niedziela, 6 sierpnia 2017

Gry do plecaka - co zabrać na plażę? (część 2)



W poprzedniej części „Gry do plecaka” omówiłam gry, które moim zdaniem warto zabrać na wakacje, i które sprawdzą się na każdą okazję: do rozgrywek w pociągu czy samolocie, w parze i w dużej grupie. Zgodnie z Waszymi sugestiami z facebooka, oto kolejna część „Gry do plecaka”: tym razem kilka pomysłów na gry, które można zabrać ze sobą na przykład na plażę czy piknik  w plenerze. 

Wiadomo, karty nie lubią się z wiatrem, lepiej też nie zabierać gier z nadmierną ilością elementów, bo potem w piasku czy trawie po prostu ich nie znajdziemy. Mogłoby się wydawać, że miłośnicy gier są skazani na granie w państwa-miasta na własnych, dobrze przypiętych do podkładek kartkach, ale nie jest to do końca prawda…

(Uwaga: autorka sama nie zabiera gier na plażę i nie ponosi odpowiedzialności za testowanie poniższych tytułów w prawdziwie ekstremalnych warunkach – np. nad polskim morzem, gdzie wieje tak, że przy dobrym podmuchu porwałoby nawet kamienie. Pozdrowienia z Gdańska.)

Gry na plażę



1.      Mały Książę: Zbuduj mi Planetę (2–5 graczy)
Jedna z moich pierwszych gier, do dzisiaj od czasu do czasu wraca na stół. Celem gry jest zbudowanie planety dla Małego Księcia w taki sposób, żeby przyniosła nam jak najwięcej punktów. Świetnie się skaluje na każdą liczbę graczy, a ponieważ składa się z dokładnie 80 dużych, grubych kafli, zamkniętych w zgrabnym, niedużym pudełku, to byłby to mój pierwszy wybór na plażę.
Wydawca: Rebel



2.      Rój (2 graczy)
Popularna, dwuosobowa gra strategiczna, przypominająca nieco szachy: na grubych, plastikowych heksach przedstawiono różne owady, z których każdy porusza się według swoich zasad, a celem gracza jest otoczenie pszczoły przeciwnika. Płytki powinny być bezpieczne niezależnie od pogody, ze względu na spore gabaryty nie powinny się tez pogubić. Problemem może być jedynie niewielka dostępność gry.
Wydawca: G3


3.      Kingdomino (2–4 graczy)
Gra taktyczno-strategiczna, która czerpie z popularnego domino, ale znacznie rozbudowując rozgrywkę: w Kingdomino gracze budują królestwo wokół swojego zamku i umieszczają w nim specjalne budowle. Gra składa się z samych tekturowych i drewnianych elementów, a intuicyjne zasady zapewnią udaną rozrywkę w każdym gronie.
Wydawca: Games Factory



4.      Wybuchowa Mieszanka (2–4 graczy)
Uwaga – ta gra jest ciężka. I to nie w znaczeniu ciężkości rozgrywki: po prostu pudło „swoje waży” i ja osobiście trzy razy bym się zastanowiła, zanim zatargałabym ją ze sobą gdziekolwiek. Jednak właśnie waga (oraz świetne wykonanie) Wybuchowej Mieszanki sprawia, że jest to dobry tytuł na ekstremalne warunki plenerowe: w pudle znajdziemy wiele ciężkich, szklanych kulek w różnych kolorach, podajnik na oraz trochę tekturowych żetonów. Gra jest prosta, ale wciągająca i bardzo satysfakcjonująca – warzymy eliksiry, szukając jak najlepszych połączeń między sąsiadującymi w podajniku kulkami.
Wydawca: Rebel



5.      Carcassonne: South Seas
Ok, tak naprawdę mogłaby się tu znaleźć jakakolwiek gra z serii Carcassonne – od klasycznej edycji, przez Gorączkę złota, aż po wydane jakiś czas temu Star Wars – jednak Morza Południowe pięknie pasują do wakacyjnych klimatów. Co prawda gra nie doczekała się polskiego wydania, ale jest dostępna i, podobnie jak pozostałe części gry, zupełnie niezależna językowo. Gracze budują mapę z tekturowych kafli, na które wysyłają drewniane ludziki – żadnych kart ani elementów, które mógłby porwać wiatr. Poza tym grę można spakować np. w niewielki płócienny woreczek, co też jest sporą zaletą.
Wydawca: Z-Man Games (inne wersje: Bard)




Czy dodalibyście coś jeszcze do tej listy? Grywacie w ogóle na plaży, czy raczej wolicie nie ryzykować?


6 komentarzy:

  1. Niewielu docenia w obecnych czasach gry planszowe, dlatego doceniam to, że próbujesz przybliżyć taką formę spędzania czasu, szerszemu gronu odbiorców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak bardzo zmieniły się gry planszowe. To już nie jest zabawa dla dzieci, gdzie turlamy kostką i zdajemy się na los - zwykle to konkretne wyzwanie umysłowe dla dorosłego. A przy okazji fajnie zbliża ludzi :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Kompletnie nie mam doświadczenia z tą serią. Muszę kiedyś spróbować ;)

      Usuń
  3. Ja bardzo lubię kieszonkową wersję "Scrabbli" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie dawno nie grałam w scrabble, może dlatego, że mój mąż raczej ich nie lubi. Niestety posiadam tylko "duże" wydanie, więc na plażę się nie nadaje ;)

      Usuń