wtorek, 17 lipca 2018

Mroczny Duet - Victoria Schwab



Są takie powieści, na których kontynuację czeka się z niecierpliwością, a każdy miesiąc oczekiwania na kolejny tom podnosi jeszcze wyżej oczekiwania względem niego. W taki sposób czekałam na dalszy ciąg Okrutnej Pieśni Victorii Schwab, która oczarowała mnie swoją wizją i automatycznie trafiła do mojego osobistego "top 5" fantasy dla młodzieży wszech czasów. Mroczny Duet potwierdził, że było to w pełni zasłużone wyróżnienie.


Schwab podejmuje swoją historię jakiś czas po wydarzeniach, które rozegrały się w Okrutnej Pieśni. Kate zdążyła zadomowić się w Dobrobycie, gdzie spełnia się jako łowczyni potworów, zaś August w Prawdziwości staje na czele OSF. Historia rozwija się dwutorowo (a nawet trzytorowo, jeśli dodamy do tego fragmenty, w których towarzyszymy Sloanowi i prywatnemu potworowi Kate, Alice) aż do momentu, w którym Kate odkrywa nowego potwora, żerującego na chaosie i zwracającego ludzi przeciwko sobie. Dziewczyna rusza do Prawdziwości, aby ostrzec Augusta i jego sprzymierzeńców przed zagrożeniem, a wszystkie wątki powoli się splatają i uzupełniają. Trzeba przyznać, że Schwab miała konkretną wizję i konsekwentnie do niej dążyła... ani przez chwilę nie oszczędzając po drodze swoich bohaterów.

Bo choć świat, który stworzyła na potrzeby tych powieści, jest odświeżający i niepowtarzalny, to największą siłą są tu postacie. Kate, której w końcu udało się wzbudzić moją sympatię dla jej wewnętrznego rozdarcia między przyjętą maską bezwzględnej panny Harker a potrzebą normalności. August, który z chłopca pragnącego zostać człowiekiem zmienił się w podporządkowanego wyższym celom żołnierza, i choć pozornie pozbawił się tym samym dylematów, to w praktyce jedynie dorobił się paru nowych. Henry i Emily, których w końcu możemy poznać bliżej - ostoja normalności w środku globalnego konfliktu. Soro, nowy sunaj, o srebrnych włosach i żelaznej pewności siebie. No i Ilsa, która zachwyca cały czas tak samo i kradnie każdą scenę, w której się pojawia. To postacie, którym się kibicuje, które angażują czytelnika w całą historię i które z pewnością zostaną ze mną na dłużej.

Dylogia Schwab ma ponadto jedną, poważną zaletę - brak wątku romantycznego. Owszem, Kate i August mają chwilę słabości, ale tak naprawdę romansu tu nie ma i być nie może, co po wszystkich nastolatkach zakochujących się w wampirach, wilkołakach, zombiakach i innych dziwolągach stanowi naprawdę miłą odmianę. Zwłaszcza że zdjęcie tego ciężaru z bohaterów, którzy nie muszą wymieniać kiczowatych frazesów i powłóczystych wspomnień, pozwala na położenie większego nacisku na "głębsze" treści: Schwab stawia mnóstwo pytań o naturę człowieka i granicę między dobrem i złem, nadając powieści przyjemną, nienachalną warstwę filozoficzną.

Również pod względem stylu autorce ciężko coś zarzucić; prędzej można kontynuować litanię zarzutów względem tłumacza, którą rozpoczęłam w recenzji pierwszego tomu - po angielsku język jest znacznie bardziej elegancki. Świetne postacie, udany świat i dobre pióro powinny przełożyć się na książkę idealną, ale... no, właśnie, jest ale. Mroczny Duet jest powieścią  nierówną. Rozpoczyna się mocnym otwarciem i wciąga praktycznie od pierwszych stron, ale to, co znajdziemy między pierwszymi i ostatnimi rozdziałami, to sinusoida dobrych fragmentów i mdłych dłużyzn. Pierwszy tom wydał mi się bardziej wyrównany pod tym względem, a przede wszystkim pozwalał na zachłyśnięcie się niesamowitą wizją autorki. Może drugi tom zachwyca właśnie dlatego, że Verity, z jej potworami i ludźmi na krawędzi człowieczeństwa, przestali być czymś nowym? Trudno powiedzieć. Okrutna Pieśń mnie zachwyciła. Mroczny Duet był bardzo dobry, ale już bez takiego efektu "wow".

