Strony

niedziela, 8 lipca 2018

Wsiąść do pociągu: Nowy Jork

Wsiąść do pociągu: Nowy Jork, Rebel

O Wsiąść do pociągu było już na Grach w Bibliotece sporo: porównałam już dla Was wszystkie wydane do chwili obecnej podstawki i dodatki. I nie powinno to dziwić, bo seria ta jest jednym z niekwestionowanych liderów gier rodzinnych, a nasze serca podbiła już wiele lat temu. Obecnie gra doczekała się wersji kieszonkowej... no, prawie :) Zapraszam na podróż przez Nowy Jork!


To wsiąść do pociągu, czy nie?


Na wstępie zaznaczę, że... w tych "pociągach" nie ma już pociągów. Zastąpiły je małe, plastikowe taksówki, którymi będziemy przemierzać ulice Nowego Jorku. Główny tytuł, jak można się domyślić, pozostał tymczasem bez zmian i nadal zachęca, by "wsiąść do pociągu", co niektórych purystów językowych przyprawia o palpitacje. Każdemu, kto zżyma się na polskie tłumaczenie, pragnę jednak przypomnieć, że przecież anglojęzyczne "Ticket to ride" też jakby straciło na aktualności w kontekście przemierzania miasta taksówką - w każdym razie w moim mieście taksówki jakoś nie są wyposażone w kasowniki do biletów... ;)

Wsiąść do pociągu: Nowy Jork, Rebel
Wsiąść do taksówki...



Komponenty


Zmiana tematyki przekłada się na różnice w komponentach: oprócz wspomnianych już taksówek (15 sztuk na gracza), które zastąpiły doskonale znane, plastikowe pociągi, zmieniły się też karty. Są one o połowę mniejsze od "standardowych", a rysunki na nich przedstawiają teraz różnokolorowe autobusy (jokera-lokomotywę zastąpiła karta taksówki, pełniąca takie same funkcje). Nowością jest dołączony ołówek i notesik na punkty, które zastępują tor punktacji, umieszczany dotąd wokół planszy.

Jest to jednak tylko kwestia oprawy wizualnej i liczby komponentów; pod względem jakości Nowy Jork nie odbiega od innych tytułów od Rebela i Days of Wonder, więc wykonanie stoi jak zwykle na bardzo wysokim poziomie.

Wsiąść do pociągu: Nowy Jork, Rebel
Pudełko wraz z zawartością



Zasady gry


Zasady Nowego Jorku nie różnią się od innych wariantów gry Wsiąść do pociągu: gracze otrzymują na początku gry bilety, wskazujące, które punkty na mapie muszą połączyć nitką znaczników w swoim kolorze. Poszczególne odcinki tras mają określone kolory, którym odpowiadają kolorowe karty transportu, zbierane przez graczy. Oznacza to, że w celu zajęcia trasy złożonej z, na przykład, 3 niebieskich pól, gracz musi zagrać 3 niebieskie karty (lub jakąś ich kombinację z jokerami).

Wsiąść do pociągu: Nowy Jork, Rebel


Gracz ma do wyboru 1 z 3 akcji na turę:
- dobranie 2 kart transportu (zakrytych lub odkrytych; jeśli bierze odkrytą kartę taksówki, czyli jokera, to nie może już wziąć drugiej karty);
- zagranie kart i zajęcie wybranej trasy swoimi taksówkami;
- dobranie 2 kart biletów i zatrzymanie przynajmniej 1 z nich.


Wsiąść do pociągu: Nowy Jork, Rebel
Setup na 4 graczy

Gra kończy się, gdy któremuś z graczy zostaną 2 lub mniej taksówek. Punkty przyznawane są za poszczególne odcinki tras (zgodnie z tabelką na planszy), za zrealizowane bilety (w tym punkty ujemne za bilety niezrealizowane) oraz, dodatkowo, za odwiedzone zabytki (1 punkt za każdy). Wygrywa, jak można się domyślić, gracz z największą liczbą punktów.

Wsiąść do pociągu: Nowy Jork, Rebel
Punkty będziemy liczyć tak... (ołówek w komplecie :))



Nowy Jork na tle reszty serii


Kolejne wersje podstawowe oraz dodatki w serii Wsiąść do pociągu przyzwyczaiły nas już do wprowadzania nowych wariantów, zmieniających zasady gry. Tymczasem Wsiąść do pociągu: Nowy Jork w zasadzie nie różni się od wersji podstawowej; powiedziałabym, że ta edycja nawet cofnęła grę do etapu Wsiąść do pociągu: USA, czyli pierwszej i najprostszej mechanicznie edycji gry. Nie znajdziemy tu tuneli, kart terenu, technologii czy akcji znanych z różnych wersji gry, które pozwalały na urozmaicenie rozgrywki i stopniowanie jej poziomu trudności.

Wsiąść do pociągu: Nowy Jork, Rebel


Jedyna zmiana to punkty, które dostajemy za dojechanie do wskazanych na mapie zabytków (1 punkt za zabytek), jednak jest to element pozbawiony większego znaczenia, a poza tym potęgujący losowość - jeśli nie trafimy na bilet, wiodący z / do / przez dany zabytek, to gra jest zbyt krótka i ma zbyt małą liczbę tur, a do tego zbyt mało taksówek na gracza, żeby pozwolić sobie na "jeżdżenie bez celu". W takiej sytuacji za zabytki punktuje się niejako przy okazji.

Wsiąść do pociągu: Nowy Jork, Rebel


To uproszczenie zasad stanowi niewątpliwy minus dla osób, które mają już ograną całą serię i lubią zmieniać mapy w poszukiwaniu nowych wrażeń. Ja w każdym razie żałuję, że za mniejszym formatem i znacznie krótszym czasem gry (rozgrywka w Nowy Jork w komplecie to jakieś 15 minut, w Europę - już minimum godzina, i to przy założeniu, że gracze za długo nie myślą) nie poszły jakieś dodatkowe zmiany, które odświeżyłyby serię dla jej zagorzałych fanów.

Wsiąść do pociągu: Nowy Jork, Rebel


Z tego względu nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy jest to tytuł niezbędny na półce maniaka serii Wsiąść do pociągu. Skrócenie czasu gry to w zasadzie jedyna duża zmiana, reszta to kosmetyczne różnice - jeśli więc szukacie miniaturowej wersji lubianej gry, to Nowy Jork będzie super wyborem. Jeśli szukacie nowych wrażeń, to cóż, prędzej dostarczą ich Wam pełnowymiarowe dodatki, w szczególności najnowsza Francja i Dziki Zachód czy UK i Pensylwania.

Wsiąść do pociągu: Nowy Jork, Rebel



Wrażenia


Po pierwszej rozgrywce wszyscy popatrzyliśmy po sobie z takim: "ale jak, już?" No cóż, przyzwyczajenie do standardowych pociągów robi swoje i nagłe skrócenie rozgrywki o 80% zostawia pewien niedosyt.  Po kolejnych rozgrywkach musieliśmy jednak przyznać, że Nowy Jork spełnił swoje zadanie...

Wsiąść do pociągu: Nowy Jork, Rebel


Mój mąż określił tę wersję jako "pociągi do zagrania na przerwie w pracy" i jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy. Po odcięciu się od przyzwyczajeń z innych wersji, okazało się, że Wsiąść do pociągu: Nowy Jork zachowuje ogólny feeling z rozgrywki "w pociągi", tylko w wydaniu miniaturowym i znacznie lżejszym. Pod tym względem żałuję tylko, że pudełka nie zmniejszono jeszcze bardziej - gdyby było prostokątne, wielkości planszy, to w ogóle dałoby się je zabrać dosłownie wszędzie.

Wsiąść do pociągu: Nowy Jork, Rebel


Mała plansza, mało znaczników gracza i wynikający z nich ekstremalnie krótki czas rozgrywki przekładają się na zadziwiająco zaciętą rywalizację. Ponieważ każdy z graczy zdąży wykonać raptem kilkanaście tur ruchów w całej grze, to błąd przy zajmowaniu tras albo niewłaściwie dobrane karty potrafią zadecydować o porażce lub zwycięstwie. Każdy ruch jest na wagę złota, a dobieranie nowych biletów niesie ze sobą jeszcze większy element ryzyka, bo możemy nie mieć potem czasu na ich domknięcie (albo zabraknie nam taksówek).

Wsiąść do pociągu: Nowy Jork, Rebel


Myślę, że gra genialnie sprawdzi się w trzech sytuacjach:
- gdy potrzebujemy gatewaya do gatewaya ;) Już podstawowe Wsiąść do pociągu: Europa to doskonały tytuł dla nowicjuszy, jednak widzę tu potencjał dla Nowego Jorku - jeśli miałabym przekonywać kogoś, kto totalnie nie przejawia entuzjazmu do gier, takie 10-15 minut rozgrywki może sprawdzić się świetnie. A gdy już gracz załapie bakcyla, możemy zaproponować "większą wersję".
- do grania z dziećmi. Wiem, że istnieje wersja Wsiąść do pociągu: Pierwsza podróż, ale adresowana jest ona dla zupełnych maluchów (mechanika jest znacznie uproszczona, a na biletach miasta oznaczono rysunkami, by pomóc dziecku w nawigacji). Dotąd nie było alternatywy dla młodszych graczy, którzy wyrośli już z Pierwszej podróży, a nie są w stanie skupić się i wysiedzieć przy planszy przez godzinę lub dłużej. Teraz taką właśnie alternatywą może być Nowy Jork - poważna gra w wydaniu light.
- gdy szukamy gry, którą skończymy w czasie przerwy na kawę (z rozłożeniem i złożeniem włącznie). Czyli w każdej sytuacji, gdy poszukujemy fajnego mechanicznie fillerka.



Wsiąść do pociągu: Nowy Jork, RebelPlusy:
- bardzo dynamiczna, zacięta rozgrywka;
- proste zasady i krótki czas gry;
- standardowo już: świetne wykonanie;
- dobra opcja jako filler / gra z dzieckiem / ekstremalny gateway.

Minusy:
- brak "twistu" mechanicznego w porównaniu z innymi wersjami;
- taksówki są mniej poręczne niż wagoniki, zwłaszcza dla osób z dużymi dłońmi;
- mało satysfakcjonująca rozgrywka.




Tytuł: Wsiąść do Pociągu. Nowy Jork 
Autor: Alan R. Moon 
Grafiki: Cyrille Daujean, Julien Delval 
Wydawca: Rebel 
Czas gry: 10-15 minut 
Liczba graczy: 2-4




Więcej o "pociągach" na Grach w Bibliotece:


Za egzemplarz do testów
dziękuję wydawnictwu Rebel:
 Wydawnictwo Rebel

5 komentarzy:

  1. O, i o to mi chodziło. Tak myślałem, że będzie dobre pod kątem grania z dzieckiem, teraz już wiem, że mogę zamawiać. Mamy Kraje Północy, ale dla młodego jednak za długie, gdzieś w 3/4 wymięka przy stole, choć mechanikę ogarnia. Nowy Jork będzie w sam raz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie się zapowiada ;) chętnie bym zagrała, może sobie taka kupię za niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie, jako kompletnego laika w kwestii większości planszówek, takie ułatwienie rozgrywki jest świetnym pomysłem. Teraz tylko znaleźć partnera do grania i można wsiadać do pociągu. Tudzież taksówki;P

    OdpowiedzUsuń