wtorek, 18 lipca 2017

Jaipur, czyli handlujemy w Indiach

 

Dzisiaj zapraszam Was na indyjski targ w Jaipurze. Będziemy zmagać się o tytuł najlepszego handlarza i zdobywać pieczęcie uznania samego Maharadży. I oczywiście w ogóle nie wyczujemy indyjskiego klimatu w samej rozgrywce, choć nie będzie to stanowiło problemu – piękne wykonanie (te grafiki!) cieszy oko, a ja nieustannie zastanawiam się, jak w tak malutkim pudełku i krótkim czasie rozgrywki można upakować tyle „prawdziwej gry”.


Wykonanie

Wypraska i talia
Po otwarciu pudełka przywitała mnie jaskrawo różowa wypraska, która (mimo koloru) stanowi arcydzieło sama w sobie i doskonale organizuje w sobie wszystkie elementy – o ile nie zamierzamy koszulkować kart, bo wtedy już się nie zmieszczą. Na szczęście karty wykonane są solidnie i mają jasne krawędzie (czarne karty szybciej się wycierają), więc powinny przetrwać nawet liczne rozgrywki bez uszkodzeń.

Handel w Jaipurze

Jaipur gotowy do rozgrywki...
Przygotowanie gry jest bardzo proste: segregujemy żetony dóbr zgodnie z ich rodzajem i w kolejności rosnącej, żetony premii dzielimy na stosy zależne od ich rodzaju, ale losowe, oraz układamy pięć kart na środku stołu pomiędzy graczami – będą one stanowiły nasz targ. Teraz wystarczy rozdać każdemu po pięć kart i gra może się zacząć.


Wszystkie rodzaje dóbr + wielbłądy
Każda karta reprezentuje jeden z 6 towarów w grze. Celem jest gromadzenie zestawów tego samego typu i wymienianie ich na żetony z punktami oraz ewentualne bonusy. W swoim ruchu gracz może wykonać jedną z 4 akcji:
- wziąć jedną kartę,
- wymienić co najmniej 2 karty ze swoich zasobów na karty z rynku,
- wziąć wszystkie wielbłądy z rynku,
- sprzedać karty z ręki.

W żadnym momencie rozgrywki gracz nie może mieć na ręce więcej niż 7 kart, przy czym wielbłądy składuje przed sobą w stosie i nie wliczają się one do tego limitu.

3 karty tkanin + 3 przysługujące za nie żetony
Sprzedając karty danego towaru, otrzymujemy taką samą liczbę odpowiadających im żetonów (o ile są jeszcze dostępne). Ponadto, jeśli udało nam się sprzedać zestaw składający się z 3, 4 lub 5 kart, dostaniemy również żeton bonusowy, przedstawiający losowo przyznaną premię. Gra kończy się, gdy wyczerpią się karty w talii i nie da się już uzupełnić kart na targu, lub gdy skończą się trzy stosy żetonów towarów. 

Żetony "pieczęci" - walczymy do momentu,
gdy jeden z graczy zdobędzie 2 takie
Następnie podlicza się wszystkie punkty z żetonów, przyznaje się też pięciopunktową premię dla gracza z większą liczbą wielbłądów oraz żeton pieczęci, stanowiący symbol wygrania partii. Rozgrywka toczy się do dwóch zwycięstw - gra może więc skończyć się po dwóch lub trzech partiach, w zależności od tego, jak szybko jeden z graczy uzyska przewagę.



Mała wielka gra

I co teraz? Sprzedać 2 złota, czy czekać na trzecią kartę,
aby zyskać premię? A może przeciwnik już ją ma?
Choć zasady gry są bardzo proste – do wytłumaczenia i opanowania dosłownie w dwie minuty – to gra oferuje zaskakująco dużą głębię i możliwość wyborów. Czy lepiej sprzedawać pojedyncze karty, aby gromadzić najwyżej punktowane żetony? A może lepiej zebrać więcej kart jednego rodzaju i upolować bonus?


Bardzo często ma się wrażenie, że każda decyzja może okazać się dla nas potencjalnie zła – jeśli wezmę jakąś kartę z rynku, to przeciwnik będzie miał szansę na dobranie karty, która ją zastąpi (a przecież może być to jeden z najdroższych towarów). Biorąc kilka wielbłądów z targu odsłonię przeciwnikowi taką samą liczbę nowych dóbr. Często trzeba też zabierać karty, których nie potrzebujemy, tylko dlatego, żeby nie oddać ich przeciwnikowi (i znowu, utrudniając mu w ten sposób grę, możemy mu niechcący pomóc odsłonięciem nowej karty).