Na szczęście zakończenie wynagradza w zasadzie wszelkie niedociągnięcia, jakie mogły pojawić się gdzieś po drodze i zostawia czytelnika z klasycznym kacem książkowym. To w zasadzie zakończenie idealne - najlepsze, jakie mogłabym sobie wymarzyć dla tej dylogii. Mroczne, słodko-gorzkie, wymykające się schematom, dość otwarte, choć przecież to już koniec serii. A przede wszystkim takie, na które odważyłoby się niewielu autorów, zwłaszcza w przypadku młodzieżówki. Nie powinno to jednak dziwić, bo Okrutna Pieśń i Mroczny Duet tworzą razem historię, która na tle młodzieżowej fantastyki stanowi prawdziwe arcydzieło i z pewnością dostarczy ciekawych wrażeń nawet osobom, które po książki dla tej grupy docelowej sięgają dość rzadko.



Tytuł: Mroczny Duet
Autor: Victoria Schwab
Seria: Świat Verity #2 (#1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 512






Za możliwość wyprawy do Prawdziwości
dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona:



16 komentarzy:

  1. Jestem kompletnie zauroczona tym duetem ❣️ muszę sobie kupić dwie części 📚

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuj, fajnie się wyróżnia na tle młodzieżowek, bardzo oryginalna wizja :)

      Usuń
  2. Dobra, przekonałaś mnie brakiem wątku romantycznego, kupuję to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak niewiele czasem do szczęścia potrzeba :D

      Usuń
  3. Całkowicie się z tobą zgadzam, to są jedne z lepszych książek jakie kiedykolwiek czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak daleko bym się nie posunęła, ale z pewnością jedne z lepszych fantasy młodzieżowych, jakie czytałam - tak :)

      Usuń
  4. Też nie lubię czekać miesiącami na kolejny tom. A o tę serię podpytam czytającą siostrzenicę. Ostatnio mi poleciła "Pocałunek zdrajcy".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pocałunek" mnie też kusi, ze wzgledu na konstrukcję :)

      Usuń
  5. Dla mnie drugi tom również minimalnie gorszy, co nie znaczy ze zły. Ogólnie dylogia bardzo dobra. Myślę, że pierwszy tom był fabularnym zaskoczeniem, stąd taki pozytywny dobór, w drugiej części tego elementu zabrakło, dlatego to już nie do końca było to - przynajmniej tak to wyglądało z mojej strony. Zakończenie zdecydowanie niespodziewane. Na pewno zapadnie w pamięć na długi czas.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też mi się tak wydaje - że pierwszy tom był takim powiewem świeżości, że wywołał "wow", a drugi... cóż, po prostu trzyma poziom, bo z grubsza wszystko już wiemy.

      Usuń
  6. Super książki :D gorąco je wszystkim polecam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać jeszcze w te wakacje oba tomy. I widzę, że autorka chyba ma po prostu talent do zakończeń. W "Odcieniach magii" to też było dla mnie zakończenie idealne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z kolei 'Odcienie magii' na radarze, ale nie łudzę się, że przez wakacje nie zdążę... pewnie bardziej na jesień :)

      Usuń
  8. Nie przeczytałam wpisu, bo nie chcę nic o tej części wiedzieć, żeby sobie nie psuć przyjemności czytania:) Lubię pióro pani Schwab, lubię pomysły, które ma na swoje książki, a pierwszą część tej dwutomówki czytałam po angielsku parę lat temu i bardzo mi się podobała i właściwie nie wiem, czemu do tej pory za drugą się nie wzięłam. Trzeba to zmienić!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało mi się uniknąć spoilerów, ale fakt, czasem lepiej za dużo nie czytać przed lekturą ;) To mój pierwszy kontakt ze Schwab, ale na pewno nie ostatni. Duet czytałam też po angielsku - generalnie przyjemniej w odbiorze niż w tłumaczeniu (no i nie musiałam się zżymać na tragiczną redakcję / korektę polskiego wydania).

      Usuń