poniedziałek, 11 czerwca 2018

Tajemnica Diabelskiego Kręgu - Anna Kańtoch


Trzynastoletnia Nina jest dzieckiem dotkniętym przez wojnę. Pamięta trupy na ulicach, strach i bomby. Pamięta też, jak po zakończeniu konfliktu na ziemię zstąpiły anioły, które z miejsca stały się celem służb komunistycznych oraz obiektem uwielbienia szarych obywateli, dopatrujących się w ich obecności boskiej interwencji i zapowiedzi rychłego wyzwolenia kraju. 

Sęk w tym, że anioły zbytnio się nie kwapią, żeby faktycznie coś zrobić. Więcej, wydaje się, że wymagają raczej ochrony: ludzie ukrywają je po domach, a mimo to co jakiś czas jakiegoś skrzydlatego znajduje się zmasakrowanego na ulicy. Oczywiście obecność aniołów przekłada się na większą religijność społeczeństwa, a ludzie gotowi są zaufać im w każdej sytuacji. Na przykład bez mrugnięcia okiem zgodzą się wysłać swoje dzieci na tajemniczy obóz letni do opuszczonego klasztoru.


I na takie wakacje trafia Nina wraz z dwanaściorgiem innych dzieciaków z różnych miejsc kraju i warstw społecznych. Spostrzegawcza, inteligentna (i nieco przemądrzała) nastolatka szybko odkrywa, że w klasztorze w Markotach dzieje się coś dziwnego. Mieszkańcy wsi zapomnieli o istnieniu klasztoru, kucharka i zarządca prawie na pewno coś ukrywają, dzieciaki nagle zaczynają przejawiać tajemnicze zdolności, a do tego w ogrodzie znajduje się krąg jałowej ziemi z martwymi, splątanymi drzewami po środku. Krąg, który rośnie z dnia na dzień.  I gdy nikt inny nie chce połączyć w całość niepokojących faktów, Nina sama musi stawić czoła serii zagadek, z których tożsamość aniołów i cel, dla którego zwieźli dzieci do klasztoru są jedynie początkiem.

Tajemnica Diabelskiego Kręgu to moja pierwsza przygoda z Kańtoch, nie wiedziałam więc, czego spodziewać się po autorce. Okazało się, że w moje ręce trafiła zdecydowanie najlepsza polska powieść młodzieżowa, jaką dane było mi kiedykolwiek przeczytać. Z nietuzinkowymi bohaterami (choć niektórzy wydają się dość powierzchownie nakreśleni), dobrze napisana, dopracowana fabularnie, pozbawiona zbędnej infantylności i do tego osadzona w ciekawych czasach, niewyświechtanych jeszcze przez urban fantasy dla młodzieży. I do tego z klimatem.

O tak, klimat jest tu kluczowy. Gdybym miała porównać atmosferę i umiejętne stopniowanie napięcia w tej książce do jakiejkolwiek innej powieści, to do głowy przychodzą mi tylko młodzieżówki Zafóna, z Pałacem Północy na czele - a to już spory komplement. Kańtoch splata intrygę w misterny sposób, gdy czytelnikowi wydaje się, że już coś wie, to na miejsce rozwiązanej zagadki wskakuje kilka innych tajemnic. Przy lekturze naprawdę można poczuć ciarki na plecach - czytając Tajemnicę w środku nocy na tarasie co najmniej kilka razy musiałam przekonywać sama siebie, że na pewno nic mnie nie obserwuje z żywopłotu. ;) 

I teraz, żeby nie było, że tylko się zachwycam, minus pierwszy (i w zasadzie ostatni): miałam wrażenie, że książka jest strasznie... antychrześcijańska. Kiedy o tym piszę, to brzmi to jakoś głupio, zwłaszcza że żaden ze mnie fanatyk religijny. Jednak naprawdę nie lubię indoktrynacji dzieci, do których przecież ta książka jest skierowana, w żadną stronę: ani pro, ani przeciw. A tutaj jakoś ta niechęć do religii jest wszechogarniająca i większa z każdą przewracaną stroną. I choć jest to niechęć uzasadniona fabularnie, to jednak biorąc pod uwagę docelową grupę wiekową pozostawia to we mnie niesmak.

Z drugiej jednak strony, choć Tajemnica Diabelskiego Kręgu jest bez wątpienia powieścią dla dzieci i młodzieży, to zamykanie jej tylko i wyłącznie w tych ramach będzie niesprawiedliwe. Historia, którą ma do opowiedzenia Kańtoch, wciąga niezależnie od wieku, a niespotykany pomysł wnosi powiew świeżości do fantastyki w ogóle. Z niecierpliwością czekam na kontynuację i mam nadzieję, że serii nie dopadnie niechlubna "klątwa drugiego tomu".




