wtorek, 10 października 2017

Wsiąść do Pociągu: Niemcy vs Marklin - porównanie


Ostatnio podzieliłam się wrażeniami z gry w Ticket to Ride: Deutschland, która od kilku dni jest już dostępna w Polsce jako Wsiąść do Pociągu: Niemcy. W wielu miejscach spotkałam głosy zadowolenia, że w końcu mamy następcę starej edycji Ticket to Ride: Märklin, od dawna niedostępnej na rynku; przecież tutaj jest ta sama mapa, są też pasażerowie…

Czy jednak faktycznie WdP: Niemcy to odświeżony TtR: Märklin? Odpowiedź brzmi: nie. Choć obie wersje umożliwiają przewóz pasażerów, to podobieństwo tkwi tu tylko w nazwie, zaś sama mechanika ich przewozu jest zupełnie inna. Przyjrzyjmy się zatem, jak wypadają względem siebie te kompletnie różne mechaniki.

No i najważniejsze: dzisiejszy post będzie wyjątkowy – do współpracy zaprosiłam Roberta, którego nieoceniona wiedza na temat serii z pewnością pomoże Wam rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące obu wersji gier.

Pasażerowie we Wsiąść do Pociągu: Niemcy


Jak opisywałam już wcześniej w mojej opinii na temat WdP: Niemcy, w rozgrywce wykorzystujemy 60 meepli (po 10 w sześciu kolorach). W fazie przygotowania gry mieszamy je w woreczku i zgodnie z instrukcją, losowo rozmieszczamy je na planszy (od jednego do pięciu pasażerów na miasto, zależnie od jego wielkości). Przygotowanie jest więc raczej szybkie i niezbyt skomplikowane.

Grafiki wokół miast w nowej edycji
Efektywne wykorzystanie tego mechanizmu przez graczy polega na zgromadzeniu jak największej liczby pasażerów danego koloru, bowiem za uzyskaną na koniec gry przewagę przyznawane są dodatkowe premie punktowe, osobno za każdy z sześciu kolorów. Osoba, która zebrała najwięcej pasażerów w danym kolorze, otrzymuje 20 punktów; za drugie miejsce premia wynosi 10 punktów. W przypadku remisu gracze z największą liczbą znaczników danego koloru otrzymują po 10 punktów (nie przyznaje się już premii za kolejne miejsce).

Długie bilety
Gracz zdobywa pasażera za każdym razem, gdy zajmie dowolny odcinek między dwoma sąsiadującymi miastami; może wówczas wziąć po jednym pasażerze z obu połączonych punktów. Jeżeli w danym mieście czeka więcej niż 1 pasażer, to gracz decyduje, pasażera którego koloru chce zabrać; jednak jeśli miasto jest już puste – gracz zostaje z pustymi rękami.


...i krótkie
Ponieważ pasażerowie przez całą rozgrywkę są jawni, łatwo śledzić, kto zdobywa przewagę w danym kolorze. Można zatem próbować komuś przeszkodzić w realizacji jego celu lub odpuścić sobie gromadzenie pasażerów w niektórych kolorach, zwłaszcza gdy już widać, że nie mamy szans na zebranie za nich końcowej premii.

Głównym atutem pasażerów jest fakt, że wzmagają ogólne wrażenie wyścigu w grze. Jeśli damy fory przeciwnikom, to mogą nas zostawić z pustymi rękami. Umiejętne planowanie w czasie jest tu więc bardzo istotne. Do gry dochodzi jeszcze presja, która zapobiega „chomikowaniu” kart wagonów na ręce (według niektórych dość irytujące i psujące ogólne wrażenia z rozgrywki), jak ma to miejsce na przykład we Wsiąść do Pociągu: Europa.