Moje wielbłądy!
Zwróćcie uwagę na pandę, wystającą z bagaży
jednego z wielbłądów (karta na wierzchu)...
Również jeśli zdecyduję się na sprzedanie blokujących mi rękę przedmiotów, istnieje ryzyko, że zaraz pojawią się one ponownie na targu i okaże się, że czekając, mogłam zebrać ich więcej i zdobyć znaczne bonusy. Z kolei zbyt długie oczekiwanie może doprowadzić do sytuacji, w której nasz przeciwnik sprzeda posiadane przez siebie towary i sprzątnie nam sprzed nosa najcenniejsze żetony. Znowu, każda decyzja jest ryzykowna. A podejmować je trzeba, i to szybko!

Jestem na tak

Jaipur ma dość wysoką losowość, jednak moim zdaniem nie jest ona bardziej odczuwalna niż w dowolnej innej grze karcianej. Losowość występuje też na żetonach bonusów za zagrywanie zestawów kart (sprzedając trzy takie same towary możemy trafić na żeton o wartości od 1 do 3, przy czterech kartach - od 4 do 6, przy pięciu - od 8 do 9). Dobrym rozwiązaniem jest granie do dwóch zwycięstw, bo nawet jeśli w jednej rozgrywce ktoś będzie miał prawdziwego pecha, to na ogół ma szansę się odegrać.

Gra jest bardzo dynamiczna, tury idą błyskawicznie, konieczne jest też reagowanie na sposób gry przeciwnika, na to, jakie karty dobiera, oraz dostosowywanie swojej strategii do jego działań. Emocje są ogromne, a sama rozgrywka niesamowicie angażująca. Jest to jedna z najlepszych gier dwuosobowych, w jakie miałam okazję zagrać – plusem jest też jej kompaktowość, bo niewielkie pudełko można zabrać ze sobą wszędzie. Gorąco polecam każdemu, kto grywa w gry dwuosobowe – jeśli jeszcze nie próbowaliście, to nie ma na co czekać. :)


Plusy:
+ proste zasady przy zadowalającej głębi;
+ dynamiczna rozgrywka;
+ wykonanie;
+  niewielkie gabaryty;
+ możliwość przetestowania przed zakupem na https://pl.boardgamearena.com/ (polecam, choć nie ma to jak wersja „papierowa”).

Minusy:
- potencjalnie: losowość.




Autor: Sébastien Pauchon
Ilustracje: Alexandre Roche
Wydawca: Rebel
Czas gry: 30 minut (a nawet mniej)
 Liczba graczy: 2


8 komentarzy:

  1. Pierwszy raz widzę tą grę i przyznam, że wygląda naprawdę interesująco. Fajną ma grafikę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, grafiki są świetne, mi również podpasowały. Może warto przetestować, jeśli masz czasem okazję zagrać w 2 osoby? :)

      Usuń
  2. Gdzie te czasy, że zamiast na komputerach grałam w takie właśnie gry. Tęsknie za nimi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli "te czasy" były dawno, to muszę Ci powiedziec, że od paru lat planszówki przeżywają boom i pojawiają się naprawdę interesujące tytuły, które stanowią wyzwanie dla graczy w każdym wieku ;) Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wypróbować :)

      Usuń
  3. Myślałam nad tym tytułem ale jednak za rzadko gram tylko w 2 osoby i jednak nie kupiliśmy :( Choć może niedługo się to zmieni i kupię choćby pod kątem wyjazdów. Fajne są grafiki, ostatnio widziałam jakąś wersję cyfrową chyba na androida i nie były takie ładne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam wersji cyfrowych poza BGA, gdzie jest dokładnie ta sama grafika. Jesli będziesz szukać czegoś na 2 osoby to to jest bardzo sprytna gierka, a pudełko jest tak malutkie, że aż się prosi o zabranie na wyjazdy :)

      Usuń
  4. Brzmi ciekawie. Z chęcią bym zagrała tylko nie mam z kim.

    Pozdrawiam cieplutko i ściskam :*
    M.
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można spróbować online tutaj - https://pl.boardgamearena.com/ Do Jaipura zawsze się tam chętni znajdą (rozgrywka z żywym przeciwnikiem).

      Usuń