środa, 13 czerwca 2018

Karmaka - do nirwany od żuka gnojownika

Karmaka - gra karciana od Foxgames

Karmaka to jeden z tych tytułów, które kupiłam, praktycznie nic o nich nie wiedząc: po prostu ogromnie spodobała mi się oprawa graficzna (mechanizm, którzy fani literatury znają jako zachowanie "sroki okładkowej" ;)). Co prawda przy takich zakupach często okazuje się, że nie wszystko złoto, co się świeci, a wiele gier niestety może pochwalić się wyłącznie ładnym wykonaniem. Na szczęście Karmaka jest tu wyjątkiem: za pięknymi grafikami kryje się świetna, wciągająca mechanika... i morze negatywnej interakcji.


Wygląd i komponenty


Karmaka jest przede wszystkim grą prześliczną - prawdopodobnie jedną z najładniejszych w naszej kolekcji. Już sam rysunek na okładce składa obietnicę świetnego (przynajmniej wizualnie) tytułu i trzeba przyznać, że zawartość w pełni tę obietnicę realizuje, bo cały styl naprawdę robi wrażenie. Grafiki są rozciągnięte na całą kartę, co niestety oznacza, że krawędzie mogą się wycierać - aż proszą się o zakoszulkowanie, żeby tak atrakcyjna wizualnie gra nie straciła na uroku przez tasowanie.


Karmaka - gra karciana od Foxgames
pudełko wraz z zawartością

Do tego dochodzą jeszcze meeple i tekturowa plansza. Tutaj też jakość jest bez zarzutu, choć widać trochę "cięcia kosztów" w stosunku do wersji anglojęzycznej: polskie wydanie ma zwykłe meeple (w stylu "carcassonne"), zaś w angielskiej znajdziemy znaczniki w kształcie medytujących buddystów. Wersja oryginalna zawierała także skompresowaną wersję planszy, dzięki czemu grę można było przepakować w mniejsze pudełko i zabrać np. do plecaka - tutaj niestety również takiej mini-planszetki nie znajdziemy.


Karmaka - gra karciana od Foxgames
plansza z kolejnymi etapami reinkarnacji + żetony

Zasady gry


Celem gry jest osiągnięcie najwyższej pozycji na drabinie reinkarnacji - zaczynamy jako żuki-gnojowniki, a chcielibyśmy osiągnąć transcendencję. Jak to osiągnąć? Zagrywając odpowiednio uczynki, czyli karty. Każdą z nich można wykorzystać na jeden z trzech sposobów: 
- wyłożyć jako uczynek punktujący w tej rundzie, 
- odłożyć ją na stos "przyszłego życia" (talia, którą budujemy na następną rundę), 
- zagrać na stos kart odrzuconych i wykorzystać jej zdolność. 

Karmaka - gra karciana od Foxgames
przykładowy moment gry


Obecne życie kończy się w momencie, gdy gracz nie ma już kart na stosie dobierania ani na ręce - sprawdza się wtedy łączną wartość wszystkich uczynków wybranego koloru, jakie udało mu się wyłożyć - jesli wynik jest równy lub wyższy od awansu na drabinie karmicznej, to gracz presuwa się na wyższy poziom, odrzuca uczynki i dobiera krty, które wczesniej przeznaczyłna "przyszłe życie". Jeśli gracz nie zdołał wspiąć się na wyższy poziom, to otrzymuje żeton, który przy kolejnej próbie reinkarnacji będzie mógł wykorzystać jako dodatkowy punkt. 

Karmaka - gra karciana od Foxgames
karty pomocy

I to by było na tyle, gdyby nie ciekawe rozwiązanie kwestii kart zagrywanych w celu wykorzystania ich zdolności specjalnej. Każdy słyszał, że "karma wraca" - tu potraktowano to dość dosłownie: zagrywając akcję z karty musimy potem zapytać przeciwnika, czy nie chce jej przypadkiem przejąć i dołożyć na swój stos przyszłego życia. Jest to szczególnie bolesne, gdy zdecydujemy się zagrać jakąś złośliwą (czerwoną) kartę, która bezpośrednio dokuczy przeciwnikowi: możemy być niemal pewni, że z chęcią przygarnie ją i użyje na nas, jak tylko odrodzi się w nowym życiu. 


Karmaka - gra karciana od Foxgames

Wrażenia


Interakcja

Ależ to jest złośliwa gra! Negatywna interakcja, wprowadzana przez czerwone i niebieskie karty, towarzyszy nam przez cały czas: podlgądamy karty przeciwnika, kradniemy je, niszczymy cudze uczynki. Zdecydowanie nie jest to więc zabawa dla par, które przenoszą negatywne emocje z gry na prawdziwe życie, bo wtedy sen na kanapie gwarantowany ;)


Karmaka - gra karciana od Foxgames
przykłady co złośliwszych kart - a karma wraca...

Jeśli jednak lubicie konfrontacyjne, karciane pojedynki, to Karmaka jest genialna - zwłaszcza że mechanizm "karmy" świetnie balansuje natężenie agresywnych działań, bo jednak sens każdego ataku trzeba dokładnie przemyśleć i uwzględnić to, że pewnie sami oberwiemy rykoszetem. Taka karma.

Losowość 

Jak w każdej grze opartej na kartach, mamy tutaj sporo losowości, jednak nie w takiej ilości, żeby zdominowała ona rozgrywkę. Wszystko jest tu bardzo wyważone - co prawda na początku gry każdy otrzymuje losowe karty, ale wygląd talii na kolejne "żywoty" zależy już głównie od naszych decyzji. Poza tym wszystkie karty da się sensownie wykorzystać i dostosować do naszej strategii. Jest to dla mnie karcianka idealna - stosunkowo lekka, ale też zaskakująco głęboka i dająca dużą satysfakcję z możliwych kombinacji. 