Mapa + przykładowe losowe rozmieszczenie
"pasażerów" (tu akurat zastępcze pionki)
Niestety, pasażerowie wprowadzają dodatkową (i to znaczną) losowość, gdyż są rozkładani na planszy w sposób zupełnie nieprzewidywalny. Może więc się zdarzyć, że wszystkie znaczniki danego koloru trafią tylko na jedną stronę planszy. Ciężko wtedy mówić o nadkładaniu trasy. Losowość daje się szczególnie we znaki zwłaszcza w rozgrywce dwuosobowej. Sama mapa Niemiec działa nieźle na dwie osoby (zwłaszcza w porównaniu z innymi „dużymi” mapami), jednak pasażerowie mogą mocno zaburzyć balans i już na wstępie dać przewagę jednemu z graczy (zwłaszcza gdy ich trasy nie pokrywają się). Na szczęście problem ten maleje wraz ze wzrostem liczby osób przy planszy.

Pasażerowie we Wsiąść do Pociągu: Märklin


Już na wstępie widać, że zamiast ogólnej puli 60 pasażerów każdy z graczy otrzymuje trzech własnych w kolorze swoich wagoników. Zasób wspólny stanowią natomiast 74 żetony w czterech kolorach (białym, żółtym, czerwonym i czarnym) o różnych wartościach.

W fazie przygotowania do gry wszystkie żetony oprócz białych układamy w stosy, pilnując rosnącego porządku (największa wartość na górze). W ten sposób otrzymujemy sześć czerwonych stosów (z wartościami 2, 3 i 4 pkt), dwanaście żółtych (1, 2 i 3 pkt) oraz jeden czarny (4, 5, 6 i 7 pkt). Tak uformowane stosy układamy na planszy w miastach oznaczonych odpowiednimi kolorami – jedyny czarny stos na mieście Berlin, czerwone stosy w sześciu miastach oznaczonych na czerwono, wreszcie te żółte – na dwunastu żółtych miastach. Na koniec 16 białych żetonów o wartościach 2 pkt kładziemy pojedynczo na pozostałych miastach (oznaczonych oczywiście białym kolorem). Cała procedura jest niestety dość czasochłonna i zajmuje więcej czasu niż rozłożenie kompletu pasażerów w WdP: Niemcy.

Właśnie te żetony zbierane z planszy w trakcie gry dadzą nam dodatkowe punkty – każdy według swojej nadrukowanej wartości i nie ma tu znaczenia ich kolor. Ale jak to tutaj działa? Otóż jest to proces, który wymaga od nas odpowiedniego przygotowania i efektywnego planowania. To wariant dużo bardziej strategiczny od tego umieszczonego w WdP: Niemcy.

Gdy gracz zajmie dowolny odcinek na mapie, może zaraz po tym w jednym z dwóch właśnie połączonych miast umieścić swojego pasażera (chyba że czeka tam już pasażer innego gracza). Tkwi on tam do momentu aż gracz zdecyduje się go przewieźć (warto od razu zaznaczyć, że jest to rozumiane jako akcja, a więc gracz, przewożąc pasażera, nie może w tej samej kolejce zająć odcinka trasy ani dobrać kart wagonów lub nowych biletów). Pasażer wyrusza z zajmowanego przez siebie punktu i odbywa swoją podróż. Podróżując przez kolejne miasta, z każdego z nich zabiera żeton z ułożonych tam stosów (zawsze ten na górze, a więc najwyżej punktowany). Wszystkie odcinki wybranej na podróż trasy muszą być zajęte (czyli mieć ułożone wagony) przez osobę kontrolującą pasażera albo któregokolwiek z pozostałych graczy. W tym drugim przypadku jednak za każdy taki „obcy” odcinek gracz musi zagrać specjalną kartę pasażera. Po zakończeniu swojej podróży pasażer jest usuwany z gry, a zebrane w ten sposób żetony trafiają do puli gracza.
  
Zauważmy, że karty pasażerów (w liczbie 10 sztuk wtasowanych do talii wagonów) stanowią nowy zasób, który trzeba gromadzić i wykorzystywać w odpowiednim momencie. Należy umiejętnie planować trasę przejazdu naszych pasażerów, zwłaszcza że każdego z nich możemy wysłać w podróż tylko raz. Trzeba również zdawać sobie sprawę z tego, że skoro my możemy użyć czyjegoś odcinka, to ktoś może podróżować naszym. Czekanie zatem w nieskończoność na zaplanowanie jak najdłuższej trasy podróży może sprawić, że ktoś inny użyje swojego pasażera szybciej i zbierze wcześniej te (naj)wyżej punktowane żetony.


