocy - liczba żetonów złotych jabłek uzależniona jest od długości serii, a pobieranie kart premii dodatkowo od jej poprawności.

Ninja Fruit: Combo Party, wyd. Rebel
Taka sytuacja generuje "konflikt"

Jeśli przynajmniej dwie odkryte przez graczy karty pokazują ten sam owoc, przeciwnicy muszą jak najszybciej złapać drewnianą rękojeść katany - osoba, która będzie szybsza, dostanie za to losową kartę premii.

Ninja Fruit: Combo Party, wyd. Rebel



Wrażenia


Skalowanie

Ponieważ największe emocje w grze budzi element zręcznościowy, im więcej osób siądzie do Fruit Ninja, tym przy stole będzie weselej. Z każdym kolejnym graczem wzrasta liczba kart odsłanianych w danej turze, więc i szanse na to, że pojawią się dwa identyczne owoce, są od razu większe, co przekłada się na zauważalnie więcej emocji. Nie zmienia to jednak faktu, że gra działa równie poprawnie na 3 osoby, a wrażenia zmieniają się jedynie nieznacznie, więc skalowanie jest satysfakcjonujące - po prostu odsłanianiu kart towarzyszy mniejszy dreszczyk emocji.

Ninja Fruit: Combo Party, wyd. Rebel


Interakcja

Choć draft jest z definicji interakcyjny (w końcu karty za każdym razem dostajemy od jednego z przeciwników), to jednak we Fruit Ninja każdy, patrząc w karty na ręce, będzie miał na uwadze przede wszystkim własny zestaw. Skoro położenie niepasującej karty skutkuje natychmiastowym punktowaniem z dodatkową karą pozbawienia bonusu, to oczywistym jest, że nikt - mając możliwość wzięcia pasującej sobie karty - nie zabierze karty, która zepsuje mu zestaw tylko po to żeby przeszkodzić przeciwnikowi. Potem może być za późno na odrobienie strat. Nie ma tu więc miejsca na hate draft, czyli celowe zabieranie kart, które przydałyby się przeciwnikowi; automatycznie więc gracze czują mniejszą presję, aby pilnować się nawzajem.

Ninja Fruit: Combo Party, wyd. Rebel


Szczerze mówiąc, po Fruit Ninja spodziewałam się nieco więcej interakcji (jak na imprezówkę przystało), tymczasem odsłanianie kart i ewentualna wynikająca z niego bitwa o totem o rękojeść katany to prawdopodobnie jedyny moment, w którym naprawdę włącza się rywalizacja między graczami. Oczywiście może to być również zaletą.

Losowość

...jest dominująca. Oczywiście, nie powinno to dziwić przy grze opartej o, nomen omen, mechanizm "kuszenia losu". Pod tym względem gra budzi podobne wrażenia jak Kwiatki, w których też trzeba było zadecydować, czy ryzykujemy dalej, odsłaniając kolejne karty kwiatów, czy zbieramy to, co mamy. Tutaj losowości niby powinno być mniej, bo przecież widzimy karty i podejmujemy świadomy wybór, którą zagrać, zamiast dociągać je w ciemno, ale tak naprawdę nie jesteśmy w stanie za wiele sobie zaplanować. 

O ile przy 3 graczach karty z naszej ręki startowej wrócą do nas trzykrotnie (oczywiście solidnie przebrane), o tyle przy komplecie graczy karty dostaniemy je już tylko raz. Liczenie, że coś, co sobie zostawimy, z powrotem do nas przyjdzie, nie ma najmniejszego sensu. W praktyce więc musimy podejmować decyzję na bieżąco, za każdym razem z losowego zestawu kart, szacując ryzyko na podstawie tego, co widzimy wyłożone u graczy i ewentualnie próbując zapamiętać wszystkie karty, jakie przeszły przez naszą rękę w całej rundzie.

Ninja Fruit: Combo Party, wyd. Rebel
Karty bonusów (kolejny losowy element)


Podsumowując...

Fruit Ninja oferuje szybką, dynamiczną rozgrywkę - w zasadzie wszyscy gracze wykonują swoje akcje jednocześnie, więc nie ma tu miejsca na paraliż decyzyjny (tym bardziej, że sama decyzyjność też jest ograniczona). Pod tym względem jest to bardzo przyjemny tytuł imprezowy o fajnej oprawie graficznej.

Ninja Fruit: Combo Party, wyd. Rebel


Trudno mi jednak ocenić Fruit Ninja. Prawdopodobnie wynika to z mechaniki kuszenia losu i moich oczekiwań - nie spodziewałam się, że będzie grała w tej grze pierwsze skrzypce, oczekiwałam raczej nacisku na draft i spostrzegawczość/element zręcznościowy. I choć te elementy również stanowią istotną część rozgrywki i splatają się w spójną całość, to jednak polecałabym tę grę właśnie przede wszystkim wielbicielom gier typu push your luck

Natomiast jeśli ktoś zapytał mnie o lekką, familijną grę z draftem i set collection, to prędzej poleciłabym Sushi Go. Gdyby pytanie dotyczyło gry zręcznościowej i na spostrzegawczość, to o wiele większe emocje budzi Jungle Speed i jego podchwytliwe wzory. Mając taką konkurencję, Fruit Ninja zawsze przegra u nas walkę o trafienie na stół - po prostu te gry wykorzystują te mechanizmy w bardziej atrakcyjny dla mnie sposób.

Nie zmienia to jednak faktu, że Fruit Ninja działa i to działa całkiem sprytnie - to, czy warto tę grę dołączyć do kolekcji, zależy tylko i wyłącznie od naszych oczekiwań. Jeśli jednak ktoś szuka gry, która łączy wszystkie te elementy i oferuje zabawną, lekką rozgrywkę, to Fruit Ninja może być trafionym wyborem; sprawdzi się też w sytuacji, gdy gracze nie mają innych tytułów opartych na tych mechanikach, albo gdy są ich zagorzałymi fanami. 


Plusy:
+ ładne wykonanie;
+ przyjemna, lekka rozgrywka o prostych zasadach;
+ dobre skalowanie.

Minusy:
- stosunkowo niska interakcja;
- niewielkie emocje jak na imprezówkę;
- spora wtórność względem innych tytułów.


Tytuł: Fruit Ninja. Combo Party 
Autor: Julien Vergonjeanne
Ilustracje: Mateusz Komada, Katarzyna Kosobucka 
Wydawnictwo: Rebel 
Czas gry: 20-40 minut (wg pudełka; w praktyce 15-30) 
Liczba graczy: 3-6





Za egzemplarz do testów
dziękuję wydawnictwu Rebel:
 Wydawnictwo Rebel

4 komentarze:

  1. Właśnie chyba dla mnie jak najbardziej. JS wspominam pozytywnie z czasów studenckich (kto nie wspomina ;)), ale teraz chciałabym do tego dodać coś jeszcze. Spokojniejsza rozgrywka mi nie przeszkadza, starzeję się ;) A mąż jest zapalonym fanem Ninja Fruit, najlepszy odmóżdżacz komórkowy podobno :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ło hesusie, przypomniało mi się jak zarywałem godziny na tej grze :D Pograłbym w tą karciankę z chęcią ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznaję bez bicia - we Fruit Ninja w wersji elektronicznej nigdy nie udało mi się zagrać^^;; Natomiast wersja karciano-rzetonowa brzmi intrygująco, choć jak zwykle u mnie na chcieniu się skończy, bo graczy do towarzystwa brak;)

    OdpowiedzUsuń