niedziela, 11 marca 2018

Kiedy księżyc jest nisko - Nadia Hashimi




Znowu Afganistan. Miejsce, o którym przeczytałam już co najmniej kilkanaście książek (na ogół całkiem dobrych), i z każdą kolejną utwierdzam się w przekonaniu, że nigdy nie chcę się tam udać osobiście - kolebka ludzkich dramatów, w które Zachodowi do dziś ciężko uwierzyć. Do niedawna moim guru od literatury około-afgańskiej był genialnie piszący Khalid Hosseini, ale ostatnio trafiłam na mocno obiecującą powieść Afgańska perła Nadii Hashimi, która spodobała mi się na tyle, że zdecydowałam się sięgnąć po inne jej książki. Na pierwszy ogień poszła właśnie Kiedy księżyc jest nisko.



Feriba, matka trójki dzieci i żona uznanego inżyniera, musi uciekać z ogarniętego wojną Kabulu po tym, jak jej męża zatrzymują i mordują Talibowie. Brak środków do życia dla samotnej kobiety, której ustrój polityczny nie pozwala nawet opuścić domu, oznacza wyrok śmierci. Nielegalne przekraczanie kolejnych granic nie jest dużo bezpieczniejsze, zwłaszcza z trojgiem dzieci, z których najmłodsze ledwo zaczęło chodzić i choruje na tajemniczą chorobę. Dramatyczna decyzja Feriby daje początek nielegalnej podróży przez Turcję do Grecji, w której jej najstarszy syn, Selim, zostaje zatrzymany przez policję. Zdesperowana matka staje przed wyborem: skorzystać z okazji na wyjazd z pozostałą dwójką do Anglii, gdzie czeka na nią siostra, czy po raz kolejny utknąć bez środków do życia w obcym, wrogim miejscu?

Niestety, choć warstwa fabularna jest bardzo obiecująca, to jednak styl i sposób prowadzenia opowieści wypada znacznie gorzej niż w debiutanckiej powieści Hashimi (zmienił się też tłumacz - może to ma znaczenie?). Być może wynika to z faktu, że przez znaczną część narracji towarzyszymy nie Feribie, a właśnie Selimowi. I choć autorka nie pokusiła się w tych rozdziałach o relację pierwszoosobową, to jednak momentami wydają się one bardzo infantylne. Przypuszczam, że miało to uwiarygodnić perspektywę dziecka, będącego świadkiem rzeczy, których nigdy nie powinno widzieć, jednak narracja wydawała mi się tam wyjątkowo toporna i znacznie uboższa niż w Afgańskiej perle.

Odniosłam też wrażenie pewnego braku balansu. Selimowi zbierającemu pomidory na tureckiej farmie poświęcono kilka całych rozdziałów, w których (obiektywnie) za wiele się nie działo, a już potencjalnie bardzo ciekawe środowisko obozów dla uchodźców w krajach Europy Zachodniej potraktowano mocno po macoszemu i zamknięto w opisach raptem na parę akapitów. Jest to bardzo aktualny problem i naprawdę ubolewam, że autorka nie przedstawiła tej "drugiej strony ogrodzenia" nieco bardziej dokładnie - miałoby to na pewno dużą wartość dla europejskiego czytelnika.

Mamy tu historię o poświęceniu matki, o dziecku, które musi wziąć na swoje barki odpowiedzialność za los całej rodziny, mamy brutalny obraz wojny, mamy wreszcie inne spojrzenie na emigrantów z krajów Bliskiego Wschodu... Jednak to wszystko składa się na książkę zaledwie poprawną i nieszczególnie angażuje emocjonalnie, a przecież jest to klucz do sukcesu w tego typu powieściach. Można przeczytać ją, nawet z przyjemnością, ale... można też sięgnąć pod Chłopca z latawcem Hosseiniego, który problem imigracji (a także zderzenie z obcą kulturą) przedstawił dużo ciekawiej. Z pewnością jednak sięgnę po kolejną pozycję autorstwa Hashimi - nie tracę nadziei, że będzie to kolejna perła.


Tytuł: Kiedy księżyc jest nisko 
Autor: Nadia Hashimi 
Tłumaczenie: Ewa Morycińska-Dzius 
Wydawnictwo: Kobiece 
Liczba stron: 392





Za egzemplarz recenzencki
dziękuję wydawnictwu
 Wydawnictwo Kobiece

7 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa książka, recenzja na poziomie, mam nadzieję, że się nie zawiodę, bo zamierzam po nią sięgnąć.

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/03/wszystko-przed-nami-samantha-young.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że nigdy nie czytałam książek, których akcja toczyłaby się w Afganistanie lub w tamtych rejonach, ale myślę, że mogą się one okazać bardzo ciekawe, bo jednak tamta kultura-tak inna od naszej, obyczaje- często szokujące, stosunki międzyludzkie-dość kontrowersyjne to interesujące kwestie.
    Nie zacznę jednak poznawać tej literatury od "Kiedy księżyc jest nisko", bo zraża mnie styl i sposób prowadzenia fabuły. Może rozpocznę od od "Afgańskiej perły"?

    Pozdrawiam ♡♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że spróbuję swoich sił z jej twórczością, ale na pierwszy ogień pójdzie "Afgańska perła", dużo o niej słyszałam. Czas wyrobić sobie swoje zdanie :)
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam książki tej autorki, są zachwycające.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się obiecująco. Ostatnio mam ochotę na książki z wojną w tle, więc i tę bedę miała na uwadze.

    Pozdrawiam i zapraszam
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo, że nie czytałam żadnej z książek tej autorki, wydaje mi się, że w przypadku recenzowanej tutaj rzeczywiście zmiana tłumacza mogła mieć ogromne znaczenie w jej odbiorze. Pamiętam Twój zachwyt poprzednią pozycją Hashimi, dlatego szkoda, że "Kiedy księżyc jest nisko" nie przyniosła równie pozytywnych wrażeń.

    OdpowiedzUsuń