Tytuł: Tajemnica Diabelskiego Kręgu 
Cykl: Tajemnica diabelskiego kręgu (tom 1) 
Autor: Anna Kańtoch 
Wydawnictwo: Uroboros 
Liczba stron: 544


24 komentarze:

  1. Wiedziałam, że Ci się spodoba :) I bez obaw, drugi tom jest równie dobry :) Trzeci w sumie też!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się cieszę, że trafiłam na tę recenzję u Ciebie :) Pochłonęłam już wszystkie 3, z czego 3 podobała mi sie nawet bardziej niż 2 ze względu na konstrukcję :)

      Usuń
  2. Najbardziej zachęca twoje porównanie do zafona jeśli ta książka ma tak niezwykły klimat to muszę ją poznać ;) jadnak martwi mnie trochę to że wydała ci się antychrzescijanska też nie jestem jakaś religijna fanatyczka ale jednak trochę mnie to raziłoby pewnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobny dreszczyk emocji czułam ;) no i podobna grupa docelowa, stąd charakter powieści wydawał się zbliżony. Generalnie polecam spróbować mimo wszystko :)

      Usuń
  3. I jeszcze Ty mnie kusisz...
    Od dłuższego czasu chcę przeczytać, ale moja doba niestety nie chce się wydłużyć. ;) :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie :) Przeczytaj koniecznie, to są małe książeczki akurat ;) (Kuszę dalej)

      Usuń
  4. Już podczas czytania Twojej recenzji poczułam ten klimat. Chętnie przeczytam i dowiem się o co chodzi w tej całej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak, książka zdecydowanie warta jest przeczytania. Ja już skończyłam pozostałe 2 tomy i niestety muszę czekać na kontynuację. Ja wręcz usycham z tęsknoty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już mam dwa kolejne za sobą, i też wyglądam za kontynuacją ;)

      Usuń
  6. Na mnie ta seria czeka jeszcze, akurat na Pyrkonie zakupiłam pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry początek już zrobiony w takim razie ;) Będziesz recenzować?

      Usuń
  7. Jak antychrześcijańska? A co na koniec zadziałało na bestię, jak nie modlitwa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa, jasne :P Szkoda że potem walnęli wyjaśnieniem, że "no tak, zadziałało, bo bestia wcieliła się w diabła, a magia Maury zakładała, że na diabła modlitwa ma zadziałać", po czym z modlącej się zrobili naiwną idiotkę :P

      Usuń
    2. Dziewczyny (?), spoilerujecie, wiecie o tym? ;) Ostrzega się!
      Generalnie zgadzam się tu z Gają - ta "działająca modlitwa" została potem konkretnie wykpiona, więc efekt był wręcz odwrotny.

      Usuń
  8. Ja jestem w połowie drugiego tomu i powiem Ci, że seria trzyma poziom, więc klątwa drugiego tomu chyba odpuściła ;) Mnie też ujęło klimatem, i faktycznie jest coś w tym porownaniu do młodzieżówek Zafóna - czytałam to wieki temu ale odczucia grozy były faktycznie podobne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze jakoś omijałam tę książkę, bo nie wiedzieć czemu nie przemawiała do mnie okładka. Dowód na to, że nie ocenia się zawartości po warstwie zewnętrznej, czy jakoś tak;)

    Antychrześcijańskość mi nie przeszkadza, jeśli jest rzeczywiście fabularnie uzasadniona, więc ten minus prawdopodobnie u mnie by się nie pojawił. Czekam więc na lipiec, kiedy to ponownie ruszam na zakupy, może i książka pani Kańtoch się w koszyku pojawi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, mi jakoś okładka podpasowała. Mimo ewidentnych różnic, w jakiś dziwny sposób kojarzyła mi się z serią o Tiffany Pratchetta, co było zachęcające, mimo że w praktyce z podobieństw nic nie zostało ;)

      Usuń
  10. Mi seria bardzo przypadła do gustu! Z miejsca pochłonęłam dwa tomy, a niedługo później trzeci. Nie spodziewałam się tego, ale seria naprawdę mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zaskoczyło, że "złapało" aż tak bardzo w moim przypadku :)

      Usuń
  11. Nic jeszcze od Kańtoch nie czytałam, ale koniecznie chcę to nadrobić. I nie zacznę od tej książki (Przedksiężycowych mam na oku), ale bardzo mnie zachęciłaś i na pewno ją przeczytam. Z polskich młodzieżówek znam tylko Felixa, Neta i Nikę od Rafała Kosika i gorąco polecam. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przedksiężycowych też rozważam, ale jeszcze trochę. A Felix, Net i Nika to nie jest bardziej dla dzieci-dzieci? Tak mi się wydawało przynajmniej...

      Usuń
    2. Nie, dla dzieci-dzieci jest Amelia i Kuba. Felix, Net i Nika jest dla trochę starszej młodzieży. Ja to w gimnazjum czytałam... zaczęłam, bo seria dalej wychodzi. Spróbuj, gorąco zachęcam. <3 :D

      Usuń
  12. Może, może, bo jeszcze nie czytałam nic akturki?:)

    OdpowiedzUsuń