niedziela, 26 listopada 2017

Wyhoduj sobie bestię, czyli Ewolucja - recenzja gry


Zgodnie z teorią niejakiego Darwina, każdy gatunek, który znamy, powstał w drodze ewolucji i dostosowywania się do panujących warunków. Drzewa były wysokie? Potrzebna nam dłuższa szyja, żeby mieć przewagę nad innymi. Pojawiły się drapieżniki? Roślinożercy muszą stworzyć odpowiednie systemy wczesnego ostrzegania, albo przynajmniej wyhodować sobie porządne rogi. Karcianka Ewolucja pozwala nam poprowadzić po tej krętej ścieżce nasze własne, fantastyczne gatunki i sprawdzić, czy nasz spryt i zdolności strategiczne pozwolą im przetrwać w obliczu dynamicznie zmieniającej się konkurencji. Niemiecką wersję gry posiadam już od paru lat i przyznam, że straciłam nadzieję na polskie wydanie - cieszę się, że Egmont zdecydował się wprowadzić ten świetny, niedoceniany tytuł na polski rynek.


Co znajdziemy w pudełku...?

Sprytna wypraska - i ten drewniany dinozaur!
Jak przystało na wydawnictwo Egmont, wszystkie komponenty są na wysokim poziomie - tekturki są przyjemnie grube, a karty duże i solidne, choć osobiście zakoszulkowałabym je w obawie przed porysowaniem (są gładkie). Materiałowe woreczki z dotychczasowych zagranicznych wersji zastąpiono zasłonkami graczy - choć wyglądają zdecydowanie mniej spektakularnie, są chyba nawet bardziej praktyczne, bo pozwalają na bieżąco śledzić zdobyte punkty.

Przykładowe karty cech
Ogromną zaletą gry są świetne ilustracje autorstwa Catherine Hamilton - każdy rodzaj kart cech opatrzony jest indywidualną, piękną grafiką. Przyznam, że jest to jedna z moich ulubionych gier pod względem wizualnym. Jeśli dodamy do tego figurkę pierwszego gracza - wielkiego zielonego brontozaura (nie miałam takiego w niemieckiej wersji...!) - to łatwo zauważyć, że nowy tytuł od Egmonta naprawdę robi wrażenie.


Jak działa Ewolucja?

Gra gotowa do rozgrywki
Cel gry nie jest szczególnie wyszukany: instrukcja głosi, że wygrywa ten, kto najlepiej przystosuje swoje gatunki. W praktyce jednak zwycięża ten, kto zdobył najwięcej punktów. Punktujemy głównie za pożywienie, które nasze zwierzaki zdołają pożreć w czasie rozgrywki - im większa populacja danego gatunku, tym większe możliwości gromadzenia punktów. Naszym celem jest więc jak najlepsze karmienie naszych zwierzątek.

Na początku każdy z graczy otrzymuje trzy losowe karty oraz jedną planszę gatunku. póki co bez jakichkolwiek cech: to od nas zależy, w jakim kierunku poprowadzimy nasze stworzenia. Rozgrywka przebiega zgodnie z następującym rytmem:

Woreczki vs zasłonki
dobranie kart: każdy gracz otrzymuje 3 karty + 1 kartę za każdy posiadany gatunek;
przydzielanie pożywienia: o obfitości pokarmu w danej rundzie decydują gracze, zagrywając w tajemnicy kartę z określoną liczbą punktów żywności na planszę wodopoju;
zagrywanie kart: każdy z graczy zagrywa dowolną liczbę kart - może wykorzystać je jako cechy (maksymalnie 3 na gatunek, 2 - w rozgrywkach dwuosobowych; można je dowolnie zastępować w trakcie rozgrywki) lub odrzucić je w celu: stworzenia kolejnego gatunku, powiększenia populacji lub wielkości danego gatunku;
odsłonięcie kart pożywienia: ujawniamy karty, które wcześniej zagraliśmy na planszę wodopoju, po czym kładziemy na wodopoju tyle żetonów roślinnego pokarmu, ile wynosi suma cyfr z zagranych kart;
- żywienie: gracze na przemian karmią swoje gatunki - roślinożercy żywią się przy wodopoju, a mięsożercy muszą atakować inne gatunki (innego gracza lub własne, jeśli nie mają innego wyboru).

Na koniec rundy wszystkie żetony pożywienia, które udało nam się zgromadzić, zbieramy za swoją zasłonkę - na koniec gry dostaniemy punkty za zgromadzone pożywienie, za wielkość populacji poszczególnych swoich gatunków oraz po 1 punkcie za każdą kartę cechy swoich gatunków.


Jedz lub zostań zjedzony

W tej rundzie raczej nikt się nie naje...
Kluczowym elementem, z którego w dużej mierze wynika interakcyjność tej gry, jest żywienie. Już na początku rundy musimy zagrać karty, które zdecydują o obfitości pożywienia: ma ono w sobie element spekulacji i blefu. Jeśli nie uda nam się zebrać żetonów w liczbie odpowiadającej jego liczebności, populacja naszego gatunku spadnie (jeśli spadnie do zera, to gatunek wymrze całkowicie). Możemy więc zagrać więcej punktów, żeby zapewnić obfitość pokarmu, ale wtedy skorzystają na tym też inni gracze, co oczywiście nie jest w naszym interesie... albo przygotować odpowiednio swoje gatunki, na przykład wyposażając je w cechy dające pierwszeństwo przy żywieniu, a następnie z zimną krwią zagłodzić konkurencję.

