piątek, 27 października 2017

Październikowy TAG książkowy :)


Przyszedł czas na pierwszy na tym blogu TAG, do którego nominowała mnie Sylwka z unserious.pl. Miało to miejsce... no cóż, wieki temu, ale niestety przygotowany zestaw pytań okazał się dla mnie większym wyzwaniem, niż można byłoby się spodziewać :) Zapraszam do lektury, jeśli zastanawiacie się, czy psuję oczy nocnym czytaniem, jaki jest mój ulubiony gatunek literacki, albo z jakim bohaterem czuję szczególną więź :)



Jaki jest Twój ulubiony autor/autorka i dlaczego?

Bałam się tego pytania :) Nie jest mi łatwo na nie odpowiedzieć, bo odpowiedź chyba nie istnieje. Autorzy, których bardzo lubię, są jednocześnie kompletnie nierówni: Kossakowska to wyłącznie cykl anielski i ewentualnie Ruda Sfora, a im dalej w las, tym gorzej; Zelazny oprócz arcydzieł natworzył potworków, których żal czytać; Grzędowicz z każdym kolejnym tytułem traci moje uznanie; z klasyki - o Dumasie i jego setkach miernych tytułów lepiej milczeć, mimo że stworzył kilka perełek. 

W efekcie pozostaje chyba tylko Pratchett, co do którego przynajmniej zawsze wiedziałam, czego się spodziewać i raczej nie udało mu się mnie rozczarować. Tak, niech będzie Pratchett.


Jakiej książki nie poleciłabyś swojemu najgorszemu wrogowi?

Wywiadu z wampirem. Film świetny, a książka to totalna, przegadana, smętna grafomania, bez cienia klimatu obecnego w filmie. Zdaje się, że z każdą kolejną częścią jest tylko gorzej, aczkolwiek ja odpadłam dość szybko.

Chyba, że spojrzymy na to inaczej - nie poleciłabym też najgorszemu wrogowi Hrabiego Monte Christo, bo nie chciałabym, żeby splugawił jedną z najważniejszych powieści mojego życia swoimi niegodnymi oczyma ;)


Który gatunek literacki jest najbliższy Twojemu sercu?

Staram się nie ograniczać do jednego gatunku, a czytanie non stop podobnych książek szybko mnie nuży, więc na półkach panuje u mnie duże urozmaicenie - sięgam po obyczajówki, książki podróżnicze, kryminały, młodzieżówki... no i fantastykę. Zdecydowanie ten ostatni gatunek ma w moim sercu i mojej biblioteczce bardzo szczególne miejsce, choć ostatnio często rozczarowywałam się jego wtórnością.


Który bohater jest najbardziej podobny do Ciebie lub którym chciałabyś być?

Usłyszałam jakiś czas temu, że przypominam Llewellę z Amberu Rogera Zelazny'ego. Nie mam co prawda oliwkowej skóry i zielonych włosów, ale podobno też sprawiam niepozorne wrażenie i łatwo mnie pominąć, ale potem, jak już się odezwę, to strach się bać. Nie wiem, czy to miał być komplement ;) ale nie pogniewam się, bo Llewellę bardzo lubię, mimo że jest mocno epizodyczną postacią.

Gdybym z kolei miała wybierać, kim chcę być, to pewnie wybór padłby na Fionę, też z Amberu. Charakter mamy chyba podobnie paskudny, ale w niej dodatkowo zakochał się Mandor z Chaosu. Nie pogardziłabym ;)


Czy oceniasz książkę po okładce?

Nie, ale lubię ładnie wydane książki. Nie kupię potencjalnego gniota tylko dlatego, że ma piękną okładkę, ale zdarzyło mi się zrezygnować z oczekiwanej przeze mnie książki tylko dlatego, że została wydana jako okładkowy koszmarek (patrz: pierwsze polskie zbiorcze wydanie Amberu Zelazny'ego). Poza tym chętnie wymieniam brzydkie wydanie lubianej powieści na inne, ładniejsze - na mojej półce gości już trzecie wydanie Władcy Pierścieni, wymieniałam też Hrabiego Monte Christo. Więc - chcę wierzyć, że nie oceniam, ale ma to wpływ na moje decyzje zakupowe.


Czy bierzesz udział w wyzwaniach czytelniczych?

Teoretycznie realizuję "52 książki w rok", ale bez jakiegoś szczególnego parcia na wyniki. Jeśli uda mi się tyle przeczytać, będę zadowolona, ale generalnie nie czytam na akord. Na inne wyzwania się nie zdecydowałam, ale nie wykluczam, że zmieni się to w przyszłym roku...


Ebook czy tradycyjna książka? A może audiobook?

Wszystko! Kiedyś powiedziałabym, że wyłącznie tradycyjna książka, którą można pogłaskać, powąchać i przytulić. Ale życie zweryfikowało to podejście i obecnie nie wyobrażam sobie już, jak mogłam egzystować bez mojego Kindle'a - jest niesamowicie wygodny w podróży i mniej podatny na urazy niż książka wrzucona między bagaże. Czytam mniej więcej tyle książek papierowych co ebooków. Ostatnio dostałam możliwość testowania Legimi i też doceniam to rozwiązanie, choć czytanie na telefonie na dłuższą metę jest nie dla mnie. Jeśli chodzi o audiobooki, to słuchałam ich namiętnie w czasie studiów, gdy miałam dużo przejazdów komunikacją miejską z jednej uczelni na drugą. Ba, jeden audiobook nawet sama nagrałam w prezencie dla wtedy-jeszcze-nie męża :) Obecnie mam mały przestój w tym temacie, ale mam nadzieję, że to się zmieni.


Jaką książkę koniecznie musisz mieć na swojej półce i dlaczego?

Jeśli chodzi o książki, których jeszcze nie mam, to na pewno na półce zagości najnowszy Zafón i jego Labirynt Duchów. Na nic innego nie czekam z taką niecierpliwością...

Z kolei te, które siedzą już bezpiecznie na półce i na pewno nigdy jej nie opuszczą, to: Potret Doriana Graya Wilde'a, Hrabia Monte Christo Dumasa, Udręka i ekstaza Stone'a, Amber Zelazny'ego, cykl anielski Kossakowskiej i Pan Lodowego Ogrodu Grzędowicza. Każda z nich ma swoją własną historię, większość kupowałam w momentach, gdy nie były nigdy dostępne (takie mam szczęście, że jak mi na czymś zależy, to się właśnie wyprzedało i zostanie wznowione za co najmniej dwa lata) i każda w jakiś sposób mnie ukształtowała.


Czy zdarzyło Ci się zarwać noc dla książki?

Żeby to raz! W dzieciństwie zdarzało mi się to notorycznie, teraz na starość jestem już bardziej ostrożna i potrzebuję więcej odpoczynku przed pracą ;) Ostatnio zasiedziałam się nad Hyperionem, którego zwyczajnie nie potrafiłam odłożyć i przeczytałam w dwa dni - to było takie solidne zarwanie nocki, ale bardzo często zdarza mi się siedzieć nad lekturą dłużej, niż nakazywałby rozsądek.


Którego bohatera książki chciałabyś spotkać i dlaczego?

Corwina z Amberu. Mam niejasne przeczucie, że dobrze byśmy się dogadywali nad lampką czerwonego wina. Pewnie ostatecznie skończyłoby się na jednym wielkim marudzeniu nad marnością losu, ale jakże wzniosłe byłoby to marudzenie!



Do TAGu zapraszam:

Matyldę z Mniej niż 0

...oraz oczywiście każdego, kto akurat miałby ochotę odpowiedzieć na poniższy zestaw pytań:

1. Z jakim autorem/autorką chciałabyś porozmawiać osobiście i dlaczego?
2. Czy robisz plany czytelnicze - na dany rok, miesiąc, wakacje? I czy udaje Ci się potem ich realizacja?
3. Czy w jakimś przypadku ekranizacja przerosła w Twoich oczach swój pierwowzór literacki?
4. Kto jest Twoim najbardziej znienawidzonym bohaterem literackim?
5. W jakim książkowym świecie chciałabyś zamieszkać?
6. Korzystasz z bibliotek, czy wolisz kupować książki na własność?
7. Czy zdarza Ci się czytać książki w obcym języku? 
8. Czy wracasz do książek, które już czytałaś? Jeśli tak, to dlaczego?
9. Najbardziej przereklamowana powieść tego roku to...?
10. Najbardziej niedoceniony autor to...? 

28 komentarzy:

  1. Też lubię Corwina :) Akurat mi się do czytania trafiło to fioletowe wydanie Amberu - dobrze, że z biblioteki :) I też nie ograniczam się do jednego gatunku. Piąteczka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amber ogółem miał pecha do wydań, dopóki nie pojawiło się to nowe dwutomowe, w twardej oprawie (też mogłabym pomarudzić co do grafik, ale przynajmniej nie straszą jak poprzednie...). A ograniczanie się do jednego gatunku moze grozić niepoznaniem prawdziwych perełek - jak u mnie z Hyperionem :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy tag:) a ja próbuję przekonać się właśnie do audiobooków. Na razie mam za sobą dwa podejścia (jedno udane, drugie mniej).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z audiobookami jest ogółem trudno. Po pierwsze, musisz trafić na lektora, który Ci pasuje (bo taki, który działa na nerwy, zabije najlepszą nawet powieść), a do tego trafić w odpowiedni moment, bo to jednak wymaga skupienia, łatwo się "wyłączyć" w słuchaniu (co prawda u mnie z każdym kolejnym było już lepiej). Oby kolejne podejścia były tylko udane :)

      Usuń
  3. Zapomniałaś dodać o tym, że też mówisz w "syczącym dialekcie" (tak, przyznaję, to ja podpowiedziałam Llewellę :D).

    No nie wiem, czy byłoby to wzniosłe marudzenie... Zwłaszcza po kolejnej lampce. Z poczuciem humoru Corwina to weszlibyście zaraz na temat sposobów umierania we własnym łóżku czy innych błyskotliwych pomysłów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hebrajski szeleści, nie syczy :P

      Zawsze to Corwin, mogę zaryzykować ;)

      Usuń
  4. Ciekawe odpowiedzi, aczkolwiek nie znam żadnej z tych książek :) Czy to bardzo bardzo źle? ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, czy źle...? ;) Ale i tak bardzo polecam nadrobienie zaległości - klasycznie "Hrabia Monte Christo" (moim zdaniem najbardziej dopracowana intryga w literaturze ever), a fantastycznie "Amber" Zelazny'ego (choć widzę, że obecnie zdania są podzielone, ale ja uwielbiam). Pozdrawiam też :)

      Usuń
  5. O Jezu, za nazwanie grafomanią "Wywiadu z wampirem" pewnie niektórzy mieliby chęć Cię wychłostać xDD
    Aczkolwiek ja również zabrałam się kiedyś za tę ksiażkę i odpadłam po 50 stronach, ale na pewno jeszcze zrobię kiedyś kolejne podejście do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wywiad z wampirem trafił już na moją listę największych rozczarowań w życiu. Ale jeszcze żyję ;) Ja dzielnie przeczytałam całość, a potem jeszcze pobieżnie sprawdziłam oryginał, żeby sprawdzić, na ile w tym zawinił tłumacz, ale okazało się, że to jest zwyczajnie jedna z najgorszych, najbardziej pozbawionych akcji i polotu książek, jakie wpadły mi w ręce. Przeczytałam jeszcze Wampira Lestata i okazało się, że może być nawet gorzej ;)

      Usuń
  6. Chyba każdy ksiazkoholik zarywa noc dla książki! Takie nasze życie.

    Pozdrawiam,
    mariadoeseverything.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że odpowiedziałaś na tych kilka pytań. :)
    Pratchett widzę króluje. To chyba jeden z nielicznych autorów, który jest tak bardzo ceniony na całym świecie.
    No i co do Kindla - kiedyś też powiedziałabym tylko książka, ale od kiedy mam moje maleństwo to bardzo go doceniam w trasie. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam wątpliwości, czy powinien się tu znaleźć. Nie mogę go czytać w kółko, bo następuje przesyt i zmęczenie materiału, ale... nie znalazł się nikt, kto mógłby z nim konkurować. Po prostu ma najbardziej wyrównany poziom i sięgałam zawsze po jego książki ze spokojną pewnością, że to będzie dobra lektura :)

      Oj tak, Kindle w podróży (i w ogóle w torebce) jest niezastąpiony na wyjazdach :) Przez gabaryty a także dlatego, że wbrew pozorom trudniej go uszkodzić niż dowolny tom w miękkiej oprawie, wrzucony miedzy bagaże :)

      Usuń
    2. Czytanie każdego autora w ilościach hurtowych powoduje przesyt. ;) Dlatego ja staram się robić między książkami małe przerwy. :)

      Dokładnie, Kindle wrzucony w torebkę i nie martwię się, że uszkodzę książkę. Do tego nie muszę się martwić, że zostało mi czytadła tylko w stronę do pracy, a dwie książki w torebce to byłby spory problem.

      Usuń
  8. świetny tag, uwielbiam zarywać nocki dla czytania:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) choć niestety muszę to ograniczać, bo potem nie funkcjonuję w pracy ;)

      Usuń
  9. Zabrałam się za Trylogie mgły Zafona ostatnio... jestem po 1,5 książki i jak na razie średnio rozumiem, o co z tym panem chodzi, CHOCIAŻ wiem ze to jego debiut + młodzieżówki, wiec nic dziwnego, ze wypadają tak... neutralnie, przeciętnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, to taki "nie bardzo" Zafón... ani to ten styl, ani język, ani pomysły. Ja czytałam Trylogię Mgły znając już Zafóna i cieszę się, że nie szło to w drugą stronę, bo na pewno bym nie doceniła ;) Zresztą Trylogia Mgły jest mocno nierówna (czemu to w ogóle nazywa się trylogią?), w zasadzie podobała mi się tylko jedna z tych książek.

      Usuń
    2. Ja mam cala tylko dlatego, ze dorwałam pierwszy i trzeci tom za 10zl, wiec dokupiłam sobie drugi :D

      Usuń
  10. Kurczę, film "Wywiad z wampirem" bardzo mi się podobał i zastanawiałam się ostatnio nad książką, chyba jednak zrezygnuję :)

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. "Wywiad z wampirem", uwielbiam ten film. Mogę go oglądać non stop.
    Mi dość często się zdarzało zarywać noc, a później w szkole spałam na stojąco.

    https://krucz-kruczis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. O, nagranie audiobooka to super pomysł na prezent! Muszę gdzieś sobie zapisać, żeby nie zapomnieć. Hyperion, ych... no może w listopadzie w końcu się uda :( Dziękuje za nominację :)
    I czekam na reckę Obietnicy krwi! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawie xD
    Nigdy nie zapomnę, jak po raz pierwszy czytałem z latarką, bo rodzice kazali mi iść spać. :D

    Pozdrawiam jeżasto
    Nikodem z Jeże czytają

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy tag, lubię czytać różne odpowiedzi :)
    PS. dołączyłam do grona obserwatorów! :)
    PS2. zapraszam także do mnie: aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Oo nie, a ja całkiem lubię Wywiad z wampirem. W ogóle całe Kroniki Wampirów są dość bliskie mojemu sercu ;) Ja za to najgorszemu wrogowi nie poleciłabym Fight Clubu, film rewelacja a książka była tra-gi-czna.
    Podobnie jak ty nie wyobrażam sobie mojego funkcjonowania bez Kindla a ostatnio wróciłam do słuchania audiobooków, czyli full pakiet :)
    Również kocham Portret Doriana Graya ale nie mam go na swojej półce ponieważ... wszystkie polskie wydania są takie paskudne :(

    booklicity.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. O jeny tyle razy wspominasz Hrabiego Monte Christo, że czuję ogromny wstyd bo, jeszcze nie przeczytałam :( ale chcę! ;) i przeczytam swoimi nie wiem czy godnymi oczami :D
    świetny tag :*
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  17. Pierwszy raz stagowana zostałam, ale fajnie!! Postaram się sprostać wyzwaniu w przyszłym tygodniu, dam znać:P

    "Wywiad z wampirem" jest przykładem książki, która jest tak beznadziejna, że nie zasługuje na żadną ekranizację (a mimo to jakimś sposobem dostała tak świetną wersję, jak ta z Tomem Cruisem, zadziwiające). Dno totalne, aż szkoda słów!

    "Hrabia Monte Christo" to książka, którą zaczęłam czytać jeszcze w szkole, ale chyba była dla mnie za trudna wtedy. Moja mami kocha ją całym sercem, więc na pewno kiedyś do niej wrócę i mam nadzieję, że tym razem przeczytam do końca i też ją pokocham:)

    Książki papierowe nadal królują na moich półkach i w moim sercu, ale Kindelek jest nieoceniony w mojej pracy na walizkach, więc teraz już sobie nie wyobrażam nie mieć go pod ręką.

    Zarywanie nocy... częściej zdarzało się, gdy byłam młodsza, teraz jestem permanentnie niewyspana, więc mogę sobie pozwolić na zarwane noce tylko podczas urlopu, a mimo to zdarza się, że idę do pracy po 3h snu, bo przecież nie mogę odłożyć książki, dopóki nie dowiem się, jak się skończy!:P

    Pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń