sobota, 28 lipca 2018

Zombie - komiks paragrafowy

Wyobraźcie sobie, że jesteście świadkami początków apokalipsy - ot, dwóch ludzi pokłóciło się w metrze i jeden pogryzł drugiego. Po czym... zmienił się w zombie. Teraz zaraza zatacza coraz szersze kręgi, do miasta nadciąga wojsko, trup się ściele, krew się leje... no, wiadomo jak to jest w każdym dziele opartym o pomysł żywych trupów. 

Jeśli takie wizje nie są Wam straszne i chcieliście kiedyś spróbować swoich sił w takim konflikcie, to proszę bardzo, macie szansę - przed Wami komiks paragrafowy Zombie. Ciekawy o tyle, że naszej ucieczce z miasta będą przyświecać dwa różne cele: gdy będziemy grać Judy, będziemy starać się uciec z miasta przed zombie. Ale gdy wybierzemy Bena, opuszczenie miasta będzie konieczne by szerzyć zarazę... bo Ben jest zombiakiem.



Rozgrywka

Pod względem mechaniki Zombie działają jak wszystkie inne komiksy paragrafowe: krótko mówiąc, każdy kadr zawiera numery innych kadrów, do których możemy się udać. Przebieg przygody zależy więc od naszej decyzji. Iść w prawo czy w lewo? Atakować czy uciekać? Wejść do tego tajemniczego, pustego budynku, czy lepiej nie...?

Zasady gry dla Judy

Dodatkowo każda postać ma inne możliwości i inne rozwiązania mechaniczne - Judy może uczyć się skradania, aby unikać zombie, gromadząc po drodze leki oraz prowiant i dozbrajając się (początkowo zdana jest na własne pięści), a także przyłączać do siebie sprzymierzeńców (niektórzy wcale jej nie pomogą, ale jakoś trudno zostawić wrzeszczącego dzieciaka na pastwę losu). Z kolei Ben może podnosić swój poziom inteligencji, aby zacząć używać bardziej zaawansowanych narzędzi i broni, a poza tym stara się wyglądać żywo (autentyczny cytat) i nie dać się złapać wojskowym. Poszczególne kadry dostępne są tylko dla jednej postaci (zielone dla Judy, czerwone dla Bena), a kadry wspólne kryją dla każdego z nich inne niebezpieczeństwa i zasoby, również oznaczone kolorami, dzięki czemu dostajemy dwie niezależne historie.

Zasady gry dla Bena

Łazimy więc po mieście, wchodząc do opustoszałych domów i sklepów, gromadząc zasoby. Od czasu do czasu wchodzimy w pozytywne lub negatywne interakcje - w przypadku tych drugich musimy rozpatrzyć walkę, obliczając, ile ciosów musimy zadać, aby pozbawić przeciwnika punktów życia, a potem odjąć od swoich punktów życia łączną sumę ciosów, którą przeciwnik zada nam pomiędzy naszymi atakami. 

Zielona tabelka pokazuje,
jakie obrażenia może nam zadać dany zombie

Wrażenia

Przede wszystkim po historii zakładającej ucieczkę z opanowanego przez zombie miasta (ewentualnie: ucieczki zombie przed wojskowymi) spodziewałabym się wyższego poziomu trudności. Tu mamy na początku 70 punktów życia, które owszem, tracimy po walce, ale: po pierwsze, walki łatwo uniknąć, jeśli na początku rozejrzymy się po okolicy i nazbieramy trochę umiejętności skradania (Judy) czy inteligencji (Ben), a po drugie - jedzenia, napojów i leków (lub, opcjonalnie: mózgów, serc i mięsa) znajdziemy w wielu kadrach tyle, że nawet podejmując nienajlepsze decyzje ani razu nie spadłam poniżej 50. Brak uczucia zagrożenia w komiksie o zombiakach...?

Podział fabularny na dwie postacie wydaje się fajnym rozwiązaniem, zwłaszcza że to tak naprawdę dwie odrębne zabawy. Niestety, choć Ben potencjalnie mógł być tym ciekawszym (anty)bohaterem, to jednak przygoda z jego perspektywy nie oferuje nic ponad samą oryginalną perspektywę. Judy okazała się pod tym względem ciekawsza ze względu na możliwość przyłączania towarzyszy, którzy zapewniali pewną różnorodność.

Przykładowe postacie, które możemy spotkać po drodze

Ponadto, poza tym łażeniem po mieście nie ma tu za dużo... czegokolwiek. Nie znajdziemy tu szczególnych zagadek, nie nakombinujemy się nad odpowiednim rozwiązaniem. Ot, idziemy przed siebie, błąkając się po pustym centrum. Nawet interakcji z postaciami nie ma za dużo. Mało, mało, mało - emocji, kombinowania, frajdy, wyborów, nawet satysfakcji z wygranej. Dlatego Zombie to pierwszy z komiksów paragrafowych, który mnie rozczarował. Niby wszystko działa, pomysł na przedstawienie konfliktu ludzie-zombie jest ciekawy, ale w porównaniu z przygodą z dowolnego innego komiksu trochę wieje tu nudą. 



Dla kogo Zombie?

Jedno jest pewne: nie dla dzieci. Charakterystyczna kreska, kolorystyka i walające się po kadrach flaki wskazują jasno, że ten konkretny tytuł w serii kierowany jest dla dorosłych. Mało tego - moim zdaniem konkretnie dla dorosłych fanów zombie... i w zasadzie tylko dla nich. Jeśli ktoś lubi podobne klimaty, ogląda The Walking Dead i grywa w Martwą Zimę, to będzie w stanie bardziej wczuć się w atmosferę gry i docenić tę historię. Pomoże w tym bez wątpienia klimatyczne wydanie komiksu - strony, które zdają się zbryzgane krwią czy fajnie narysowane karty postaci.


Ja akurat nie zaliczam się do szczególnych pasjonatów żywych trupów - jeśli macie podobnie, to paragrafowe Zombie nie są dla Was. Jednak wybór komiksów paragrafowych jest na tyle szeroki, że z pewnością znajdziecie dla siebie coś w zamian, do czego szczerze zachęcam, zwłaszcza jeśli nie mieliście jeszcze kontaktu z taką formą rozrywki.

Fragment jednego z możliwych zakończeń...


Plusy:
+ tak naprawdę dwie gry w jednym;
+ próba odwrócenia perspektywy i przedstawienia historii z perspektywy zombie;
+ prosty system walki.

Minusy:
- mało akcji;
- dużo snucia się po pustych kadrach;
- niski poziom trudności;
- niesatysfakcjonujące zakończenie;
- niska regrywalność.




Tytuł: Zombie
Seria: komiksy paragrafowe
Wydawnictwo: Foxgames
Liczba stron: 144





Za możliwość uczestniczenia w apokalipsie zombiaków
dziękuję wydawnictwu Foxgames:

14 komentarzy:

  1. Szkoda, że ten komiks okazał się tak rozczarowujący. Co jak co, ale potencjał był spory-motyw zombie mógł się okazać bardzo wciągający i rozrywkowy. Niestety nie wyszło...
    Pozdrawiam 💜

    bookmania46.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak jest :) Ale i tak jest to pierwszy z ogranych przeze mnie komiksów paragrafowych, który się u mnie nie sprawdził - reszta była super :)

      Usuń
  2. Nie przepadam za zombiakami, bo po prostu nie są w stanie mnie przestraszyć. Dlatego myślę, że od tego komiksu na pewno przygody z paragrafówkami nie zacznę. Cóż, może przynajmniej wielbiciele będą z gry czerpać zabawę, znam paru takich, którym buzia by się na widok tego komiksu uśmiechnęła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...i pewnie oni nawet wczuliby się w klimat i potrafili go docenić ;) Choć i tak ze względu na mechanikę bardziej będę polecać inne paragrafówki, nawet fanom zombiaków.

      U mnie to nawet nie jest kwestia, czy mnie zombie straszą, czy nie (ale raczej nie). One mnie zwyczajnie brzydzą ;)

      Usuń
  3. Jestem coraz bardziej ciekawa komiksów paragrafowych ale zombiaki odpadają.... nie dla mnie "żywe trupy" i im podobne ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zombie to też nie moje klimaty, nie rozumiem fenomenu. Obrzydza mnie. Ale Twoje teksty o komiksach paragrafowych skłoniły mnie do zakupu 2 gier z tej serii, ale nie Zombie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O super! A co wybralaś?

      Usuń
    2. Mystery i Szerloka :) Myślałam na Łzami bogini ale nie było ich w tej księgarni z której robiłam zamówienie, więc padło na te dwa. Zobaczymy.

      Usuń
  5. Ale kreska ładna, nie ma co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, całkiem ciekawa. Szkoda że rozgrywka jej nie dorównała ;)

      Usuń
  6. Zawsze pozostają klasyczne gry paragrafowe do czytania, np na czytniki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie spotkałam się jeszcze z tego typu komiksem, wygląda mega!

    OdpowiedzUsuń
  8. Za to mi całkowicie sie podoba tylko nie moge rozszyfrowac systemu kluczy 😅 mam wrazenie ze to cos oczywistego ale nie mam zielonego pojecia jak tam wejsc

    OdpowiedzUsuń