Pozostałe różnice


Nowe jokery 4+ - każdy inny!
Czy mechanika przewozu pasażerów to jedyna różnica między edycjami WdP: Niemcy a TtR: Märklin? Nie. Występuje między nimi także pewna rozbieżność w mechanice zajmowania poszczególnych odcinków, a dokładniej: w kartach lokomotyw. W talii wagonów TtR: Märklin występuje bowiem nie 14, a aż 20 lokomotyw i to w dwóch odmianach. Te „dodatkowe” różnią mechanicznie dwie rzeczy: przede wszystkim oznaczono je „4+”, co powoduje, że można je zagrać tylko wtedy, gdy zajmujemy odcinek złożony z 4 lub większej liczby pól. Co więcej, zabranie takiej lokomotywy jako karty odkrytej nie blokuje nam możliwości dobrania drugiej karty. Te zasady występują tylko i wyłącznie w edycji TtR: Märklin i nie powielono ich w WdP: Niemcy. Trochę szkoda, ponieważ jest to bardzo ciekawa modyfikacja i absolutnie nic nie stało na przeszkodzie, aby pozostawić ją w takiej postaci również w nowszej edycji z mapą Niemiec.
  
Warto dodać, że w zamierzeniu Days of Wonder (wydawcy serii) było nadanie tej edycji Märklin statusu kolekcjonerskiej (o czym świadczy napis na pudełku „Collector’s Edition”). Aby to podkreślić, każda karta z talii wagonów przedstawia nam inny model lokomotywy albo wagonu produkowanych przez firmę Märklin. Możemy zatem podziwiać aż 108 różnych modeli.

...również w obrębie danego koloru
każda karta ma inny model wagonu
Mimo że w obydwu edycjach utrzymano podział na dwie talie z biletami (osobno trasy długie i krótkie), trzeba wspomnieć, że WdP: Niemcy ma niemal 2 razy grubszą talię biletów od edycji Märklin. Różnica ta jest dosyć spora, bowiem w Märklinie mamy symetryczny podział na dwie talie po 23 bilety, natomiast w nowszej edycji mamy łącznie aż 89 biletów podzielonych asymetrycznie (55 krótkich tras i 34 długie trasy). O tym, że jest to niewątpliwie spora zaleta, na pewno wiedzą dobrze ci, którzy mieli okazję zagrać w edycje z mapami USA lub Europy w połączeniu z dedykowanymi dodatkami (odpowiednio USA 1910 i Europa 1912).

Na koniec szybki rzut oka na mapy z obu edycji. Jeżeli ktoś ceni sobie bardzo wysoką czytelność oraz minimalizm to znacznie bardziej spodoba mu się mapa z edycji Märklin. Jednak – co widać wyraźnie na zdjęciach – odbiega ona graficznie od całej serii. Grafika jest tu mocno uproszczona, co wcale nie znaczy, że zła. Jednakże mapa Niemiec z nowszej edycji jest spójna z całą serią, przez co wielu fanom serii na pewno bardziej przypadnie do gustu (np. mnie osobiście bardzo przypadły do gustu grafiki budynków wokół miast – Ewelina).
  


WdP: Niemcy lub TtR: Märklin
jako wersja podstawowa


Przyjrzyjmy się teraz, czy dowolną z omawianych edycji możemy potraktować jako wersję podstawową, a więc jakby „bazę” pozwalającą nam na granie w niesamodzielne rozszerzenia, czyli dodatkowe mapy z dedykowanymi biletami (np. Azja, Afryka itp.). Okazuje się, że nie jest to takie oczywiste.
  
Wagoniki

WdP: Niemcy ma 5 kompletów plastikowych wagoników (dokładnie po 45 sztuk plus po 3 zapasowe) i standardową talię wagonów złożoną ze 110 kart. Zatem korzystanie z niego jako z wersji podstawowej będzie bezproblemowe, aczkolwiek z pewnymi wyjątkami.

Otóż dodatek #1 z kolekcji map (Azja) ma dołączonych po 9 dodatkowych plastikowych wagoników w pięciu kolorach zgodnych z podstawowymi wersjami z mapami USA i Europy (czarnym, żółtym, czerwonym, niebieskim i zielonym). W pudełku z mapą Niemiec zamiast kolorów niebieskiego i zielonego mamy fioletowy i biały. Nie jest to jednak duży problem, ponieważ dodatkowe wagoniki potrzebne są tylko podczas rozgrywki drużynowej, gdzie korzystamy tylko z trzech kompletów po 54 sztuki, a pokrywają się nam akurat 3 wymagane kolory (czarny, czerwony i zółty).
  
Gorzej wygląda to z nowym, niedawno zapowiedzianym dodatkiem #6 z kolekcji map (Francja + Dziki Zachód). Na mapie Dzikiego Zachodu można zagrać aż w 6 osób, ale… nie wtedy, gdy korzystamy z WdP: Niemcy lub Märklina jako wersji podstawowej. Dodatek #6 dodaje nam komplet wagoników dla szóstego gracza, tyle że jest on w kolorze białym, zatem w jednym z tych, które mamy już w obu wersjach gry z mapą Niemiec. Oczywiście uniemożliwi nam to grę w 6-osobowym składzie. 

Karty

Poza tym należy pamiętać, że – jak już wspomniano – TtR: Märklin ma nieco inną strukturę talii kart wagonów. Nieco inny będzie wobec tego rozkład prawdopodobieństwa dociągu poszczególnych kolorów czy lokomotyw (uwierzcie, że są osoby, dla których ma to znaczenie). Standardowa talia (znana nam z różnych edycji: USA, Europa, Kraje Północy, czy nawet z omawianej tutaj WdP: Niemcy) składa się z 14 lokomotyw oraz 12 kart w każdym z ośmiu występujących na planszy kolorów pól (nie licząc oczywiście szarego), co daje razem 110 kart.

Talia z Marklina
W TtR: Märklin występuje dodatkowy zasób – karty pasażerów (jest ich 10). Mamy też dwa rodzaje lokomotyw (w sumie 20). Jednak każdy z ośmiu kolorów kart wagonów występuje tu nie 12, a 11 razy. Daje nam to razem 118 kart. Chcąc wykorzystać TtR: Märklin jako wersję podstawową do rozgrywek na innych mapach na pewno musimy usunąć z talii pasażerów i dodatkowe 6 lokomotyw z oznaczeniem „4+”. Będziemy wówczas mieć talię złożoną ze 102 kart, co może skutkować nieco innymi wrażeniami z rozgrywek. Zwiększone prawdopodobieństwo dociągu lokomotyw spowoduje, że nieco trudniej będzie nam zajmować tunelowe odcinki (np. na mapach Szwajcarii albo Azji w wersji drużynowej) czy skompletować zestaw kart w danym kolorze. Szybciej będą kończyły nam się karty (zwłaszcza w rozgrywkach 4- i 5-osobowych), nie tylko z tego powodu, że talia ma 8 kart mniej, ale również z tego, że częściej zdarzą się sytuacje z trzema odkrytymi lokomotywami, co wymaga odrzucenia wszystkich kart i zastąpienia ich nowymi.


No to w końcu Niemcy czy Märklin?


Choć obie mechaniki są ciekawe i pozwalają na jeszcze większą walkę o punkty, dużo bardziej wymagająca jest ta z wersji TtR: Märklin. Pozwala ona na długofalowe planowanie, a chwilami potrafi być naprawdę „mózgożerna”. Dodatkowo nie zwiększa nam losowości w grze, gdyż tak naprawdę jedynym elementem losowym jaki wprowadza są karty pasażerów, wtasowane w resztę talii. Mamy tu znacznie większą kontrolę nad rozgrywką i naszą strategią, niż w przypadku WdP: Niemcy.
  
Märklin wydaje się też być bardziej spójny. Faktycznie, przewozimy pasażerów z miejsca na miejsce, podczas gdy w najnowszej edycji z mapą Niemiec… gromadzimy ich? A może bierzemy w niewolę? ;) Oczywiście wszystkie gry z serii Wsiąść do Pociągu cechuje dość umowne powiązanie tematu z mechaniką, jednak w edycji Märklin jest to bardziej sensowne. Szkoda, że Days of Wonder nie zdecydowało się na zachowanie na mapie Niemiec pierwotnego mechanizmu, a najlepiej obydwu, do wyboru. To chyba byłoby najlepsze rozwiązanie.

Co może być ważne w przypadku gry familijnej, mechanika z WdP: Niemcy sprawdzi się bez problemu nawet w grach z dziećmi lub nowicjuszami. Mechanika pasażerów w TtR: Märklin jest wyraźnie trudniejsza i z naszych obserwacji wynika, że premiują lepszego, doświadczonego gracza i umiejętne planowanie. Raczej nie polecilibyśmy tej edycji osobom, które dopiero chcą wejść w świat nowoczesnych gier planszowych.

Prawda jest taka, że obecnie nie mamy jednak wyboru. Ze względu na fakt, że Märklin jest i prawdopodobnie pozostanie niedostępny na rynku tak pierwotnym, jak i wtórnym (chyba że za znacznie zawyżoną, „kolekcjonerską” cenę), to Wsiąść do Pociągu: Niemcy wydaje się ciekawą alternatywą dla graczy, którzy dopiero zaczynają przygodę z serią oraz dla jej fanów, którzy (jak my) zbierają wszelkie nowe mapy i dodatki. Szkoda, że Niemcy nie zostały wydane właśnie jako dodatek z serii „Kolekcja map”, tylko jako wersja podstawowa, gdyż przekłada się to na znacznie wyższą cenę, a jednocześnie sprawia, że zakup jest mniej opłacalny dla kogoś, kto ma już inną wersję podstawową.

Autorzy:
Robert Cebula (dziękuję!)
Ewelina z Gier w Bibliotece


Plusy i minusy
  



Wsiąść do Pociągu: Niemcy
+ znacznie większa talia biletów
+ wszystkie zasady proste i łatwe do wytłumaczenia
+ spójność graficzna mapy z całą serią
+ przyśpieszenie rozgrywki (większa presja czasowa)
– znacznie zwiększona losowość (mechanika pasażerów)

Ticket to Ride: Märklin
+ mechanika przewozu pasażerów wymagająca dobrego planowania
+ ciekawy mechanizm działania dwóch rodzajów lokomotyw
+ dodatkowe zasady nie zwiększają losowości w zauważalnym stopniu
+ atrakcyjne karty wagonów prezentujące ponad 100 różnych modeli
± minimalistyczna graficznie plansza
– znacznie mniejsza talia biletów w porównaniu z WdP: Niemcy
– niektóre zasady mogą być trudniejsze dla młodszych i nowicjuszy
– utrudnione łączenie z niesamodzielnymi dodatkami


Inne artykuły na temat serii Wsiąść do Pociągu:
 wersje podstawowe - porównanie (Europa, USA, Skandynawia, Niemcy)
dodatki mapowe (Azja, Szwajcaria, Indie, Holadia, Afryka, Wielka Brytania, Pensylwania)


6 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę zainteresować się tymi planszówkami, bo mam wersję podstawową Europa i super się przy niej spędza czas a tu widzę, że może być jeszcze ciekawiej :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę obecna niedostępność Marklina, polecam dodatek UK (budowa technologii) z Pensylwania (akcje). Jedno i drugie daje Europie nowe życie ;)

      Usuń
  2. Bardzo szczegółowa i wyczerpująca recenzja, którą ciekawie się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozebraliście grę na kawałki. Chyba nie przegapiliście żądnego szczegółu. Wygląda no to, że jeden pomysł na prezent pod choinkę już mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dowolne "Wsiąść do pociągu" to trafny wybór na prezent ;)

      Usuń