Mięsożerna, stadna i inteligentna
maszynka do zabijania
Oczywiście agresywność gry będzie różna w zależności od tego, kto zasiądzie do stołu. Miłośnicy negatywnej interakcji (patrz: mój mąż) na pewno docenią możliwość tworzenia ekspansywnych drapieżnych gatunków, które atakują inne stworzenia (obniżając tym samym ich populację i prowadząc je do wyginięcia). Co ważne, choć drapieżnictwo brzmi kusząco, nie jest to wcale jedyna możliwa strategia, gwarantująca wygraną, bo „roślinożercy” nie pozostaną bierni - do ich dyspozycji jest szeroki asortyment kart obronnych. Pod tym względem karty cech obecne w grze wydają się wyważone i zawsze możemy stworzyć z nich kombinację, która da nam szansę na zwycięstwo. 

Łupy mięsożercy
Ewolucję nie da się grać „pasjansowato”: cały czas trwa walka o byt naszych gatunków, cały czas musimy też zwracać uwagę na poczynania naszych przeciwników i odpowiednio na nie reagować, pilnując, by nasze gatunki nie stały się zbyt łatwą ofiarą. Podsumowując - jak na grę „euro”, czyli zorientowaną na wygraną na punkty - interakcji jest naprawdę dużo i na pewno trzeba wziąć to pod uwagę przy wyborze gry, bo nie każdemu będzie to pasowało.


Skalowanie

Pożywienie roślinne przy wodopoju
Wariant dwuosobowy wymaga odłożenia 40 losowych kart (dość znacznie zmieniając w każdej rozgrywce dostępną pulę cech) i pozwala na obdarzenie każdego gatunku zaledwie dwiema kartami cech. Moim zdaniem jest to bardzo wyważone, ale na przykład mojemu mężowi rozgrywki dwuosobowe średnio przypadły do gustu, właśnie dlatego, że mając do dyspozycji tylko dwie karty na gatunek trudniej o stworzenie satysfakcjonujących „kombosów”. Mimo to, nie uważam, żeby rozgrywka na 2 osoby znacznie różniła się od tej na więcej graczy - gra skaluje się bardzo zadowalająco, co jest ważne, bo jest to jeden z niewielu tak prostych tytułów w naszej kolekcji, który działa nawet na 6 osób.


Podsumowanie

Przykładowy gatunek
Gra jest niezwykle dynamiczna, a wiele działań gracze mogą wykonywać równolegle, dzięki czemu rozgrywka nie ma przestojów. Poza tym fajnie pobudza wyobraźnię: polecam wizualizowanie sobie naszych gatunków, ilekroć dodajemy do nich nową cechę. Nie obawiałabym się również o regrywalność - nie jest to tytuł, który może szybko się znudzić, ze względu na różnorodność kart. Zależnie od tego, co przyjdzie nam na rękę, możemy „iść” w liczne gatunki, albo coraz bardziej dozbrajać zaledwie kilka z nich; może też zdarzyć się partia bez żadnego mięsożercy. Rozgrywka za każdym razem jest nieco inna, a ponieważ gra nie premiuje jednej strategii, to testowanie nowych rozwiązań jest bardziej kuszące.

Jedna z cech obronnych
Również zasady są bardzo proste i myślę, że przy odrobinie chęci przy tym tytule odnajdą się zarówno niedzielni gracze, jak i planszówkowi wyjadacze. Problemem dla graczy nieobeznanych z nowoczesnymi „grami bez prądu” może być jedynie zrozumienie zależności między poszczególnymi kartami, jednak wszystko powinno stać się jasne po pierwszej rozgrywce. Uwaga: choć w pudełku znajdziemy całkiem sprytne karty pomocy, gra premiuje znajomość kart, więc nowicjusz siadający do stołu z osobami już znającymi grę ma niestety na początku mniejsze szanse na efektywną rozgrywkę i zwycięstwo. 

Ewolucja szybko awansowała do rangi jednej z moich ulubionych karcianek. Jest szybka, wymusza interakcję, ma proste zasady, ale wymaga myślenia; do tego jest przepiękna wizualnie. Jeśli są to cechy istotne również dla Was, to gorąco zachęcam do zapoznania się z tym tytułem.


Jak widać, niemieckie pudełko
nie posiada wypraski
Plusy:
+ spektakularne wykonanie (te grafiki!);
+ dobre skalowanie (aż na 6 osób!);
+ proste zasady przy satysfakcjonującej głębi rozgrywki;
+ bardzo dynamiczna rozgrywka.

Plusy/minusy (w zależności od graczy):
+/- wysoki poziom głównie negatywnej interakcji (bezpośredniej i pośredniej)

Minusy:
- minimalnie gorszy tryb gry dwuosobowej. 


  
Tytuł: Ewolucja 
Autorzy: Dominic Crapuchettes, Dmitry Knorre, Sergey Machin 
Ilustracje: Catherine Hamilton 
Wydawnictwo: Egmont (oryginalnie: North Star Games)
Czas gry: 50-70 minut (wg pudełka, na 2 osoby zdecydowanie krócej) 
Liczba graczy: 2-6


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz