czwartek, 20 lipca 2017

Ulica Rajskich Dziewic - Barbara Wood


No i stało się, kolejna powieść o biednych, muzułmańskich kobietach. Przy okazji nieszczęsnej Arabskiej Żony pisałam już, że dla zasady unikam takich powieści. Czasem jednak się przełamuję i… właśnie trafiłam na prawdziwy skarb: pełną egipskiego słońca, miłości, cierpienia, wielopokoleniową sagę rodu Raszidów.


Poznajemy historię Amiry, wyciągniętej z haremu i poślubionej przez arystokratę, oraz kolejnych pokoleń jej rodziny, na prawnukach kończąc. Fabuła skupia się jednak przede wszystkim na wnuczkach Amiry, córkach jej syna Ibrahima, który rozpaczliwie (i bezskutecznie) pragnął mieć syna. Jasmine, wyrzucona z rodziny przez ojca po tym, jak została zgwałcona; Kamelia, uznana za bezpłodną (co samo w sobie skreśla kobietę...) egzotyczna tancerka (tańczyć przed obcymi ludźmi – to dopiero hańba dla męskiej części rodziny) – to na nich opiera się Ulica Rajskich Dziewic, a ich losy są najbardziej poruszające.

Wydaje mi się, że książka ucierpiała trochę ze względu na tytuł – jest to nazwa faktycznie istniejącej ulicy, jednak wyrwana z kontekstu brzmi nieco infantylnie i pretensjonalnie, a takie zarzuty ciężko postawić samej Ulicy Rajskich Dziewic. Wielowątkowa historia porusza różne aspekty życia muzułmańskich kobiet – od istniejących jeszcze nie tak dawno haremów, przez obrzezanie dziewcząt, aranżowanych małżeństw, aż po kwestie honoru (którego, jak wiadomo, kobiety nie mają, za to mogą odebrać go męskiej części rodziny – na przykład dając się zgwałcić). Choć malowane przez Barbarę Wood obrazy poruszają, to jednak nakreślone są w szczery, pozbawiony niezdrowego zacietrzewienia i „filtru kulturowego” sposób, dzięki czemu ta powieść pozytywnie wyróżnia się na tle innych książek tego typu (które, nie udawajmy, na ogół są żenująco słabe).

Ale prawa kobiet i miłosne rozterki to tylko jedna strona Ulicy Rajskich Dziewic. To, co czyni tę powieść tak niezwykłą, to opis burzliwych dziejów Egiptu drugiej połowy ubiegłego stulecia, od czasu okupacji brytyjskiej, rewolucji i detronizacji króla Faruka, aż po wojnę w Zatoce. Widzimy ścieranie się tendencji demokratycznych i podnoszącego łeb islamskiego fundamentalizmu; jesteśmy świadkami narastającego buntu kobiet, pierwszych wyborów, do których je dopuszczono. Oglądamy też drugą stronę medalu – czytelników, przyzwyczajonych do medialnych relacji o arabskich terrorystach, może zaskoczyć fakt, że jeszcze nie tak dawno sprawcami zamachów w Egipcie równie często byli uciskani Koptowie (tak, chrześcijanie). Tło obyczajowe i historyczne jest zarysowane barwnie, bogato i interesująco, a smaku dodają przemycane tu i ówdzie arabskie legendy.

W zasadzie mam tylko jeden zarzut: nieco raziło mnie stereotypowe potraktowanie mężczyzn. W książce Wood można odnieść wrażenie, że każdy mężczyzna jest opętany seksem (dobra, niektórzy są jeszcze opętani potrzebą posiadania syna, ale w ostatecznym rozrachunku na jedno to wychodzi). Nie tylko Arabowie, tyczy się to przedstawicieli wszystkich ras, wyznań, a nawet orientacji seksualnych. Niemalże nie ma tu miejsca na bezinteresowność, na prawdziwą miłość, na przyjaźń – jest wyłącznie pożądanie i ogień. Być może żyję ideałami, ale mam nadzieję, że nie świat nie jest aż taki prosty i miło by było, gdyby znalazło to odzwierciedlenie na kartach tej powieści.

Książka napisana jest z niezwykłą lekkością i wciągnęła mnie w sposób, którego się nie spodziewałam – nawet gdy zaczynałam lekturę zmęczona po całym dniu, przepadałam na długo, dosłownie pochłaniając kolejne rozdziały. Styl jest bardzo dynamiczny, ale nie prostacki, czego trochę się obawiałam. Odbiór psują trochę potworki językowe (błędy składniowe czy niekonsekwentne przejście na nietypowe formy wyrazów), które pojawiły się w drugiej połowie książki, jednak nie zdołały zepsuć mi przyjemności z lektury.

Ulica Rajskich Dziewic jest dokładnie taka, jak cały świat arabski – pełna tajemnic i niezrozumiała, piękna i przerażająca, urzekająca i okrutna. Przemyca ogrom wiedzy o historii i kulturze Egiptu, również tej mniej znanej. To dla mnie najlepsza – obok Tysiąca wspaniałych słońc – książka o tej tematyce. I choć powieści Wood brakuje nieco literackiego kunsztu Hosseiniego, to jednak polecam – obie.



Tytuł: Ulica Rajskich Dziewic
Autor: Barbara Wood
Wydawnictwo: Książnica
Tłumaczenie: Andrzej Milcarz
Liczba stron: 422



9 komentarzy:

  1. Gratuluje świetnego bloga.
    Chętnie podejmę z Tobą współpracę.
    Proszę o kontakt na maila:
    info@paywin.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie przepadam za książkami o arabskich klimatach. Jednak moja ciocia bardzo lubi tego typu literaturę, gdyż przeczytała ich już sporo. Nie wiem co ją w nich tak fascynuję, ale być może kiedyś i ja sie do nich przekonam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie przepadam, mało tego, dla zasady nie czytam (a też przeczytałam sporo, choć z innych względów). Nie do końca w klimatach arabskich, ale muzułmańskich pisze jeden z moich ulubionych autorów, Khaled Hosseini (Tysiąc wspaniałych słońc - recenzja jest na blogu, oraz Chłopiec z latawcem). To jeden z tych niewielu przypadków, gdzie książka jest prawdziwie dobrym kawałkiem literatury, a nie tylko tanim czytadłem, bazującym na ludzkich lękach, głupocie i nieznajomości kultury. Jeśli kiedyś będziesz chciała spróbować przełamać opory przed tego typu książkami, to nie sięgaj po byle co (czyt. 90% książek w tych tematach...) tylko proponowałabym właśnie Hosseiniego :)

      Usuń
  3. Jako, że interesuję się tematyką arabską, to z ogromną chęcią sięgnę po tę książkę, jeśli tylko będę mieć taką możliwość ^^ Brzmi bardzo interesująco :) Pozdrawiam Książkowa Dusza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja siedzę w tej tematyce poniekąd zawodowo, może dlatego jestem bardzo wybredna i często nad książkami tego typu opadają mi ręce. Ale tę polecam z czystym sumieniem :)

      Usuń
  4. Hmm, mam to na półce i jakoś zawsze mnie coś zniechęcało - tak jak mówisz, chyba chodzi o tytuł, no i ogółem jestem sceptyczna dość względem takich książek, tzn. tej tematyki. Teraz może przeczytam - zawsze miło mieć trochę słońca choćby w książce, skoro pogoda nas nie rozpieszcza za oknem :/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł jest zdecydowanie na wyrost :) i budzi nie takie skojarzenia, jak powinien. Ale zaryzykuj :)
      A o pogodzie w tym roku lepiej nie dyskutować...

      Usuń
  5. Z chęcią sprobowałabym z jakąś książką, w której występowałby muzułmanizm (tak to się odmienia?), ale raczej interesuje mnie Turcja

    Pozdrawiam cieplutko i ściskam :*
    M.
    martynapiorowieczne.blogspot.com


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że po prostu "islam" ;) Z Turcją mam problem, znam sporo fajnych tureckich książek, ale wszystkie są raczej w klimatach realizmu magicznego, żadnej obyczajówki...

      Usuń