sobota, 12 maja 2018

Cztery śledztwa Sherlocka Holmesa - komiks paragrafowy

Cztery Śledztwa Sherlocka Holmesa - komiks paragrafowy

Jakiś czas temu opisywałam Wam Łzy bogini Nuwy - komiks paragrafowy, w którym przebieg akcji zależał od podejmowanych przez czytelnika decyzji. Już wtedy obiecywałam recenzję innego komiksu z tej serii - są to Cztery śledztwa Sherlocka Holmesa. Mamy tu do czynienia z podobną formą - nie czytamy tu historii liniowo, tylko skaczemy między poszczególnymi stronami zgodnie z numerami kadrów, do których odsyłają nas wybrane przez nas opcje. Na tym jednak podobieństwa się kończą: Sherlock nie ma za wiele wspólnego z najemniczką z feudalnej Japonii. Nie mamy tu rozwoju postaci, zbierania artefaktów czy dysponowania czasem: jesteście zdani na własne decyzje i logiczne myślenie.


Tło fabularne 

Cztery Śledztwa Sherlocka Holmesa - komiks paragrafowy
Scena zbrodni - numery pokazują, w których kadrach
zbadamy poszlaki
Sherlock Holmes otrzymał 4 tajemnicze koperty z zadaniami, najprawdopodobniej od Moriarty'ego. Rusza więc, aby je rozwiązać, spodziewając się na końcu konfrontacji z dawnym wrogiem. Bliższych elementów fabuły oczywiście nie zdradzę, bo mam nadzieję, że sami sięgnięcie po ten komiks, a każdy  komentarz mógłby potencjalnie zepsuć zabawę. Najważniejsze, że tytułowe 4 sprawy (poszukiwanie kota z Baker Street, a następnie zabójcy pewnej wróżki, oprawcy skatowanego poszukiwacza złota oraz złodzieja bezcennego egipskiego artefaktu) zachowują klimat powieści detektywistycznej, obfitują w rozmaite poszlaki oraz fałszywe tropy, i pozwalają naprawdę wcielić się w rolę najsłynniejszego śledczego wszech czasów. 

Cztery Śledztwa Sherlocka Holmesa - komiks paragrafowy
Sherlock dedukujący ;)
...Lub jego pomocnika, skoro już o tym mowa. Każdą sprawę możemy poprowadzić albo jako Sherlock, albo jako Watson - ten drugi będzie miał nieco łatwiej. Zależnie od wybranej postaci, przebieg śledztwa będzie różnić się kilkoma kadrami, co wynika z umiejętności bohatera. Sherlock może używać dedukcji (przyjmujemy założenie na podstawie dotychczasowych danych, które Holmes zweryfikuje), a Watson może bliżej przyjrzeć się każdej sprawie i zadawać przesłuchiwanym o jedno pytanie więcej niż Sherlock (ale nadal korzystamy z tego samego zestawu pytań). Pozwala to na przeskalowanie trudności - jeśli czujemy, że dedukcja Sherlocka (a raczej nasza...) zawodzi i puzzle nijak nie układają się w całość, to możemy spróbować przyjrzeć się sprawie z perspektywy Watsona.

Równolegle do spraw głównych zbieramy tajemnicze przyciski do maszyny do pisania (poukrywane w różnych kadrach - po zauważeniu, musimy je zliczać na karcie śledztwa - na koniec przydają się w jednym zadaniu, a poza tym przynoszą dodatkowe punkty, więc warto wytężać wzrok), a do tego Moriarty zostawia nam dodatkowe zadania. Nie mają one wpływu na rozwiązanie i przebieg śledztwa, ale w nagrodę dają dodatkowe przyciski i stanowią niezłe wyzwanie. Przyznam, że z częścią z nich nie wiedziałam nawet, co zrobić...

To oczywiste, drogi Watsonie

Cztery Śledztwa Sherlocka Holmesa - komiks paragrafowy
Przykładowy zestaw pytań dla świadka
(Sherlock może zadać 3, Watson 4)
Zresztą same tytułowe cztery śledztwa też są dość trudne. Trzeba zwracać uwagę na masę elementów - nie tylko na to, co jest napisane (wprost i nie-wprost), ale też na same grafiki, które mogą kryć w sobie potencjalne poszlaki, a także wykazać się pewną dozą logiki i umiejętnością dedukcji. Trzeba też umiejętnie przewidywać zachowania naszych świadków, bo jeśli zdenerwujemy ich niestosownym pytaniem, to przestaną z nami rozmawiać i nie dowiemy się od nich nic więcej. Do tego dochodzi kilka przyjemnie escape-room'owych rozwiązań (co najmniej jedno mnie zachwyciło). Ta mieszanka sprawia, że Sherlock jest komiksem wymagającym myślenia i kombinowania, ale też dającym ogromną satysfakcję.

Gdy podejmiemy już decyzję i wskażemy sprawców we wszystkich podrzuconych nam przez Moriarty'ego zadaniach, dochodzi do ostatecznej konfrontacji, w której zweryfikujemy nasze odkrycia. Na końcu książki znajduje się "tajny zeszyt", zawierający rozwiązanie każdego śledztwa - nie sam wynik, ale obrazowe pokazanie przebiegu zbrodni z podkreśleniem poszlak, które być może przeoczyliśmy w czasie czytania. Udało mi się rozwiązać poprawnie 3 z 4 spraw (grałam Sherlockiem), co wydaje mi się całkiem niezłym wynikiem. Jednocześnie uświadomienie sobie, w jaki sposób uwaliłam tę czwartą, stanowiło niezłe źródło frustracji, bo przecież "to było oczywiste"! ;)

Wrażenia

Cztery Śledztwa Sherlocka Holmesa - komiks paragrafowy
Komiks ma charakterystyczną, dość prostą kreskę, która może wydać się dziecinna. Będzie to jednak mylne wrażenie - przy zagadkach świetnie będzie się bawił również dorosły czytelnik. I choć pod względem czysto estetycznym wolałabym nieco mroczniejsze, poważniejsze grafiki, to muszę przyznać, że w czasie lektury nie sposób nie docenić przejrzystości poszczególnych kadrów. Nadmiar detali i bogatsza forma mogłyby sprawić, że niektóre wskazówki po prostu by nam umknęły - a i tak wystarczająco łatwo jest popełnić błąd!

Sherlock budzi zupełnie inne emocje niż Łzy bogini Nuwy. Łzy to typowa przygodówka - można przejść ją kilkanaście razy, za każdym razem wybierając inne umiejętności postaci i podejmując inne decyzje, a tym samym trafiając za każdym razem w inne miejsca, zdobywając inne artefakty i spotykając innych bohaterów. Sherlock jest tymczasem praktycznie jednorazowy - gdy zakończymy śledztwa i otworzymy "tajny zeszyt", ponowne przechodzenie całości nie będzie miało sensu, skoro znamy już sprawców.

Rozwiązanie wszystkich zagadek (przy użyciu postaci Sherlocka) zajęło mi ok. 4 godzin intensywnego główkowania - czy to mało? Wydaje mi się, że nie. Zabawa była świetna i muszę przyznać, ze mimo tej jednorazowości komiks o słynnym detektywie oferuje dużo bardziej elegancką, wymagającą i interesującą rozrywkę, niż niepozbawione losowości (jak to z przygodami bywa) Łzy bogini Nuwy. Jeśli więc lubicie komiksy / klimaty kryminalne / escape roomy, albo po prostu lubicie niesztampowe wyzwania intelektualne, to Sherlock z pewnością Was nie zawiedzie.



Tytuł: Cztery śledztwa Sherlocka Holmesa
Seria: komiksy paragrafowe
Wydawca: Foxgames




Inne komiksy paragrafowe:

7 komentarzy:

  1. Szczerze mówiąc zniechcęciły mnie do komiksów o Holmsie lekcje angielskiego, bo w podręczniku co jakiś czas były komiksy składające się w jedną historię o tym bohaterze :P

    Pozdrawiam i zapraszam:
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej to nie dla mnie. Jednak nawet czytając kryminał nie próbuje rozwiązywać zagadek, bo to mnie szczególnie nie bawi, a za komiksami nie przepadam. Niemniej, sam pomysł wydaje się naprawdę fajny i wielu osobom przypadnie do gustu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Komiksy bardzo lubię, ale czy w takiej formie to musiałabym spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurczę, to brzmi naprawdę fajnie. Może niekoniecznie kupiłabym to sobie, ale na prezent jak najbardziej (i potem bym pożyczyła :D). :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To brzmi genialnie! Nie słyszałam wcześniej o komiksie paragrafowym, ale jestem szczerze zaintrygowana :) Uwielbiam zagadki logiczne, więc chętnie spróbuję swoich sił jako Sherlock :) A i Łzy Bogini Nuwy też mnie zaintrygowały :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Szerlocka, więc taki komiks na pewno przypadnie mi do gustu! :)

    OdpowiedzUsuń