Karmaka - gra karciana od Foxgames


Skalowanie

Pudełkowemu stwierdzeniu, że gra jest na "2-4 graczy", ciężko w zasadzie coś zarzucić, bo tryb dla 3 i 4 osób jest obecny w zasadach: gramy wtedy 2 na 1 bądź 2 na 2. Szczególnie ciekawy jest właśnie wariant czteroosobowy, w którym gracze siedzący naprzeciw siebie nie mogą się atakować: oczywiście atak na dwóch pozostałych przeciwników jest już dozwolony. Jednocześnie pary współpracują tylko pozornie, bo nadal muszą dbać o rozwój swojej postaci i właściwe inwestowanie w "przyszłe życia", bo zwycięzca może być tylko jeden.

Jak widać, tak naprawdę bliższe prawdy będzie stwierdzenie, iż Karmaka to gra dla 2 graczy, do której doklejono tryb multiplayera. Zrobiono to co prawda całkiem sprytnie, ale nie da się ukryć, że najchętniej  usiądę do Karmaki jako dwuosobowego pojedynku - choćby dlatego, że gra w więcej osób niestety wydaje mi się za długa jak na to, co oferuje rozgrywka. Co prawda nadal jesteśmy w stanie skończyć grę w ciągu sugerowanej na pudełku godziny, jednak pod koniec czuć już nieco "zmęczenie materiału", a i dynamika wyraźnie spada.


Karmaka - gra karciana od Foxgames


Podsumowując...


Gdyby nie mechanizm "karmy", Karmaka byłaby grą przeciętną. Jednak wprowadzenie przymusu przekazywania kart akcji przeciwnikowi (jeśli tylko ten wyrazi takie życzenie) wprowadza tę grę na zupełnie inny poziom i dodaje jej zaskakująco dużo głębi, przy jednoczesnym zachowaniu prostoty i elegancji zasad. Podoba mi się też równowaga między losowością a możliwościami strategicznymi oraz możliwość wykorzystania każdej karty na kilka sposobów (mam wrażenie, że piszę to w recenzji każdej gry, w której taka mechanika występuje, ale nic na to nie poradzę - to rozwiązanie zawsze mnie zachwyca!). 

śmiałkowie na początku drogi... :)


Dodatkowym plusem jest fakt, że Karmaka to wyścig - choć w każdym ze swoich żywotów ciułamy punkty, to służą one tylko do awansu karmicznego z jednego poziomu na drugi, a o zwycięstwie decyduje osiągnięcie ostatniego, najwyższego poziomu drabiny karmicznej przez jednego z graczy. I ta atmosfera i emocje wyścigu są tu naprawdę wyczuwalne! W 2 osoby zamkniemy rozgrywkę w ciągu 30 minut, ale z satysfakcją i wrażeniami, jakie moglibyśmy czerpać z dużo większej gry.

Jeśli lubicie niedługie, ale satysfakcjonujące karcianki, pozbawione nadmiernej losowości, za to przesycone bardzo bezpośrednią interakcją, to Karmaka będzie świetnym tytułem dla Was. Zwłaszcza jeśli cenicie sobie gry wydane na wysokim poziomie - pod tym względem Karmaka nie ma wielkiej konkurencji, zwłaszcza w swojej klasie cenowej.



Plusy: 
+ rewelacyjne grafiki, 
+ proste zasady, 
+ ciekawe rozwiązanie mechaniczne ("karma"), 
+ dynamiczna rozgrywka, 
+ najlepiej działa w wariancie dwuosobowym.

Minusy: 
- konieczność zakoszulkowania kart, 
- tryb 3 i 4-osobowy stanowi raczej ciekawostkę niż pełnoprawny wariant.



Tytuł: Karmaka 
Autor: Eddy Boxerman, Dave Burke 
Ilustracje: Eddy Boxerman, Lane Brown, Marco Bucci, Dave Burke 
Wydawnictwo: Foxgames 
Czas gry: ~30 minut 
Liczba graczy: 2 (opcjonalnie 3-4)


7 komentarzy:

  1. Uwielbiam Karmakę :) Faktycznie najciekawszym jej elementem jest dosłowne potraktowanie powiedzenia "karma wraca", podoba mi się też to połączenie losowości i strategii. Grałam do tej pory tylko w klasycznym wariancie i niestety w ostanich paru rozgrywkach szło mi nie najlepiej, więc muszę opracować nowy plan działania. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam, jak chyba widać po recenzji :D Generalnie spełnia warunki mojej "karcianki idealnej" :) Ostatnio też mąż mnie pogrążył, ale cóż, następnym razem wezmę odwet... ;) (To też jest plus tej gry. Chce się zagrać "jeszcze raz").

      Usuń
  2. Jeszcze ani razu w to nie wygrałam, wyobraź więc sobie falę moich negatywnych emocji... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale motywacja do odegrania się jest? ;)

      Usuń
  3. Szczerze mówiąc, załamałam się czytając instrukcję :D Strasznie skomplikowane to wszystko. Ale da sie ogarnąć i miło spędzić przy niej czas ;)

    Pozdrawiam i zapraszam:
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co zniechęcać, instrukcje mają to do siebie, że robią z igły widły ;) w praktyce gra sprowadza się do 3 wyborów i jest bardzo prosta, jeśli ktoś potrafi dodawać w zakresie do 20 ;)

      Usuń
  4. No cóż... taka karma ;) Podoba mi się motyw reinkarnacji.

    OdpowiedzUsuń